poniedziałek, 31 sierpnia 2015

JESIEŃ/ZIMA 2015 WG. VILLAGE CANDLE/ DALSZY CIĄG ZAPACHOWYCH RECENZJI/ CZĘŚĆ III

Witajcie!


Jesień, jesień coraz bliżej więc czas zapoznać Was z już trzecim i niestety ostatnim wpisem z nowościami proponowanymi przez markę Village Candle. Z trzema pierwszymi zapachami czyli: Home for Chrtistmas, Fall Fun, Sleigh Ride możecie zapoznać się tutaj. Kolejny wpis zawierał charakterystykę zapachów: Peppermint Bark, Smoked Birch, Eucalyptus Mint. Na recenzje zapraszam tutaj. Dzisiaj zapoznam Was z zapachem siarczystego cynamonu, cukierków Zozole oraz pięknego cydru jabłkowego.


Dzień urodzin to chyba najlepszy moment, aby sięgnąć po sampla Celebration. W dniu urodzin, z samego ranka wstałam i przystąpiłam do porcjowania. Na sucho zapach jest przeboski. Cukierki Zozole jak nic. Czuć delikatną kwasowość pochodzenia cytrynowego, musujące bąbelki i trochę cukierkowej słodkości przełamanej szampańską nutą - coś pięknego. Coś idealnie wyważonego pomiędzy słodkością, goryczą i kwasowością. Cukierków Zozole chyba nie muszę opisywać, prawda? Większość z Was powinna wiedzieć/kojarzyć jak cudnie pachną i musują w ustach :D. Powiem więcej, niektórzy w Celebration wyczuwają jeszcze cukierki Nimm 2 - brzmi obiecująco, czyż nie?

W trakcie palenia zapach staje się jeszcze piękniejszy! Wychodzi z niego wytrawna, jeszcze bardziej kwaskowata nutka (czyli więcej cytrynki, ale broń boże beż żadnych odświeżaczy powietrza; myślę, że lepszym stwierdzeniem będzie trawa cytrynowa bo nuty trawiaste też są wyczuwalne) oraz świeży imbir. Ciągle wyczuwalna jest minimalna słodycz, ale w paleniu nie czuć już tak wyraźnie cukierków Zozole. Czuć za to klarownego szampana z dużą ilością musujących bąbelków. Zapach jest elegancki i taki dostojny. Idealny na świętowanie urodzin :). Poza tym Celebration jest genialnym rozwiązaniem na upał. Zapach jest kwaśno, słodko, wytrawny, z orzeźwiającą cytrynką, energizującym imbirem i ociupeńką goryczy. Taka kompozycja, takie połączenie nie zatka Waszych nosów, nie spowoduje bólu głowy. Wręcz przeciwnie, orzeźwi, wzmocni i pobudzi do życia :). Ze wszystkich zapachów Village ten jest numerem jeden!

Pomimo upałów i mega przeciągów (które zapachy przeganiają aniżeli ułatwiają ich obieg po mieszkaniu) Celebration pięknie opanował większość mieszkania. Sprawnie omijał przeciągi unosząc się w powietrzu niczym "dymek" ze świeżo otwartej butelki szampana. Miłość!


Niespodzianek nigdy dość! Tym razem na tapecie Hard Cider, a więc kolejny zapach, którego się obawiałam. Nie wiem czy zauważyłyście, ale wszystkie zapachy których się obawiałam, i które zostawiłam na koniec, stały się miłym zaskoczeniem.

Patrząc na Hard Cider (po otrzymaniu paczki) pomyślałam sobie, że będzie to zapach jabłkowego kompotu (czyt. rozwodnionych jabłek) bez wyrazu, który będzie odpicowany cynamonem i goździkami (celem nadania tegoż brakującego wyrazu). Znowu się pomyliłam! A to tylko i wyłącznie dlatego, że dobrze zafoliowany sampler nie daje mi możliwości prawidłowego odczytania nut zapachowych. Dopiero po rozfoliowaniu dociera do nas to, co powinno. 

Hard Cider nawet w 1%-cencie, nie przypomina kompotu jabłkowego z cynamonem i goździkami. Nic, a nic! I bardzo mnie to cieszy! Hard Cider to cudownie pachnące, świeżo pieczone jabłka. Zapach kojarzy mi się z szarlotką (ale bez wyraźnych cynamonowych nut), albo z nadzieniem strudla! Od razu na myśl przyszedł mi tutaj Crisp Apple Strudel od Yankee Candle. Oczywiście to nie jest zapach Crisp Apple Strudel, żeby nie było. Nie ma tutaj nut świeżego, gorącego i chrupiącego ciasta czy wyraźnego cynamonu, ale są jabłka, które bardzo pasują mi do Crisp Apple Strudel (mam porównanie jedynie do sampla). Kiedyś ktoś napisał, że Apple Strudel od Party Lite to dobry odpowiednik Crisp Apple Strudel od Yankee. Kupiłam i bardzo się zawiodłam. Dla mnie Apple Strudel od Party Lite nijak ma się do Yankoweego strudla (za mało tam jabłek, a za dużo perfum), ale Hard Cider owszem, jest podobny! I to 100x bardziej niż Apple Strudel od Party Lite! Oczywiście wszystko oceniam na podstawie swojego nosa i swojego węchu. Wiadomo, każdy odbiera zapachy inaczej.

W paleniu Hard Cider jest równie piękny. Nabiera ciepłej, wręcz gorącej głębi. Ma się wrażenie, że pieczone jabłka właśnie znajdują się w piekarniku. Od razu przypomniał mi się też moment pieczenia szarlotki przez moją mamę. Jabłkowej świecy bym nie zniosła, ale jabłka na gorąco to zupełnie inna para kaloszy! Hard Cider zawiera w sobie nuty gorących jabłek, odrobiny cynamonu (który jest ledwo wyczuwalny) oraz kropelki alkoholu. Grzany jabłecznik, czy jak :)? Co więcej, jabłka są kwaśne. Nie ma więc tutaj mowy o mdlącej słodyczy. To nie są jabłka z kilogramem cukru. Delikatne przyprawy natomiast czuję tylko nachylając się nad kominkiem. W trakcie palenia ich aromat nie roznosi się po pomieszczeniu.

Pomyślałam sobie jeszcze o cydrze. Cydru jabłkowego nigdy nie wąchałam, ani nawet nie piłam więc ciężko mi się w tej kwestii wypowiedzieć, ale jeżeli jest to napój powstały w procesie wyciskania jabłek, z dodatkiem pulpy jabłkowej, a charakteryzuje go mętność i kwasowość, to myślę, że mogłoby to być właśnie to :).

Moc jest na bardzo dobrym poziomie. Hard Cider nie zabija, ale jest bardzo dobrze wyczuwalny i pięknie roznosi się po mieszkaniu. Jak będą zbliżały się święta to odpalę resztkę samplera - może ktoś uwierzy, że piekę ciasto :D. Zapach jest soczysty, ale jednocześnie ciepły, domowy i taki...uspokajający. Bardzo kojarzy mi się z mamą i domową atmosferą. 

Jeżeli nie lubicie zapachów owocowych - tak jak ja, jeżeli nie trawicie w wosku/świecy zapachu świeżych  jabłek (lub  innych owoców) - tak jak ja, to nie obawiajcie się i śmiało próbujcie! Ja jestem zakochana. Spaliłam już 3/4 samplera i nie mam dość :).


Cynamon posiada bardzo specyficzny zapach. Jest ostry, momentami duszący. Przerażał mnie, ale jak się okazało nie potrzebnie (po raz kolejny) :D. Mamy tutaj do czynienia ze 100% cynamonem bez (wg. mnie) zbędnych domieszek, ale w subtelniejszej wersji. Wosk pachnie jak świeżo otwarta paczuszka cynamonu z odrobiną ostrości. Ostrości, która nie dusi i nie przytłacza. Coś jak guma Big Red tylko mocniejsza w smaku i zapachu. Po prostu :). Na sucho nie powalał ponieważ na sucho był za ostry, wręcz szczypiący. Po odpaleniu natomiast cynamon objawia swoje delikatniejsze oblicze, które jest bardzo przytulne <3. Wydaje mi się, że można by zrobić mieszankę zapachów Red Hot Cinnamon i Hard Cider - pieczone jabłka + cynamon to mogłoby być naprawdę ciekawego :). Wszedłby z tego ciepły, domowy mix, czyli coś idealnego na jesień.



Który zapach zainteresował Was tym razem? 
A może już zdążyłyście coś zamówić? 
Pochwalcie się :)




Pozdrawiam, Magda



15 komentarzy:

  1. ostatnio z village candle kupilam zapach bulki z maslem :) cudo (chociaz az za bardzo maslane ). bedzie to idealny zapach na jesien :)
    Obserwuje oczywiscie bo super blog. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, bardzo mi miło :) Zapraszam częściej :)

      Usuń
  2. Ummm wiesz jak opisać produkt, nie jestem fanem cynamonowych zapachów, ale po Twoim opisie mam ochotę wypróbować ten wosk :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa :) Staram się jak mogę :) Czasami, aby opisać zapach, palę go przez parę dni i na bieżąco dopisuje kolejne przemyślenia :) Wbrew pozorom to nie takie proste, ale uwielbiam to robić :D. a jeżeli ktoś czyta to z przyjemnością i czuję się zachęcony do zakupu to znaczy, że udało mi się zrobić coś dobrego :)

      Usuń
  3. Pierwszy bardzo zachęcający :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celebration jest piękny! Szczerze polecam!

      Usuń
  4. Jabłuszka chętnie bym wypróbowała. Idealny zapach na zbliżającą się jesień.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawiodłam się raz na village candle i jakoś ciężko jest mi odpalić nowego samplera... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się raz zawiodłam, ale dałam im drugą szansę i nie żałuję :D

      Usuń
  6. Ja bym wszystkie popróbowała . Uwielbiam się otulać świeczkami zapachowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie to opisałaś Kochana , aż chce się zakupić i wąchać... Lubię zapach cynamonu a zwłaszcza w święta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super opisy. Celebration koniecznie muszę kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Miło, że pytasz niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie :(. We wrześniu zaczęłam post z nowościami i do dzisiaj go nie skończyłam bo po prostu nie mam kiedy pisać. Odkąd zaczęłam pracę mam cały dzień zawalony, a jak już faktycznie mam wolną godzinę to wolę...się zdrzemnąć...Problem jest też w robieniu zdjęć...Kiedy mam chwilę nie ma już słońca/światła i nie mam kiedy zrobić normalnych zdjęć...Powinnam nadrabiać to wszystko w weekend, ale tak jak wyżej wspomniałam, każda wolna chwila do drzemka :D.

      Usuń
  10. Ta firma , ma naprawdę fajne rzeczy , są dobre jakościowo

    Pamiętasz wywiad ze mną na blogu polemizuje , mam nowy blog , jeśli masz ochotę zajrzyj : http://skucinska.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń