poniedziałek, 16 marca 2015

KREM REGENERUJĄCY DO WŁOSÓW PLACENT'ALAN OD ALAN JAY



Witajcie!

Włosomaniaczy pęd zanikł! Przyznaje! I to bez bicia! Dwa lata intensywnego dbania na marne ponieważ ciąża zmasakrowała mi włosy. Czy to możliwe żeby hormony, aż tak mocno wpłynęły na stan włosów, ich wygląd, kondycję? Tego nie wiem, ale wiem jedno, włosy zaczęły sprawiać mi wielkie problemy. Intensywne wypadanie zaskutkowało utratą połowy włosów, które dotychczas posiadałam na głowie. Noszenie koka - dla wygody - powodowało wielki ból skóry głowy. Przetłuszczanie włosów zaczęło być męczące i irytujące ponieważ przestałam nad nim panować. A kuriozum tego całego ambarasu podsyca fakt przesuszu, który zadomowił się na mojej głowie. Totalny misz masz. Tak było...

Pisałam już o tym, że ściełam włosy. Miałam włosy do pasa, potem do łopatek, a teraz mam półdługiego loba, który nie sięga mi nawet do ramion. Wiele czytałam o tym, że po porodzie obcinanie włosów niema sensu, że wystarczy odpowiednia pielęgnacja i same wrócą do siebie. Otóż moje włosy do siebie nie doszły - nad czym bardzo ubolewam. I wcale nie dziwi mnie fakt, że kobiety po porodzie ścinają włosy. Kwestia wygody to jedno, a kwestia tego, jak włosy się prezentują po ciąży to zupełnie co innego. Jak to powiedziała moja fryzjerka: "Jednym w ciąży i po porodzie lecą zęby, innym włosy". Nad prawdziwością tej tezy nie będę się rozwodzić - bo co kobieta to inna przypadłość - ale w moim przypadku po prostu się sprawdziła.

Po ścięciu, włosy nadal wypadają w zawrotnych ilościach, ale muszę przyznać iż poczułam ogromną ulgę na swojej łepetynie. Przed ścięciem, czyli w momencie kiedy włosy wyglądały tragicznie, miałam wrażenie, że już żaden kosmetyk nie działa na nie tak jak powinien. Teraz to zupełnie inna bajka. Włosy nabrały lekkości, stały się bardziej puszyste, lepiej się układają i wyglądają po prostu zdrowo. Odpoczywa też skóra głowy, która katowana kokami/pętelkami odwdzięczała się przeszywającym bólem - i wierzcie mi, nawet Invisibobble nie pomogły. Pomimo tego, iż moja mania włosomaniactwa trochę zmalała to nadal dbam o włosy i nie zamierzam tego zmieniać. Nie kupuje - tak jak kiedyś - mnóstwa nowych kosmetyków do pielęgnacji pasm (zużywam to co mam), ale uważnie obserwuje włosy i miksuje ze sobą posiadane produkty obserwując ich reakcję. Ciekawym odkryciem ostatniego czasu była dla mnie odżywka Alan Jay do której - nie ukrywam - podchodziłam bardzo sceptycznie. 

piątek, 13 marca 2015

DRUGIE I OSTATNIE PODSUMOWANIE BLOGOWEJ AKCJI CHARYTATYWNEJ I WSPÓŁPRACY Z DROGERIĄ CYTRYNOWA!


Witajcie!


Dzisiaj post będzie bardzo krótki. To już ostatnie podsumowanie mojej Blogowej Akcji Charytatywnej dla Fundacji "Zwierzęta Niczyje". Jeżeli ktoś nie wie o czym mowa zapraszam na zakładki "Blogowa Akcja Charytatywna"klik.

Na sprzedaż charytatywną trafiły trzy glinki, dwa kremiki do rąk Biolux oraz mydełko marsylskie - klik. Udało mi się już sprzedać wszystkie rzeczy (oraz wysłać) więc czas na przekazanie złotówek na konto Fundacji :).


czwartek, 12 marca 2015

PEELING KOSMETYCZNY W FORMIE KREMU Z KWASEM GLIKOLOWYM (12%) GLYCOlique od Colline Pharma

Witajcie,


Moja walka z rozszerzonymi porami, wągrami, zaskórnikammi i płytkimi bliznami (po wyciskaniu) trwa w najlepsze. W związku z tym, chciałabym dzisiaj przedstawić Wam produkt, który swojego czasu staną na czele wojsk, które mają za zadanie eliminować moje niedoskonałości. Peeling kosmetyczny w formie kremu z kwasem glikolowym (12%) GLYCOlique od Colline Pharma - bo o nim mowa - dorwałam całkiem przypadkowo w Drogerii Hebe. Kosztował około 40 zł (obecnie jest w promocji za 30 zł) za 50 ml - czyli całkiem sporo. Kupiłam pod wpływem impulsu - czego obecnie unikam w związku z ilością bubli - i dzisiaj dowiecie się, czy zakup w ciemno, bez czytania opinii przed zakupem opłacił się i czy jestem z tego produktu zadowolona.

środa, 4 marca 2015

POMADKI OCHRONNE/ OEPAROL/ EVERYDAY/ SUNNYDAY

Witajcie!



Majka ostatnio dobrała się do mojego koszyczka w którym trzymam mazidła ochronne do ust. Trochę tego jest więc czas na recenzję "ochraniaczy", które spisują się na moich ustach najlepiej, po które sięgam najczęściej oraz których używanie to czysta przyjemność. Swojego czasu najczęściej używaną przeze mnie pomadką była All Natural Lip Balm od Craft'n'Beauty o której pisałam tutaj. Pomadki Oeparol, które dzisiaj opiszę, godnie zastąpiły mi balsam Craft'n'Beauty więc myślę, że warte są tego, aby poświęcić im osobny post na łamach bloga.