wtorek, 28 października 2014

ALL NATURAL LIP BALM BY CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za pomadkami ochronnymi do ust - mam ich dużo, owszem, ale iż zużywanie zawsze idzie mi opornie. A to zapomnę użyć, a to nie wezmę ze sobą do miasta, a to jeszcze coś innego. Są jednak takie momenty, takie dni, takie miesiące, że moje usta wołają o pomstę do nieba. Najgorsze jest lato i zima. W ciągu lata usta narażone są na promienie słoneczne, które skutecznie przyczyniają się do wysuszenia skóry, natomiast w zimie (o dziwo!) nie minusowa temperatura działania na nie zabójczo, a kaloryfery oraz suche powietrze w mieszkaniu, które powodują u mnie wielkie przesuszenie.  Właśnie w takich momentach muszę mieć przy sobie coś delikatnego, bezbarwnego oraz skutecznego co przyniesie ulgę spierzchniętej skórze.

W dzisiejszym poście chciałabym zaprezentować Wam pomadkę do ust, której używam nadzwyczaj często, a jeżeli używam do ust czegoś nadzwyczaj często (kilkanaście razy dziennie) tzn., że jest to produkt warty uwagi. To produkt tak skuteczny i tak przyjemny w użytkowaniu, że używam go nawet, gdy usta nie potrzebują kolejnej kojącej dawki.

piątek, 24 października 2014

CUDOWNE SŁOJE OD YANKEE CANDLE/ COZY SWEATER/ BROWN PAPER PACKAGES/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Jesień (?) w pełni chociaż Pani Zima coraz bliżej. W moim rejonie ma być dzisiaj w nocy -7 stopni, a w ciągu dnia ma podobno dobić tylko do + 2 co wcale nie jest pogodną prognozą na przyszłość :D. Chociaż muszę przyznać, że uwielbiam białe, mroźne zimy z temperaturą - 30 stopni i skrzypiącym śniegiem pod stopami :D. Jak byłam bodajże w gimnazjum zima stulecia opanowała moje wschodnie rejony, ah jak my wtedy przetrwaliśmy :)?

Tak czy owak jesień i zima to cudowne pory roku na delektowanie się zapachami, które oferuje nam m.in. moja ukochana marka Yankee Candle. Kolekcja, którą posiadam to nie tylko woski i samplery, które widujecie dosyć często na blogu, ale również świece, które żwawo przydreptują do mych drzwi w objęciach kuriera lub listonosza.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwie, iście domowe i przytulne świece, które idealnie wpisują się w jesienny klimat. Wprowadzają moje mieszkanie w zupełnie inny wymiar roztaczając przez parę godzin swą wyrazistą woń. Zapraszam na recenzję bardzo gorąco. Tak gorąco jak gorący jest płomień ze świecy :).


środa, 22 października 2014

JEŻYK OCZYSZCZAJĄCY DO TWARZY - GUMOWE CUDO

Witajcie!


Jeżyka oczyszczającego do twarzy kupiłam parę miesięcy temu. Na tamten czas wywołał spore zamieszanie oraz zaciekawienie. Pytałyście jak się sprawuje, gdzie go kupić, jak się go używa, jak również prosiłyście o recenzję. Jeżyk to świetne urządzonko do codziennego mycia/masowania/peelingowania twarzy więc dzisiaj chciałabym coś więcej o nim napisać.

wtorek, 21 października 2014

EFFACLAR DUO [+] - O CO CAŁY TEN SZUM?

Witajcie!


Kryzys blogowy trwa. Coraz więcej dziewczyn zamyka blogi pisząc o wypaleniu, braku motywacji - i ja niestety czuję teraz to samo. Pisanie bloga było niegdyś moją pasją, hobby - dawało mi wiele radości. Obecnie czuję, że coś się zmieniło i nie wiem czy to wina jesiennej aury, czy brak sił spowodowany macierzyństwem, czy faktycznie się wypaliłam. Nie chce stąd odchodzić i nie jest to spowodowane obecnymi zobowiązaniami, ale faktem, iż mogę tego żałować. A powroty są bardzo ciężkie. Tak czy siak rzadziej piszę, rzadziej się udzielam i jedyne co mi pozostaje to czekanie - czekanie, aż zła aura po prostu przejdzie. Jeżeli nie przejdzie do nowego roku to wtedy pomyślę co dalej...


Przechodząc płynnie do wątku głównego chciałabym przedstawić Wam dzisiaj swoją opinię na temat słynnego kremu Effaclar firmy La Roche-Posay. Moja recenzja wiele nie wniesie w blogosferę ponieważ krem był recenzowany "miliony" razy, aczkolwiek chciałabym dołożyć w tym temacie swoje "trzy grosze".


niedziela, 19 października 2014

14 SAMPLERÓW - I JAK TU NIE ZWARIOWAĆ? YANKEE CANDLE/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Nowości od Yankee nazbierało się naprawdę sporo, ale nie chciałam Wam ich pokazywać bez wcześniejszej prezentacji samplerów zamówionych już jakiś czas temu. Tarty przedstawiłam, a na samplery jakoś zabrakło czasu. Dzisiaj zebrałam się w sobie i postanowiłam w końcu pokazać Wam owe samplery, a co za tym idzie niebawem pojawi się prezentacja cudownych nowości :D. Mam nadzieje, że moje opisy, recenzje i charakterystyki pomagają Wam w minimalnym wyobrażeniu sobie danego zapachu. Dzięki temu będzie Wam łatwiej jeżeli zdecydujecie się na zakup :). Niby polski rynek Yankee jest ograniczony i nieco nudny, ale jednak trochę tego jest i ciężko się zdecydować jeżeli ktoś zaczyna. Sama jak zaczynałam kompletnie nie wiedziałam czego się chwytać! Każdy opis jest tak naprawdę na wagę złota :).


czwartek, 16 października 2014

ALAN JEY - CÓŻ TO TAKIEGO?

Witajcie!


Brak czasu na dodawanie postów tak bardzo mnie frustruje, że ah...Po raz setny nie będę Wam o tym gadać bo to bez sensu. Trzeba chyba bardziej spiąć tyłek, zorganizować się - może wtedy się uda? Tak czy siak jak zwykle wieczorem mam chwilę wolnego to coś naskrobię :).

Dzisiaj odebrałam paczkę od Alan Jey i postanowiłam pokazać Wam co będą w najbliższym czasie testowały moje włosy. W paczce znajdowały się dwa szampony, dwa kremy regenerujące oraz produkt o nazwie "Krople Rosy". Mam nadzieje, że produkty zainteresują Was równie mocno jak mnie :). A jeżeli miałyście kiedykolwiek do czynienia z tą marką to piszcie koniecznie.



"Laboratoriom Alan Jey powstało w 1975 r. jako firma specjalizująca się w produkcji farb i kosmetyków do włosów i skóry głowy. Ciągłe inwestycje w badania i nowoczesne technologie pozwoliły rozwinąć się firmie i umocnić swoją pozycję na rynku profesjonalnych artykułów fryzjerskich.

poniedziałek, 13 października 2014

BOMB COSMETICS/ SEX ON FIRE/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Jak już wcześniej wspominałam w sezonie jesienno-zimowym moje recenzje będę przeplatane opisami oraz recenzjami wosków/świec, które mają umilać nam te coraz chłodniejsze dni. Oczywiście nie tylko Yankee będą się tutaj pojawiać. Dzisiaj na przykład przybywam do Was z recenzją świecy Bomb Cosmetics :).

Prawda jest taka, że nie każdy ma ochotę kupować miliona wosków Yankee lub ściągać duży słój za ponad 100 zł. Ja sama na początku swojej pasji do świec twierdziłam, że to absurd! A teraz? A teraz ściągam słój za słojem i żalem w sercu patrzę na stan swojego konta :D. Jeżeli lubicie piękne aromaty unoszące się po domu, ale nie chcecie wydawać dużej kwoty to recenzja powinna się Wam spodobać :).

Kupując tą świecę nie sądziłam, że będzie pachniała. Po prostu. Taka jest właśnie różnica między Yankee Candle, a innymi świecami zapachowymi np. Bolsius. Yankee Candle naprawdę pachną! Serio, tanich świec zapachowym miałam na pęczki - nic nie wydawało z siebie żadnego aromatu. Dopiero używając Yankee widzę, co oznacza termin świecy zapachowej. Do świecy Bomb Cosmetics podchodziłam bardzo sceptycznie. Po pierwsze, na cztery, czy pięć zapachów, które były w moim Hebe spodobała mi się TYLKO ta jedna (więc wielki minus), po drugie obawiałam się, że nie będzie wydawała z siebie żadnego zapaszku. Summa summarum jestem z niej bardzo zadowolona i pozwolę sobie co nieco o niej naskrobać :).

sobota, 11 października 2014

WRZEŚNIOWE ZUŻYCIA KOSMETYCZNE/ PROJEKT DENKO

Witajcie!


Dni mijają mi tak szybko, że nawet nie wiem kiedy. Mała nie przesypia nocy w związku z czym chodzę i wyglądam jak Czesio z "Włatców móch". Na bloga brakuje i czasu i sił nad czym bardzo ubolewam, ale żyję nadzieją, że niebawem się to zmieni.

Oglądałam właśnie mecz Polska-Niemcy i pełna dziwnej energii po dwóch bramkach :D, postanowiłam przedstawić Wam wrześniowe denko. Znowu spóźnione wiem, ale lepiej późno niż wcale :).


Na pierwszy ogień idą żele Isana. Ja ich niestety nie lubię. Nigdy nie lubiłam. Moim zdaniem część z nich śmierdzi i w ogóle nie myje. Nie mniej jednak gdy pojawia się jakaś nowość czy edycja limitowana kupuję dla przetestowania. Żel Alpen Gluck moim zdaniem śmierdział i daleko mu było do Alpejskiej Roskoszy, natomiast żel mleczny stał się moim ulubieńcem. Pachnie bardzo przyjemnie i kojarzy mi się z dzieciństwem. Jeżeli chodzi o uczucie niedomycia to jest postęp, gdyż po tych żelach owe uczucie nie wystąpiło :).

czwartek, 9 października 2014

WIŚNIOWA EKSPLOZJA W MOJEJ ŁAZIENCE/ BALSAM DO CIAŁA/ CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!

Po szale konkursowym, który związany był z m.in. chwilowymi kłopotami w liczeniu głosów, emocje opadły, a ja zabieram się za pisanie nowego, normalnego posta. Nie ukrywam, że jest mi ciężko, czasu coraz mniej, snu coraz mniej, sił coraz mniej, co zmusza mnie do przemyśleń nad odejściem, ale na razie działam. Mniej, ale działam i chciałabym, aby na tą chwilę tak zostało.

Codzienne problemy i słabostki tłamszę cudownymi zapachami od Yankee Candle oraz kąpielowymi umilaczami w postaci płynów, soli, kuli, muffinek, kostek masujących, no ale...samymi świeczkami człowiek nie żyję :). Ostatnio o Yankee było dosyć sporo. Moje uzależnienie rośnie więc najchętniej pisałabym Wam o woskach i świecach cały czas :). Rozumiem jednak, że może to być dla niektórych osób nieco męczące dlatego przybywam z recenzją świetnego balsamu do ciała!


środa, 8 października 2014

WYNIKI ROZDANIA :)



Witajcie!

Nadszedł dzień ogłoszenia wyników mojego rozdania :). Z tego oto miejsca chciałabym podziękować wszystkim - bez wyjątku - za to, że zechciałyście poświęcić chwilę na zgłoszenie. Jest mi bardzo miło ponieważ nie spodziewałam się zgłoszeń ponad 140 osób!

Głosy zliczałam od wczoraj. Najpierw zaczęłam robić to pod Waszymi komentarzami niestety po pewnym czasie blogger nawalił i skasował połowę moich komentarzy. Jedno zgłoszenie było też - zapewne przez pomyłkę - zdublowane. Zauważyłam to niestety po liczeniu więc zaczynałam zabawę od nowa :D. Liczyłam dzisiaj przez pół dnia :D. Sprawdzałam wszystko najdokładniej jak mogłam chociaż jestem tylko człowiekiem. Wiem, że po rozdaniu spora część ludzi ucieknie z bloga i Facebooka, ale nie mam czasu na zabawy w szukanie, sprawdzanie i tworzenie "Czarnych List". Nie od dziś wiadomo, że niektórzy przychodzą tylko na rozdanie i potem uciekają - nie mam do nich pretensji, każdy robi co chce. Jeżeli jednak część z Was zostanie ze mną na stałe będzie mi bardzo przyjemnie :).

niedziela, 5 października 2014

MOCNY, JESIENNY WIATR WEDŁUG KRINGLE CANDLE/ WOSK ZAPACHOWE

Witajcie!


Bardzo chciałam, aby dzisiaj pojawiło się denko z miesiąca września - naprawdę bardzo! Niestety pech chciał, że nie miałam ani chwili wolnego na zrobienie jako takich zdjęć. Postanowiłam zatem, że zrobię Wam kolejny zapachowy post :).

Dlaczego znowu zapachowy? A no dlatego, że mamy jesień, a jesień to idealna pora roku na palenie wosków i świec. Jesień to dla niektórych ciężka pora roku, często pada, wieje, jest zimno, a wierzcie mi, woski potrafią w takie dni zdziałać cuda! To dzięki tym małym cudakom Wasze jesienne depresje pójdą w niepamięć.  W zależności od tego, jaki macie humor, co robicie, co lubicie możecie zafundować sobie w domu rajską wyspę, cofnąć się do czasu wakacyjnego lub zatopić się w nostalgicznej głębi. Wosk, który dzisiaj chcę Wam przedstawić idealnie wpasowuje się w ten jesienny klimat.

czwartek, 2 października 2014

MOCARNY ROOT BEER FLOAT OD YANKEE CANDLE/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Dziki szał na Yankee Candle trwa nadal i pogłębia się coraz mocniej. W moim przypadku oznacza to nie małą klęskę portfelową. Coraz więcej widzę też Yankeemaniaków, a grupy Facebookowe powodują, iż codziennie ręce trzęsą mi się coraz bardziej :D. Z racji ograniczonych funduszy nie mogę mieć wszystkiego co chcę, ale moje małe oszczędności powodują, że jednak coś tam mogę sobie wyskrobać. Takim oto sposobem w ostatnim czasie trafiło do mnie 5 świeczek i kilkadziesiąt wosków. A kolejne są w drodze. Niestety, ale przechodzę na poziom uzależnienia!

Dzisiaj chciałabym opisać/zrecenzować Wam świecę, a raczej zapach świecy o nazwie Root Beer Float. Świeca jest niedostępna w Polsce, ale pojawia się bardzo często na allegro oraz na Facebookowej grupie Yankeeszaleńców - klik - także można ją dostać bez większego problemu.

środa, 1 października 2014

KOSMETYCZNE KĄSKI Z MIESIĄCA WRZEŚNIA/ ZAKUPY

Witajcie!


Dzisiaj chciałabym się rozpisać na temat swoich włosów, kolejnej wizyty u fryzjera, znaczącej utraty włosów celem ich odratowania, ale nie ma sensu robić takiego postu bez zdjęć. Ostatnio włosowych zdjęć nie robię w ogóle, albo światło nie takie, albo włosy wyglądają kijowo...Tak czy siak dwie wizyty fryzjerskie za mną i niedługo chyba trzeba będzie coś o tym naskrobać.

Pomimo tego, iż włosów nie będzie, chciałabym zaprosić Was na prezentację moich kosmetycznych kąsków z miesiąca września. Będą produkty do włosów, będą lakiery, będą mydła, będzie Biedronka i parę ciekawostek z Bingo Spa :).


To może zacznijmy od włosów. Odżywkę Nivea Long Repair zna chyba każda z Was, prawda? Gdy tylko w Ross dojrzałam "siostry" tejże odżywki (już jakiś czas temu) to ich zakup nagminnie był przeze mnie odkładany - pomimo tego, iż ochota na nie była wielka. Niestety los chciał, że owe "siostry" będą wycofywane i w "cenie na do widzenia" można była je dorwać za około 12 zł. W skład rodzinki wchodzi odbudowująca odżywka w sprayu oraz maska. Jestem bardzo ciekawa czy sprawdzą się równie dobrze jak osławiona odżywka. Znacie te produkty?