poniedziałek, 31 sierpnia 2015

JESIEŃ/ZIMA 2015 WG. VILLAGE CANDLE/ DALSZY CIĄG ZAPACHOWYCH RECENZJI/ CZĘŚĆ III

Witajcie!


Jesień, jesień coraz bliżej więc czas zapoznać Was z już trzecim i niestety ostatnim wpisem z nowościami proponowanymi przez markę Village Candle. Z trzema pierwszymi zapachami czyli: Home for Chrtistmas, Fall Fun, Sleigh Ride możecie zapoznać się tutaj. Kolejny wpis zawierał charakterystykę zapachów: Peppermint Bark, Smoked Birch, Eucalyptus Mint. Na recenzje zapraszam tutaj. Dzisiaj zapoznam Was z zapachem siarczystego cynamonu, cukierków Zozole oraz pięknego cydru jabłkowego.

piątek, 21 sierpnia 2015

INSPIRED BY CHARLIZE MYSTERY/ PREZENTACJA PUDEŁKA

Witajcie!


Któż nie zna osławionych pudełeczek Shinybox, Glossybox, Chilibox, Joybox? Łapka w górę, jeżeli tak jak ja jeszcze nigdy ich nie zamawiałyście :D. Sporo nas? Oj, wątpię :). Pudełeczka stają się coraz bardziej popularne, wręcz modne! Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne pomysły i nowe boxy. Do wyboru do koloru. Tak naprawdę, nie jestem w stanie powiedzieć Wam o tych pudełkach nic ciekawego czy też mądrego/pouczającego ponieważ nie śledzę nowinek, nie czytam, nie szukam i w ogóle mnie to nie interesuje. Jedyne co czytam na temat pudełek to pojedyncze wpisy prezentujące zawartość owych pudełek. Jeżeli mam szczera to właśnie takie wpisy zniechęcają mnie do zakupu boxów :D. Widziałam (dzięki takim wpisom) zawartość niejednego pudełka i stwierdzam, że to kompletnie nie moja bajka kosmetyczna. Parę sztuk totalnie niepotrzebnych mi kosmetyków - i tak praktycznie za każdym razem :(. Inspired By to pierwsze pudełko, które zainteresowało mnie swoją zawartością, dlatego też porzuciłam wpis z nowościami, który akurat tworzyłam, na rzecz boxa Inspired By Charlize Mystery!

czwartek, 13 sierpnia 2015

JESIEŃ/ZIMA 2015 WG. VILLAGE CANDLE/ DALSZY CIĄG ZAPACHOWYCH RECENZJI/ CZĘŚĆ II

Witajcie!


Dziś przybywam do Was z kolejnymi recenzjami zapachów Village Candle. Gdyby ktoś był zainteresowany poprzednimi recenzjami (zapachy: Home for Christmas, Fall Fun, Sleigh Ride) to zapraszam tutaj. W poście są też opisane różnice między marką Yankee Candle, a Village Candle (to tak jakby ktoś nie znał Village Candle). Myślę, że warto przeczytać :).

Nie przeciągając zatem wstępu zapraszam na kolejną dawkę jesiennych zapachów :). Niedługo, bo jakoś pod koniec sierpnia, pojawią się w sprzedaży więc mam nadzieje, że skusicie się na jakiś zapach :).

wtorek, 11 sierpnia 2015

DZIEWIĘĆ KOSMETYCZNYCH GADŻETÓW, KTÓRYCH NIE MAM, ALE JESTEM SZALENIE CIEKAWA

Witajcie!


Dzisiaj post nietypowy bo o produktach, których nie mam i nigdy nie miałam. Będzie to wpis przedstawiający garść kosmetycznych gadżetów, które przewijają bądź przewijały się na wielu blogach, ale ja nigdy nie miałam okazji/chęci/dostatecznej motywacji/wiary (że dany produkt działa) do wydania na nie złotówek. Chociaż nie ukrywam, że będą to też gadżety, których nie kupiłabym ze względu na wysoką cenę.

Bardzo długo myślałam o tym poście i bardzo długo zastanawiam się, co na tą listę wrzucić. Nie ukrywam, że wielokrotnie lista produktów się zmieniała, a przy tworzeniu ostatecznego kolarzu i tak dopisałam dodatkowe dwie pozycje. Mam nadzieje, że w komentarzach wypiszecie mi swoje typy kosmetycznych gadżetów, które chętnie byście wypróbowały. Nie wiem czemu, ale ostatnimi czasy temat kosmetycznych gadżetów bardzo mnie zainteresował. To niesamowite jak parę silikonowych jeżyków potrafi ułatwić nam życie :).

wtorek, 4 sierpnia 2015

JESIEŃ/ZIMA 2015 WG. VILLAGE CANDLE/ RECENZJE ZAPACHÓW/ CZĘŚĆ I

Witajcie!


Znacie markę Yankee Candle, prawda? Trochę wpisów o woskach, samplerach i świecach już się u mnie przewinęło. Poza tym, nie tylko u mnie. Spora część blogosfery (nie tylko Beauty) korzysta z tego woskowego dobrodziejstwa. Dzisiaj jednak nie o Yankee! 
Czy ktoś jest zdziwiony? :D

sobota, 1 sierpnia 2015

MOJE PIERWSZE PĘDZLE/ INGLOT/ REAL TECHNIQUES/ ANNABELLE MINERALS/ ESSENCE/ CHARAKTERYSTYKA PĘDZLI LAICKIM OKIEM

Witajcie!


Kiedyś na Facebooku (i chyba w jakimś wpisie na blogu) pytałam Was, czy jesteście zainteresowani postem o moich pierwszych pędzlach. Chętnych nie było, ale ja i tak postanowiłam zrobić o tym notkę - od tak, dla siebie, dla własnej wiadomości. Miło będzie sobie np. za rok, przypomnieć "od czego się wszystko zaczęło" :). A jeżeli przy okazji i Was ten wpis zainteresuje to będzie mi bardzo miło.

wtorek, 28 lipca 2015

APTECZNE PRECJOZA ZA GROSZE, KTÓRE PRZYDADZĄ SIĘ KAŻDEJ Z WAS

Witajcie!


Postów, o kosmetykach drogeryjnych, jest u mnie mnóstwo! Jestem stałym bywalcem Rossmanna, Hebe i Natury - kolejność nie przypadkowa :D. Doszłam jednak do wniosku, że jeszcze nigdy na łamach bloga, nie pokazywałam Wam (poza fotosami z zakupów na Facebooku) aptecznych specyfików, które albo regularnie kupuje (tzn. stale uzupełniam braki bo szybko się zużywają), albo są ze mną zawsze i wszędzie niezależnie od tego, czy będą potrzebne, czy też nie - od tak, przezorny zawsze ubezpieczony. Są to precjoza bardzo uniwersalne, które - dam sobie obie ręce uciąć - przydadzą się każdej/każdemu z Was! W związku z tym, postanowiłam, że poświęcę osobny wpis na takie właśnie apteczne medykamenty. Będzie coś na pryszcze, podskórne gule, uszkodzenia naskórka, coś natłuszczającego, coś kompleksowego, czyli ogólnie mówiąc - coś ciekawego dla każdego :). I zaznaczam, we wpisie pojawią się tylko i wyłącznie te farmaceutyki, które sama używałam, które się u mnie sprawdziły i które - jestem tego pewna! - nie zrobią nikomu krzywdy.

piątek, 24 lipca 2015

4x NA NIE, CZYLI CZTERY PRODUKTY, KTÓRE W OSTATNIM CZASIE SIĘ U MNIE NIE SPRAWDZIŁY/ PIELĘGNACJA TWARZY

Witajcie!


Po (znowu!) dłuższej przerwie przybywam do Was z wpisem, którego jeszcze na blogu nie było. Opierałam swój blog w dużej mierze na recenzjach (pozytywnych i negatywnych) wybranych produktów, ale mam ochotę wprowadzić właśnie taką formę postów jak dzisiaj - mam nadzieje, że się przyjmie. Stresów coraz mniej, remont dobiega końca (czekamy na meble) więc jak odzyskam swoje miejsce dowodzenia to postaram się, aby wpisy pojawiały się częściej - tym bardziej, że mam parę fajnych pomysłów.

Dzisiejszy post będzie recenzją zbiorczą kilku, a dokładnie czterech produktów, które w ostatnim czasie dały mnie i mojej twarzy się we znaki. Bubli miałam już wiele np. Peeling z kwasem glikolowym o którym pisałam w marcu aczkolwiek takich bubli było dużo więcej. Sama nie wiem czemu o nich nie piszę...Czas to zmienić. Dzisiaj przedstawię Wam cztery produkty, które w ostatnim czasie po prostu się u mnie nie sprawdziły i pomimo pełnych lub prawie pełnych opakowań jestem zmuszona je oddać lub wyrzucić do kosza.

środa, 1 lipca 2015

PROJEKT DENKO/ PÓŁ ROKU/ CZAS NA ROZLICZENIE SIĘ Z PUSTAKAMI

Witajcie!


Projektu Denka nie było od zaszłego roku. Jeden wór - zużyć z 4 miesięcy - wyrzuciłam bodajże w listopadzie. Ilość pustaków przerosła mnie totalnie. Od tamtej pory, zamiast robić denko regularnie co miesiąc, znowu popełniłam ten sam błąd. Zbierałam, zbierałam, zbierałam i ciągle odkładałam ten post na później. Dzisiaj jednak - 30.06.2015 - stwierdziłam, że mam tych pustych opakowań dosyć :D i czas zrobić z tym porządek. Wyjęłam brystol i obfociłam cały ten wielki burdel. Nadszedł czas na spowiedź i rozliczenie się z pustymi opakowaniami aby móc bez wyrzutów sumienia wywalić je do kosza :).

poniedziałek, 29 czerwca 2015

MASKI DO TWARZY ZIAJA PRO/ MASKA ŚCIĄGAJĄCA/ MASKA USPOKAJAJĄCA/ RECENZJA

Witajcie!


Porządnej recenzji dawno nie było tak więc dzisiaj przybywam do Was z - mam nadzieję - ciekawym postem, w którym chciałbym przedstawić Wam bardzo fajne maski do twarzy marki Ziaja. Będzie to recenzja zbiorcza - dwóch produktów. Dlaczego tak? A no dlatego, iż uważam, że oba produkty razem świetnie się komponują. Jestem pewna, że u większości z Was spiszą się świetnie - tak jak u mnie.

sobota, 20 czerwca 2015

MOJE NAJLEPSZE ZAKUPY/ PIELĘGNACJA/ EVREE/ NACOMI/ ORGANIQUE/ NIVEA/ SYLVECO/ BANIA AGAFII/ VICTORIA'S SECRET/ SHISEIDO/ BENEFIT/ LIERAC/ BIODERMA/ APIS/ KALLOS/ INSPIRATORKA RIMMEL/ WAKE ME UP

Witajcie!


Post z kolorówką już był, a teraz czas na nowości pielęgnacyjne. Znowu jest tego sporo, a co więcej cześć produktów chyba przewyższyła moje możliwości finansowe :D. Nie ma co - poszalałam. Czasami chyba można?

niedziela, 31 maja 2015

NOWA KOLORÓWKA W MOJEJ KOSMETYCZCE/ RIMMEL/ REVLON/ BOURJOIS/ WIBO/ MINERAŁY/ MARY LOU/ BAHAMA MAMA/ ERIS/ ESSENCE/ W7

Witajcie!


Bloga, to ja chyba zaniedbałam jak nigdy dotąd! Jestem na siebie zła, mając jednocześnie na uwadze fakt, iż z dnia na dzień czasu brakuje mi coraz bardziej. Gdyby doba miała chociaż 5 godzin więcej! Znacie to? Pewnie część z Was zarzuci mi, że to wszystko kwestia organizacji swojego czasu w ciągu dnia i pewnie w jakimś stopniu będziecie miały rację, ale przy obecnych obowiązkach nie do końca umiem poradzić sobie z lecącymi (jak woda z kranu) godzinami.

Od jakiegoś czasu zostałam ponownie "kocią mamą". Przygarnęłam z podwórka kotkę w ciąży i mam w mieszkaniu teraz istne przedszkole :). Nie dość, że Majka lata jak małpka na lianach, to pod nogami pałęta mi się pięcioro kocich gówniarzy, które mama jeszcze broni (przed moim kotem) jak lwica. Siedem kotów w mieszkaniu to zdecydowanie za dużo :D. Oczywiście przygarnięcie kotki to dodatkowy obowiązek, który zabrał mi trochę czasu, który mogłabym przeznaczyć chociażby na bloga. Sprzątania jest co niemiara, ale nie narzekam, nie chce. Wierzę, że zrobiłam dobry uczynek.

Z fajnych rzeczy, które się ostatnio wydarzyły to tygodniowy urlop, który spędziłam z Bartkiem i Majką jeżdżąc po Polsce. W Suwałkach, Białymstoku, Warszawie, Wrocławiu i Łodzi udało mi się zdobyć "parę" kosmetycznych oraz świecowych ciekawostek, które mam nadzieje, w końcu uda mi się Wam pokazać.

Nowości jest naprawdę sporo bo znowu są to nowości z dłuższego okresu czasu (chociażby promocja w Rossmannie na podkłady). Postanowiłam więc, że podzielę wpis na kolorówkę i pielęgnację. Kolorówki jest mniej więc od niej dzisiaj zaczniemy :). Mam nadzieje, że uda mi się też stworzyć osobny wpis na temat moich pierwszych pędzli. Byłybyście zainteresowane moimi laickimi spostrzeżeniami?

piątek, 8 maja 2015

SUMMER SAND/ PREZENTACJA NOWYCH, PIASKOWYCH LAKIERÓW MARKI LOVELY/ ROSSMANN

Witajcie!


Rossmannowa promocja na lakiery trwa więc dzisiaj przybywam do Was z kolejną prezentacją lakierów piaskowych. Letnie granity Wibo pokazywałam Wam tutaj, tymczasem marka Lovely również wprowadziła letnią serię lakierów piaskowych, na które (moim zdaniem) warto zwrócić uwagę.

środa, 29 kwietnia 2015

EVREE/ OLEJEK DO CIAŁA SUPER SLIM/ SPECJALISTYCZNA KURACJA DO CIAŁA/ DO WSZYSTKICH RODZAJÓW SKÓRY/ ANTYCELLULIT OILS & EXTRACTS

Witajcie!


Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że oleje/olejki staną się moimi ulubieńcami w pielęgnacji. Przerażała mnie ich nadmierna oleistość oraz przekonanie, że po aplikacji będę tłusta niczym kostka smalcu. Wszystko oczywiście do czasu. Jeden olejek, drugi olejek, testy na twarzy, na ciele, pierwsze wrażenia, pierwsze efekty i teraz jestem już pewna, że te oleiste cudaki po prostu muszą stale gościć w mojej łazience.

Była już recenzja złocistego olejku do ciała marki Craft'n'Beauty (klik), rekonstruktora do twarzy od Evree (klik), oliwki do skórek i paznokci również C'n'B (klik), a nawet oleju kokosowego (klik). Zauważyłam jednak, że pomimo sporej ilości olejków ukierunkowanych w stronę pielęgnacji ciała, nie pojawiła się na łamach bloga recenzja nawet jednego z nich! Czyn wręcz haniebny! Nadszedł właśnie czas, aby to nadrobić.

sobota, 18 kwietnia 2015

GRANITE SUMMER/ PREZENTACJA NOWYCH, GRANITOWYCH LAKIERÓW MARKI WIBO/ ROSSMANN

Witajcie!


Dzisiaj będzie - mam nadzieję - krótki post z prezentacją nowych lakierów Wibo Granite Summer. Serią Granite Sand zachwycałam się tutaj więc wiadome było, że cała Granite Summer trafi w moje ręce.

Granite Sand nie zachwyciły mnie kolorami, ale zachwyciły fakturą, trwałością, łatwością aplikacji, wytrzymałością oraz wzmocnieniem paznokci (lakiery tworzą na paznokciach grubą warstwę, która powodowała iż nie złamał mi się nawet jeden paznokieć - idealne do zapuszczania płytki). Nowa seria natomiast zachwyca również kolorystyką więc gorąco zapraszam na prezentację :).

środa, 8 kwietnia 2015

ZŁOCISTY, CUDOWNIE PACHNĄCY OLEJEK DO CIAŁA/ CRAFT'N'BEAUTY/ OLEJEK Z MIGOCZĄCYMI DROBINKAMI

Witajcie,


ostatni wpis 16.03.2015? WOW - niezły rekord. Niestety szpital i choroby Majki skutecznie zaburzyły moją "pracę" blogową, ale i nie tylko blogową. Najpierw tydzień leżenia w szpitalu, potem trwające w nieskończoność przeziębienie skutkowało tym, że nie było czasu na wiele rzeczy. Zaczęła chorować również cała rodzina co nadmiar złego spowodowało, iż wszystkie obowiązki domowo-dzieciowe spadły na mnie i nie było w ogóle czasu na jakiekolwiek przyjemności czy relaks. O odpoczynku nawet nie wspominam. Na dzień dzisiejszy, pomimo tego, że choroby nadal trzymają to sytuacja jest opanowana i powoli wracamy do normalnego życia.

W związku z tą powracającą normalnością chciałabym w końcu opublikować recenzję Złocistego olejku do ciała marki Craft'n'Beauty. Recenzja miała pojawić się na łamach bloga już bardzo dawno temu, ale po raz kolejny życie zadecydowało inaczej i podjęło parę decyzji za mnie. Bardzo się cieszę, że końcu wygospodarowałam (w międzyczasie miliona innych czynności i prac) chwilę, aby przez ułamek sekundy rozpłynąć się w tej soczystej esencji zamkniętej w brązowej, szklanej buteleczce.

poniedziałek, 16 marca 2015

KREM REGENERUJĄCY DO WŁOSÓW PLACENT'ALAN OD ALAN JAY



Witajcie!

Włosomaniaczy pęd zanikł! Przyznaje! I to bez bicia! Dwa lata intensywnego dbania na marne ponieważ ciąża zmasakrowała mi włosy. Czy to możliwe żeby hormony, aż tak mocno wpłynęły na stan włosów, ich wygląd, kondycję? Tego nie wiem, ale wiem jedno, włosy zaczęły sprawiać mi wielkie problemy. Intensywne wypadanie zaskutkowało utratą połowy włosów, które dotychczas posiadałam na głowie. Noszenie koka - dla wygody - powodowało wielki ból skóry głowy. Przetłuszczanie włosów zaczęło być męczące i irytujące ponieważ przestałam nad nim panować. A kuriozum tego całego ambarasu podsyca fakt przesuszu, który zadomowił się na mojej głowie. Totalny misz masz. Tak było...

Pisałam już o tym, że ściełam włosy. Miałam włosy do pasa, potem do łopatek, a teraz mam półdługiego loba, który nie sięga mi nawet do ramion. Wiele czytałam o tym, że po porodzie obcinanie włosów niema sensu, że wystarczy odpowiednia pielęgnacja i same wrócą do siebie. Otóż moje włosy do siebie nie doszły - nad czym bardzo ubolewam. I wcale nie dziwi mnie fakt, że kobiety po porodzie ścinają włosy. Kwestia wygody to jedno, a kwestia tego, jak włosy się prezentują po ciąży to zupełnie co innego. Jak to powiedziała moja fryzjerka: "Jednym w ciąży i po porodzie lecą zęby, innym włosy". Nad prawdziwością tej tezy nie będę się rozwodzić - bo co kobieta to inna przypadłość - ale w moim przypadku po prostu się sprawdziła.

Po ścięciu, włosy nadal wypadają w zawrotnych ilościach, ale muszę przyznać iż poczułam ogromną ulgę na swojej łepetynie. Przed ścięciem, czyli w momencie kiedy włosy wyglądały tragicznie, miałam wrażenie, że już żaden kosmetyk nie działa na nie tak jak powinien. Teraz to zupełnie inna bajka. Włosy nabrały lekkości, stały się bardziej puszyste, lepiej się układają i wyglądają po prostu zdrowo. Odpoczywa też skóra głowy, która katowana kokami/pętelkami odwdzięczała się przeszywającym bólem - i wierzcie mi, nawet Invisibobble nie pomogły. Pomimo tego, iż moja mania włosomaniactwa trochę zmalała to nadal dbam o włosy i nie zamierzam tego zmieniać. Nie kupuje - tak jak kiedyś - mnóstwa nowych kosmetyków do pielęgnacji pasm (zużywam to co mam), ale uważnie obserwuje włosy i miksuje ze sobą posiadane produkty obserwując ich reakcję. Ciekawym odkryciem ostatniego czasu była dla mnie odżywka Alan Jay do której - nie ukrywam - podchodziłam bardzo sceptycznie. 

piątek, 13 marca 2015

DRUGIE I OSTATNIE PODSUMOWANIE BLOGOWEJ AKCJI CHARYTATYWNEJ I WSPÓŁPRACY Z DROGERIĄ CYTRYNOWA!


Witajcie!


Dzisiaj post będzie bardzo krótki. To już ostatnie podsumowanie mojej Blogowej Akcji Charytatywnej dla Fundacji "Zwierzęta Niczyje". Jeżeli ktoś nie wie o czym mowa zapraszam na zakładki "Blogowa Akcja Charytatywna"klik.

Na sprzedaż charytatywną trafiły trzy glinki, dwa kremiki do rąk Biolux oraz mydełko marsylskie - klik. Udało mi się już sprzedać wszystkie rzeczy (oraz wysłać) więc czas na przekazanie złotówek na konto Fundacji :).


czwartek, 12 marca 2015

PEELING KOSMETYCZNY W FORMIE KREMU Z KWASEM GLIKOLOWYM (12%) GLYCOlique od Colline Pharma

Witajcie,


Moja walka z rozszerzonymi porami, wągrami, zaskórnikammi i płytkimi bliznami (po wyciskaniu) trwa w najlepsze. W związku z tym, chciałabym dzisiaj przedstawić Wam produkt, który swojego czasu staną na czele wojsk, które mają za zadanie eliminować moje niedoskonałości. Peeling kosmetyczny w formie kremu z kwasem glikolowym (12%) GLYCOlique od Colline Pharma - bo o nim mowa - dorwałam całkiem przypadkowo w Drogerii Hebe. Kosztował około 40 zł (obecnie jest w promocji za 30 zł) za 50 ml - czyli całkiem sporo. Kupiłam pod wpływem impulsu - czego obecnie unikam w związku z ilością bubli - i dzisiaj dowiecie się, czy zakup w ciemno, bez czytania opinii przed zakupem opłacił się i czy jestem z tego produktu zadowolona.

środa, 4 marca 2015

POMADKI OCHRONNE/ OEPAROL/ EVERYDAY/ SUNNYDAY

Witajcie!



Majka ostatnio dobrała się do mojego koszyczka w którym trzymam mazidła ochronne do ust. Trochę tego jest więc czas na recenzję "ochraniaczy", które spisują się na moich ustach najlepiej, po które sięgam najczęściej oraz których używanie to czysta przyjemność. Swojego czasu najczęściej używaną przeze mnie pomadką była All Natural Lip Balm od Craft'n'Beauty o której pisałam tutaj. Pomadki Oeparol, które dzisiaj opiszę, godnie zastąpiły mi balsam Craft'n'Beauty więc myślę, że warte są tego, aby poświęcić im osobny post na łamach bloga.

piątek, 20 lutego 2015

PREZENTACJA ZESTAWU KREATORA ZAPACHU BY CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


Przy ostatniej recenzji maseczki do twarzy Craft'n'Beauty pisałam Wam, że dziewczyny tworzące markę zrobiły małą rewolucję w swojej pracowni i postawiły na aromaterapię, czyli na tworzenie wosków oraz olejków zapachowych. Z woskami Craft'n'Beauty miałam do czynienia już jakiś czas temu i byłam absolutnie zachwycona. Moje serce skradł zapach "Absolutnie cudowne ciacho", który zamienił moje mieszkanie w fabrykę Faraello <3. Najlepsze jest jednak to, że firma ma ogromne pokłady wyobraźni co skutkuje powstawaniem kolejnych cudownych zapachów.

Pomysły nie ograniczają się jednak tylko do tworzenia nowych zapachów, ale również do tworzenia nowych koncepcji oraz rozwiązań ku zadowoleniu i satysfakcji klientów. Takim oto sposobem powstał ZESTAW KREATORA ZAPACHU. Coś nowego, coś przełomowego, coś fascynującego i miłego dla oka (i nosa oczywiście :)). To zestaw, który idealnie sprawdzi się zarówno w rękach amatora jak również wytrawnego, wieloletniego maniaka świec i wosków. Myślę, że to idealna opcja dla osób, które chcą/mają ochotę zacząć swoją przygodę z paleniem wosków/olejków/świec. Cała frajda tkwi w tworzeniu...

czwartek, 19 lutego 2015

NOWOŚCI KOSMETYCZNE/ KOLORÓWKA/ MAKIJAŻ/ LIRENE/ DR IRENA ERIS/ PROVOKE/ PHARMACERIS/ REVLON/ I LOVE MAKE UP/ WIBO/ LOVELY/ CATRICE/ L'OREAL/ PIXIE COSMETICS

Witajcie!


Nowości pielęgnacyjne za nami więc dzisiaj przyszedł czas na kolorówkę, czyli coś, co kupuje bardzo rzadko. Co się zatem zmieniło? Stwierdziłam, że przyszedł czas na zgłębienie tajemnej sztuki makijażu. Makijażu, który nie będzie kończył się na podkładzie i tuszu do rzęs. 

Co kupiłam? Kupiłam przede wszystkim to, co albo się skończyło (podkłady), albo to, czego nigdy nie miałam (rozświetlacz). Moja makijażowa whishlista jest spora (puder ryżowy, podkłady mineralne, bronzer), ale zakupy będę robiła systematycznie, powolutku, aż do pełnej satysfakcji :). 

Jestem bardzo zdziwiona tym, że tak bardzo wzięło mnie ostatnio na kolorówkę. Ja, "Magda Antypędzlowa" powoli zaczynam się do nich przekonywać. Czytam recenzje, zasięgam opinii - wszystko po to, aby dobrać sobie parę pędzli, które mogą mi się przydać. Jeszcze chwila, jeszcze momencik i zacznę zamawiać swoje PIERWSZE pędzle :D.


wtorek, 17 lutego 2015

MASECZKA NAWILŻAJĄCA BY CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


O maseczkach do twarzy trochę już u mnie było...oj było :). Ciągle jestem zdania, że jest to taki typ produktu do którego używania trzeba się czasami zmusić i zadbać o systematyczność, a jednocześnie uważam, że maseczki powinny być podstawą w pielęgnacji twarzy każdej kobiety. Czasami warto więc poświęcić te 30 minut raz/dwa razy w tygodniu, aby dać cerze odpocząć, zregenerować się, odprężyć, a jednocześnie poleżeć w spokoju z papką na twarzy, która przywróci jej blask.

Dzisiejsza recenzja jest charakterystyką maski Craft'n'Beauty, która zachwyca swą prostotą, a jednocześnie rewelacyjnym działaniem. Maskę otrzymałam do testów już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno odgrzebałam ją z łazienkowej czeluści.

niedziela, 15 lutego 2015

NOWOŚCI KOSMETYCZNE/ KALLOS/ BE BEAUTY/ BIEDRONKA/ ISANA/ ROSSMAN/ EUCERIN/ DERMEDIC/ TOŁPA/ BIOVAX/ GARNIER/ PHARMACERIS/ YODEYMA/ NUXE/ EQUILIBRA/ EVREE

Witajcie!


Majka zaczyna raczkować, wić się jak jaszczurka, a ja w związku z tym mam coraz mniej czasu na bloga. Wiem, że od jakiegoś czasu jest tu "mały" przestój, aczkolwiek no cóż, siła wyższa. Nawet jak śpi to nie bardzo mam czas, aby usiąść i coś napisać.

Dzisiaj przybywam do Was z pierwszą częścią wpisu, który zobrazuje mniej więcej moje nowości kosmetyczne z ostatnich miesięcy (od bodajże października, czy listopada dlatego proszę nie dziwcie się, że jest tego sporo :D). Będą to nowości pielęgnacyjne, natomiast kolorówkę pokażę Wam w osobnym poście. Nie wszystkie produkty będą tutaj zawarte ponieważ część zdążyłam już zużyć, ale to taki mały szczegół :D.



Najstarsze nowości to nowe maski Kallos: bananowa i algowa. Oczywiście ciągle poluję na wersję Blueberry, Omega oraz Milk :D. Jak zwykle Kallos nie zawodzi mnie i moich włosów. Są w tragicznym stanie - stąd decyzja o ich ścięciu - aczkolwiek owe maski ratują je w każdej sytuacji. Wiem, że to marzenie ściętej głowy, ale po cichu liczę na to, że uda mi się stworzyć na ich temat ciekawą recenzję :).

wtorek, 3 lutego 2015

SZAMPON ALAN JEY/ NEW SERUM BLUE CREAM SHAMPOO/ROZDWAJAJĄCE SIĘ KOŃCÓWKI

Witajcie!


Zazwyczaj staram się na początku każdego posta dodać krótki (?) wstęp od siebie, ale dzisiaj nic nie przychodzi mi do głowy. Na bloga mam coraz mniej czasu - od paru miesięcy nie było ani denka, ani nowości kosmetycznych, ani aktualizacji włosowych (co byłoby ciekawe zważywszy na fakt, iż ścięłam włosy na krótko :D) - brakuje też chęci, motywacji i POGODY do robienia zdjęć. Słoneczko mnie nie rozpieszcza, Majka pełza coraz szybciej więc zrobienie zdjęć momentami graniczy z cudem. Nawet jak zrobie jakieś zdjęcia to po zgraniu na kompa okazuje się, że są do niczego. 

Produktów do denka mam cały wór - tutaj musiałby zdarzyć się cud, abym mogła wszystko obfocić i Wam pokazać - są to zużycia od listopada! Część z Was zna moje możliwości jeżeli chodzi o zużywanie kosmetyków więc możecie się domyślić jakich rozmiarów jest wór. 

Nowości kosmetycznych też długo nie pokazywałam i przedstawienie wszystkiego również nie będzie możliwe - część produktów zdążyłam zużyć, ale jest parę ciekawostek, które bardzo chciałabym Wam pokazać więc do tego postu prężnie zbieram siły. Może się uda. 

Jeżeli chodzi o włosy to ciężka sprawa. Ścięłam, chociaż nie do końca jestem zadowolona. Ścięłam, bo musiałam. Wiele czytałam o tym, że po ciąży nie trzeba ścinać włosów ponieważ same dojdą do siebie - wystarczy je odpowiednio pielęgnować - no ale niestety, moje włosy posypały się totalnie. Soory memory, ale nie wyglądały na takie, które planują wrócić do formy. Od porodu minęło 8 miesięcy, a stan włosideł był coraz gorszy. Co się działo? Po pierwsze totalne przetłuszczenie połączone z wielkim przesuszeniem. Po drugie, ekstremalne wypadnie włosów i niesamowity ból skóry głowy. Włosy prezentowały się źle, źle wyglądały, źle się układały, a noszenie ich rozpuszczonych było nie do zniesienia. Ścięłam włosy na lobba (dłuższy od boba) i widzę, że dobrze im to zrobiło. Pocieszam się, że odrosną, a jednak ich kondycja była w tym momencie dla mnie najważniejsza.


Jeżeli już tak gawędzimy o włosach to zapraszam na recenzję kolejnego szamponu marki Alan Jey. Wersję Fresco opisywałam Wam już tutaj. Dzisiaj opiszę wariant - Serum Blue - ukierunkowany w stronę rozdwajających się końcówek. Można by rzec, że będzie to recenzja ciut porównawcza obu tych produktów. Opisując Serum Blue bardzo często będę wspominała o szamponie Fresco i jego działaniu - tak, abyście nie musiały co chwilę klikać w drugi link.

środa, 28 stycznia 2015

NOWE WOSKI YANKEE CANDLE/ GRAN BAZAAR/ OUD OASIS/ FRANKINCENSE/ MOROCCAN ARGAN OIL

Witajcie!


Po rozczarowaniu serią Q1 i Walentynkową moim oczom ukazała się seria Grand Bazaar. Oud Oasis, Frankincense, Moroccan Argan Oil - wiedziałam, że to będzie moja seria, moje klimaty, moje zapachy! Kadziła, przyprawy, orient i nisamowita moc. Zapachy intensywne, aromatyczne, esencjonalne, ciepłe, rozgrzewające - wiedziałam, że tak będzie. Nawet zaczęłam się bać o swoje fundusze.

wtorek, 20 stycznia 2015

BLOGOWA AKCJA CHARYTATYWNA/ DROGERIA CYTRYNOWA/ SPRZEDAŻ FANTÓW DLA ZWIERZAKÓW CIĄG DALSZY

Witajcie!


Ten wpis miał pojawić się wczoraj - wiem - niestety nie udało mi się wygospodarować tyle wolnego czasu, aby wpis dopracować i opublikować. Ten post jest (dla mnie oczywiście) bardzo ważny ponieważ jest to kontynuacja Blogowej Akcji Charytatywnej, którą wymyśliłam jakiś czas temu. A udało mi się ją wprowadzić w życie dzięki Wam.

Nie chcę aby był to wpis "tasiemiec" - tym bardziej, że wszystkie potrzebne informacje znajdują się już na blogu tutaj - jest to spis wszystkich dotychczasowych postów związanych z akcją, czyli:





środa, 14 stycznia 2015

REKONSTRUKTOR DO TWARZY, SZYI DEKOLTU, CZYLI KILKA SŁOW O EVREE ESSENTIAL OILS

Witajcie!


Pewnie co po niektórzy z Was - którzy obserwują mnie na Facebooku - wiedzą, że mam wiekie problemy ze skórą twarzy. Mój odwieczny problem to rozszerzone pory, wągry, zaskórniki i duża tendecja do zapychania - która jest efektem znacząco rozszerzonych porów. Borykam się też z małymi bliznami (które są wynikiem wieloletniego wyciskania wszędobylskich wykwitów). Mojej cerze brakuje życia, brakuje pożąnego oczyszczenia, ale również gładkości, miękkości, nawilżenia i rozświetlenia - no bo przecież nie samym złuszczaniem cera żyje.

W obecnym momencie moja pielęgnacja skupiła się na oczyszczaniu, złuszczaniu i intensywnej terapii odładzającej (30stka coraz bliżej :O), ale przez ostatnie pare miesięcy stosowałam fajny produkt - do którego na pewno jeszcze kiedyś wrócę! Olejek Evree - bo o nim mowa - zaatakował bloggosferę, więc mam nadzieje, że moja recenzja Was nie zanudzi. To produkt, którego efekty są widoczne - i to bardzo szybko. Idealnie sprawdził się w walce o gładkość, miękkość, nawilżenie i rozświetlenie mojej - wiecznie zapychającej się - cery. 

środa, 7 stycznia 2015

MOJA KOLEKCJA ŚWIEC YANKEE CANDLE

Witajcie!


Dzisiaj będzie bardzooo pachnący post :). Pachnący i przyjemny, czyli moja kolekcja świec Yankee Candle. Wszystkich samplerów i wosków nie jestem w stanie pokazać (taki post zająłby mi bardzo dużo czasu), dlatego też będą tylko świece. Ich też jest sporo więc mam nadzieje, że post Was nie zanudzi :).

Zdaje sobie sprawę z tego, że część z Was uzna moje Yankeemaniactwo za głupotę i marnowanie kasy. Ja jednak wychodzę z założenia, że "każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma", a jeżeli coś sprawia nam wielką przyjemność to czemu nie? :)


piątek, 2 stycznia 2015

TAG ALFABET, CZYLI JESZCZE WIĘCEJ O MNIE :)

Witajcie!

Strasznie nie lubię takich dni jak dzisiaj - i nawet nie chodzi o fakt spędzenia Sylwestra w domu. Chodzi o to, że koniec roku to taki czas zadumy. Zadumy nad którą nie mam kontroli. Pojawia się to w mojej głowie samoistnie. Przychodzi taki moment, tak godzina, kiedy myślę o tym co się wydarzyło. Robię rachunek sumienia, małe podsumowanie i dochodzę do smutnych wniosków. Myślę o tym co przeżyłam, co zrobiłam, co mówiłam i żałuję bardzo wielu rzeczy. Żałuję wielu sytuacji, wielu momentów. Żałuję - bo postąpiłam źle, a mogłam inaczej - widzę to teraz, z perspektywy czasu. I tak naprawdę zamiast stawiać sobie nowe cele, podejmować nowe wyzwania, obiecać sobie bycie lepszym człowiekiem to ja siedzę i się zamartwiam. Myślę o tym co było, myślę o sytuacjach, w których postąpiłam niewłaściwie - a mogłam przecież inaczej. Taki mam niestety charakter. Zamiast się podnieść i iść dalej to ja myślę i się zamartwiam...