wtorek, 8 kwietnia 2014

O dwóch takich co pryszcze likwidują :)

ZAPRASZAM NA FACEBOOKA https://www.facebook.com/brokatwspreju

STOP PRZEMOCY WOBEC ZWIERZĄT (KLIK)


CHCESZ OBSERWOWAĆ MOJEGO BLOGA?
KLIKNIJ TUTAJ


Witajcie,

jak już pisałam milion razy na blogu, ciąża spowodowała strasznie pogorszenie się stanu mojego organizmu. Siadło zdrowie, samopoczucie psychiczne i fizyczne, brak energii, brak snu, senność, bóle bioder, ciężkość, problemy włosów i skóry! Tak, dzisiaj zajmiemy się skórą. Najbardziej ucierpiały plecy, całe plecy do talii. Powstały na nich krosty, ropniaki, gule, guzy. Wszystko ropne, wszystko bolące, wszystko czerwone, swędzące i podrażnione. Nie działały kremy, nie działały maści. Nie działało wysuszanie, nie działało oczyszczanie, nie działało nawilżanie. Cokolwiek położyłam na plecy (krem, serum, maść) wszystko mnie zapychało, a na plecach powstawały nowe gule. Dramat. Są to rany, przez które moje plecy wyglądają jak kotlet mielony, a blizny i przebarwienia po nich zostaną do końca życia :(.


W trakcie tej mojej walki z problematyczną skórą na plecach, trafiłam na dwa produkty, które pomogły mi w ogaszeniu stanu zapalnego, który tam powstał. Pryszcze i rany nadal są owszem, nadal się pojawiają, ale nie ma takiego sajgonu jak wcześniej. Wszystko to co było, zostało zagojone, złagodzone i ograniczone. Skóra przestała być czerwona i podrażniona.


O czym mowa?




PHARMACERIS, OCZYSZCZAJĄCY PŁYN BAKTERIOSTATYCZNY



INFO OD PRODUCENTA


SKŁAD


OPAKOWANIE
Butelka zawiera 190 ml. kosmetyku. Opakowanie białe, nieprzeźroczyste z jasno zielonymi wstawkami. Cała butelka oklejona naklejką producenta - naklejka nie odkleja się pod wpływem wilgoci, która panuje w łazience. To co mi się nie podoba w opakowaniu to fakt, że butelka jest odkręcana. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest do bardzo niewygodne. Wolałabym otwarcie na "klik". Aplikator bezproblemowy. Nie ma kłopotów z wydobywaniem produktu i zużyciem go "do ostatniej kropli".


KONSYSTENCJA
Tutaj nie ma co opisywać. Płyn jest całkowicie bezbarwny przeźroczysty. Nie jest mętny, czy też perłowy. Jeżeli chodzi o gęstość płynu również bez cech charakterystycznych. Wygląda i zachowuje się jak zwykła, czysta woda. Przypomina nieco płyn micelarny BeBeauty z Biedronki.

ZAPACH
Jeszcze nigdy nie miałam produktu z tak neutralnym, niewyczuwalnym zapachem. Można by śmiało powiedzieć, że płyn jest w 99% bezwonny! Na serio, mogę wąchać, wąchać i nic. Kompletnie nic. Ani jednej, charakterystycznej nutki zapachowej. Wygląda, zachowuje się i pachnie jak zwykła, czysta woda.

UŻYWANIE, STOSOWANIE
W przypadku używania płynu dostosowałam się w 100% do zaleceń producenta. Nasączałam wacik płynem i przecierałam miejsca ze zmianami trądzikowymi. Przecierałam twarz, ramiona, plecy i czasami dekolt. To zależy czy akurat na dekolcie pojawił się jakiś "czerwony kolega". Stosowałam bardzo regularnie, codziennie, rano i wieczorem! Zaznaczam iż przecierałam płynem twarz wcześniej oczyszczoną. 
To co mi się podobało to fakt, że płyn bardzo szybko wchłaniał się w skórę. Nie pozostawiał tłustej, lepkiej, mokrej warstwy (a taką pozostawiał micel BeBeauty). Skóra zaraz po przetarciu była gotowa na dalszą pielęgnację. Miałam wrażenie, że czasami płyn pozostawiał skórę lekko ściągniętą, ale absolutnie jej nie podrażniał! Nie podrażniał nawet oczu!

DZIAŁANIE, EFEKTY
Toniku zaczęłam używać najpierw samodzielnie, tzn. bez w/w żelu aloesowego. Po paru dniach używania, miałam wrażenie, że skóra delikatnie się rozjaśniła, że krosty i rany delikatnie ogasły, że zaczęły się wysuszać i zabliźniać. Niestety był to efekt krótkotrwały. Używałam go dalej, ale nie było widać już żadnych efektów. Miało być głębokie oczyszczanie, miało być regulowanie wydzielania sebum, które zapobiega namnażaniu się bakterii i powstawaniu nowych niedoskonałości, miało być złuszczanie, miało być rozjaśnianie skóry. A co było? Niestety nic. Niedoskonałości powstawały dalej (i to takie same duże, ropne i bolące jak wcześniej), złuszczanie musiałam robić peelingiem, a o rozjaśnieniu skóry to nawet nie ma sensu mówić. Płyn okazał się za słaby. Plecy pozostały takie same jak przed użyciem płynu Pharmaceris. Zmiany zauważyłam dopiero po wprowadzeniu do pielęgnacji żelu aloesowego.
A może moje zmiany trądzikowe były za mocne dla tego płynu?

CENA, DOSTĘPNOŚĆ
Cena: w zależności od sklepu i aktualnych promocji waha się pomiędzy 25-30 zł.
Dostępność: przede wszystkim Apteki i sklepy internetowe. 
Ja zdobyłam płyn w Klubie Ekspertek na http://klub-ekspertek.ofeminin.pl/.


ŻEL ALOESOWY EQUILIBRA


INFO OD PRODUCENTA


SKŁAD

Aloe Barbadensis Leaf Juice, Xanthan Gum, Methylpropanediol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid.

OPAKOWANIE
Tubka zawiera 150 ml kosmetyku. Utrzymana jest w biało-zielonej (aloesowej) kolorystyce. Tubka niestety jest nieprzeźroczysta - nie możemy kontrolować ilości żelu. Czasami jest to możliwe do określenia po ciężkości opakowania, ale żel aloesowy jest wyjątkowo lekkim produktem. Rozcięłam tubkę, gdy wydawała mi się bardzo lekka=pusta, a okazało się, że w środku jest jeszcze spora jego ilość. To co mi się nie podoba w opakowaniu to fakt, że tubka jest odkręcana, to samo co przypadku płynu Pharmaceris. Lepszym rozwiązaniem była by butelka z pompką. Na tubce znajduje się jedna, spora naklejka z polskim opisem produktu  - naklejka nie odkleja się pod wpływem wilgoci, która panuje w łazience. Aplikator bezproblemowy, ale jeżeli chcecie wydobyć produkt do końca, konieczne jest rozcięcie opakowania. Gdy żel się kończy, coraz gorzej wycisnąć go z tubki przez mały otworek.


KONSYSTENCJA
Konsystencja jest żelowa, ale dosyć rzadka. Zazwyczaj rzadkie konsystencje wpływają na brak wydajności produktu, ale w tym przypadku jest inaczej. Wystarczała mi dosłownie jedna, mała kropla żelu na pokrycie całych pleców. Ja używałam go w większej ilości. Miałam takie ropniaki na plecach, że kropla żelu mogła okazać się dla nich za słaba. Konsystencja na dłoni wydaje się być bezbarwna, po prostu przeźroczysta, aczkolwiek na białym tle, widać, że kolor żelu jest lekko żółtawy. Ma herbaciany odcień.


Na tym zdjęciu widać różnicę w konsystencji żelu Equilibra i żelu Dr Vita:

ZAPACH
Zapach ma swoje minusy i plusy. Minusem jest fakt, że żel po prostu śmierdzi. Ma octową woń i jest bardzo cierpki. Plusem jest fakt, że zapach ulatnia się w piorunującym tempie i sekundę po aplikacji jest prawie niewyczuwalny, nie utrzymuje się na skórze.

UŻYWANIE, STOSOWANIE
W przypadku tego produktu również zastosowałam się do zaleceń producenta. Stosowałam żel obficie na czystą skórę (wcześniej przetartą płynem Pharmaceris) i pozostawiałam do wyschnięcia. W związku z tym, iż aloes posiada silne właściwości nawilżające, przeciwzapalne i bakteriobójcze zdecydowałam się smarować żelem moje biedne, zaropiałe plecy oraz ramiona. Potem po prostu się ubierałam. Raz zdarzyło mi się użyć żelu na włosy. 
Producent sugeruje nam, że żelu możemy używać na zadrapania i otarcia, na oparzenia słoneczne, na zapalenie dziąseł, na pęcherze, na podrażnienia spowodowane poceniem się, czy na podrażnienia spowodowane depilacją. Polecany jest również dla skóry normalnej, wrażliwej, jak również do cery podatnej na trądzik.
Żel bardzo łatwo wsmarowuje się w plecy, nawet jeżeli przedobrzymy z ilością. Z wchłanianiem również nie ma problemu. Nawet jeżeli pozostawicie na skórze grubszą warstwę produktu, ten szybko się wchłonie. To co mi się nie podobało, to fakt, że po aplikacji żel jakby zastygał na skórze i tworzył delikatną skorupkę, która dawała wrażenie ściągnięcia skóry. Dawało to chwilowe uczucie dyskomfortu. Na szczęście po dłużej chwili ta skorupka znikała.

DZIAŁANIE, EFEKTY
Jakby spisał się żel samodzielnie? Nie wiem. Ja włączyłam go do pielęgnacji razem z wyżej opisanym płynem Pharmaceris. Te dwa produkty stosowałam regularnie, codziennie, dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Najpierw przecierałam skórę płynem, potem aplikowałam żel aloesowy. Jak już wspominałam aplikowałam go tylko i wyłącznie na plecy i ramiona. 
Jaki był tego efekt? Efekt był, a raczej jest taki, że ogasły wszelkie ostre stany zapalne jakie miałam jeszcze miesiąc temu. Duże gule i guzy poznikały, duże, ropne, rozdrapane, czerwone krosty wysuszyły się, zabliźniły, zmniejszyły no i oczywiście zaczęły znikać! Skóra również zmieniła kolor. Znacząco się rozjaśniła. 
Co więcej, wcześniej zdarzało mi się, że skóra reagowała bardzo alergicznie na różne zabiegi np. po kąpieli była bardzo czerwona, wyglądała jak po poparzeniu. Odkąd zaczęłam stosować żel Equilibra wszelkie reakcje alergiczne przestały mi dokuczać. Skóra nie jest już podrażniona, czerwona, czy swędząca.
Efekt są zadowalające, niedoskonałości zostały zminimalizowane, ale zaznaczam, iż to co było, nie znikło w 100%! Skóra nie jest jeszcze zagojona, czysta, gładka i bezpryszczowa. Pryszcze i tym podobne cudactwa nadal są, nadal powstają nowe, ale powstaje ich mniej niż wcześniej! Kuracja nie pomogła mi w 100%! Myślę, że w porównaniu do tego co było, te oba produkty pomogły mi w około 60%. 
Czy dla Was to zadowalająca statystyka? Nie wiem, ale wierzcie mi, dla mnie jest. To co było na moich plecach, a jest teraz, mogę nazwać "Ziemią, a Niebem".

Raz zdarzyło mi się zaaplikować żel na włosy. Dodałam go do maski Kallos Latte. Niestety, nie sprawdziła się. Włosy po zmyciu, były twarde, sztywne, ciężkie, matowe i nie do rozczesania. Spróbowałam tylko raz, ale nie mam ochoty robić tego więcej :).

CENA, DOSTĘPNOŚĆ
Cena: w zależności od sklepu i aktualnych promocji waha się pomiędzy 25-30 zł.
Dostępność: duże, dobrze zaopatrzone Apteki oraz sklepy internetowe. Punkty Sprzedaży produktów Equilibra możecie sprawdzić TUTAJ.
Ja otrzymałam żel w ramach współpracy z firmą Equilibra.



I teraz standardowo pytanie do Was :). Znacie te produkty? Używałyście? A może macie w planach kupić? Czekam na Wasze opinie :).



Pozdrawiam, Magda

12 komentarzy:

  1. Mam szampon z equlibri i jest boski!:) Na pryszcze na szczescie nie narzekam, ale dobrze wiedzieć czym ew sie ratowac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukalam szamponu Equilibra w Super-Pharm w Wawie i Bialymstoku, ale bez skutku :((((((((((((((((

      Usuń
  2. na ten płyn bakteriostatyczny już się czaję, ale nie doszłam jeszcze do apteki ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tym produkcie, ale nigdy go nie używałam... Póki co stosuję żel aloesowy z Gorvity, jest tani koszt ok. 10 zł i działa rewelacyjnie !

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tez szukałam szamponu aloesowego, o dziwo moje włosy po kilku testach i sprawdzeniach nie lubia aloesu wiec teraz nie wiem co zrobić? czy kupowac i testowac czy nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamierzam kiedyś go wypróbować chociaż mam wrażenie, że moje włosy też nie przepadają za aloesem :)

      Usuń
  5. Dobrze, że znalazłaś swoje połączenie :)
    Mam próbki tego żelu aloesowego. Co prawda problemów z twarzą nie mam, dlatego chcę je dodać jako dodatki do odżywek/ masek.

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam żel aloesowy Equilibra w saszetkach, był rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam teraz szamponu Pharmaceris i powiem szczerze, że to chyba najlepszy szampon, jaki kiedykolwiek miałam! Jak go dorwę w aptece to na pewno kupię kolejne opakowanie. Muszę kiedyś o nim napisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uzywalam szamponu Pharmaceris :) Powstrzymał wypadanie włosów więc bylam mega zadowolona :D

      Usuń
  8. Na mnie ciąża też odcisnęła piętno w postaci pogorszenia stanu cery :) Z plecami nie miałam nigdy wcześniej problemów. Do teraz. Myślę jednak, że pewnie rzeczy trzeba po prostu przeczekać, tym bardziej, że u mnie już końcówka i mam wrażenie, że hormony powoli się uspokajają. Jeśli chodzi o Pharmaceris, to ja używam, żelu do twarzy z serii A - do cery wrażliwej i pierwsze wrażenia bardzo pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby mogłam przeczekać ten trądzik, ale to nie takie chop siup jak Ci się wydaje. To nie był normalny trądzik. To były ropne rany, dziury, do tego doszło moje wyciskanie i drapanie, a to skończyło się bliznami :(. Niestety tego nie dałoby się przeczekać bez walki. Jakbym tak miała czekać to byłoby jeszcze gorzej. Jak niczym pleców nie traktowałam to stan zapalny się zaostrzał :(.

      Usuń