poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Nowości, nowości - DM i woski :D

ZAPRASZAM NA FACEBOOKA https://www.facebook.com/brokatwspreju

STOP PRZEMOCY WOBEC ZWIERZĄT (KLIK)


CHCESZ OBSERWOWAĆ MOJEGO BLOGA?
KLIKNIJ TUTAJ


Heayh,


chciałabym powiedzieć coś mądrego na początku tego wpisu, ale nic takiego niestety nie przychodzi mi do głowy :D. W zeszłym miesiącu zakupów było mało, a w tym zaczęło się już przeginanie pały :D. Wiem, wiem, nie jest to rozsądne, ale nie mogłam się po prostu powstrzymać :D. Zresztą, jeżeli ktoś na hasło: "Jadę do DM, czy ktoś coś chce", potrafi się powstrzymać to chylę czoła i podziwiam. Ja jednak jestem słaba psychicznie :D. Wiem, że parę osób czeka na ten wpis więc bez zbędnego gadania zapraszam na nowości kosmetyczno-zapachowe :). Paczka kosmetyczna jest od Izy (http://pogodowa.blogspot.com/), druga paczka to moje zamówienie z http://homedelight.pl/, a trzecia paczka to zamówienie z http://aromatella.pl/.

Zacznijmy od zakupów kosmetycznych z DM. To moje drugie zamówienie złożone u Izy i było dosyć pokaźne więc się Iza nadźwigała :). Mam wrażenie, że następnym razem nie przyjmie mojego zamówienia :D. Zacznijmy od marki Balea. Zakupów włosowych było oczywiście sporo (zakupy włosowe to podstawa), a w moje rączki trafiły różne odżywki i maski. Z Balea otrzymałam dwie odżywki. Odżywkę nabłyszczającą z figą i ekstraktem z pereł oraz odżywkę nawilżającą z mango i aloesem. Odżywka nawilżającą z mango i aloesem bez spłukiwania jest genialna i nadaje włosom genialnej miękkości więc jestem pewna, że wersja do spłukiwania sprawdzi się równie dobrze. Poza tym jak do tej pory używałam jednej odżywki Balea (odżywka kokosowa), która sprawdziła się równie świetnie. Jestem pewna, że inne wersje będą równie dobre :). Po prostu nie może być inaczej :).

To, że żele Balea są świetne, chyba wie każdy, kto miał z nimi do czynienia chociaż raz w życiu ;). Żele Balea charakteryzują się przede wszystkim zapachem. Cudownym, intensywnym, oryginalnym zapachem. A ich gamy zapachowe, które co chwila są wzbogacane o kolejne edycje limitowane, przyprawiają mnie o ból głowy. Nigdy nie wiem na który zapach się zdecydować więc biorę wszystko! Tym razem Balea wypuściła letnią, limitowaną edycję żeli i balsamów do ciała o świetnych, świeżych, owocowych, energetyzujących zapachach. Ich nazwy są równie energetyzujące: Carambola Lambada (zapach bardzo egzotyczny, tropikalny i rześki; nie wiem jak pachnie owoc karamboli, ale zapach żelu mogę porównać do moreli i limonki), Mango Mambo (zapach równie egzotyczny i tropikalny jak Carambola Lambada, ale mam wrażenie, że ciut "cieplejszy") oraz Melon Tango (bardzo aromatyczny i arbuzowy).

Kolejnymi produktami z Balea jakie zgarnęłam to trzy maski do twarzy. Takie zwykłe, w saszetkach. Pierwsza to maseczka oczyszczająca z białą glinką i cynkiem. Druga, to również oczyszczająca, ale z błotem z Morza Martwego. Trzecia maseczka jest nawilżająca, posiadająca ekstrakt z papai. Każda taka saszetka podzielona jest na dwie, mniejsze, jednorazowe saszetki, które swoją drogą powinny mi starczyć na dwa użycia.


Teraz przejdziemy do marki Alverde i tak dalej. Z Alverde będę trzy produkty. Jeden produkt będzie z Garniera, a jeden produkt będzie bonusem. Zacznijmy oczywiście od produktów włosowych. Tutaj pojawiła się odżywka do włosów z avocado (o masce z tej serii słyszałam wiele dobrego, a osobiście mam masło do włosów z tej serii) oraz maska z aloesem i hibiskusem. W związku z tym, iż posiadam masło do włosów z serii z avocado, jestem prawie pewna, że odżywka sprawdzi się dobrze. Natomiast działanie maski z aloesem i hibiskusem jest dla mnie zagadką, ale z niecierpliwością będę czekała na dzień, w którym użyję jej po raz pierwszy :D.

Olejki Alterry, które są dostępne w naszych polskich Rossmannach już przetestowałam. Tak, tak wszystkie wersje :D. Teraz czas na poszerzenie moich horyzontów i wkroczenie w olejki Alverde. Prosiłam Izę o jedną z trzech podanych przeze mnie wersji (podałam wersję Arnika Sport, Dzika róża i rokitnik Relax oraz Paczula), trafiła mi się Dzika róża i rokitnik. Zapach na "pierwszy węch" nie przypadł mi do gustu, ale powoli się do niego przyzwyczajam :D. To co mi się podoba w tym olejku, to to, że nie jest bardzo tłusty i szybko wchłania się w skórę. Skóra po jego aplikacji nie świeci się, nie jest przetłuszczona, a po prostu delikatne natłuszczona. Drugi olejek to bonus, o którym wspomniałam wyżej. Tym bonusem jest winogronowy olejek Dermacol, na który napaliłam się od momentu przeczytania recenzji u Anwen tutaj. Jest cholernie ciężko dostępny i podobno drogi :D, ale jest, mam go - sukces :D. Kolejne kosmetyczne marzenie spełnione :D. Olejek pachnie obłędnie! Jak sok ze świeżo wyciśniętych winogron :).

To już koniec kosmetyków Balea i Alverde, ale mam jeszcze włosowy produkt firmy Garnier - oczywiście w Polsce niedostępny :(. Jest to odżywka z mlekiem waniliowym i papają. Ta odżywka znalazła się na mojej liście Must Have razem z odżywką z masłem kakaowym i kokosem.  Odżywka z masłem kakaowym i kokosem już prawie sięga dna, a szkoda bo sprawuje się świetnie. Dużo lepiej niż osławiona u nas odżywka z avocado i masłem karite! Jestem ciekawa czy seria z mlekiem waniliowym i papają sprawdzi się równie dobrze.

To już koniec dobroci kosmetyczny na dzisiaj, ale chyba nie koniec w tym miesiącu. Nie chce wyjść na maniaczkę kosmetyków z DM, ale co tam, chyba nią jestem :D. Moje kolejne zamówienie kosmetyków Balea i Alverde realizuje obecnie http://malutka422blog.blogspot.com/. Zobaczymy co z tego wyjdzie :D. A do tego wszystkiego, moja koleżanka jedzie w czwartek na parę dni do Niemiec i pytała co chce :D.

Na koniec nowości zapachowe :). W piątek przyszło moje zamówienie z http://homedelight.pl/, a w nim cztery woski. Dwa woski WoodWick: Bakery Cupcake oraz Black Cherry. A do tego dwa woski Yankee Candle: Baby Powder oraz Clean Cotton. Jak widzicie na zdjęciu w ruch poszedł już wosk Baby Powder. Stracił już swój aromat (był intensywnie palony), ale przyznaje pachnie cudownie :D.

Natomiast dzisiaj, razem z paczką od Izy, przyszło moje zamówienie z http://aromatella.pl/. Zamówiłam trzy paczki granulek zapachowych: Fairy Princess, Angel Wings oraz Hawaiian Paradise oraz dwa opakowania Magik Beanz, czyli zapachowych fasolek :). Wybrałam fasolki o zapachu: Banana oraz Marshmallow Delight. Bananowe pachną rewelacyjnie :D.




No i to by było na tyle. Czy Wy również (tak jak ja) jesteście przerażone ilością tego wszystkiego? :D



Pozdrawiam, Magda

14 komentarzy:

  1. Te żele pod prysznic...
    Zgarnęłabym wszystkie :D Czas poprosić mamę ich nową dostawę z DM'u!

    OdpowiedzUsuń
  2. ojjj ja w kwietniu też nieźle poszalałam z zakupami :-D u mnie produkty z DM tak samo zawitały.. :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne zakupy! Też chcę te kosmetyki z DM! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Olejek winogronowy bardzo mnie zainteresował..

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiła mnie odżywka z mango i aloesem. Ciekawe czy sprawdziłaby się na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. myslałam ze troche wiecej z Dm bedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przerażona? Niee! Ale gdybyś chciała pomoc w testowaniu to wiesz gdzie mnie znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Madzik szalejesz! Tyle zapachów i dobroci - zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  9. kurde babo gdybym wiedziała to bym Ci kupiła Garniera tego kokos i kakao ;p tez był :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innym razem :D
      Ileż to można kupować :D :D :D

      Usuń
  10. O mamuniu ale duużo nowości i jeszcze jakie fajne :D Tak się zastanawiam czy w końcu sama dorwę coś z Balea... I ciekawa jestem tej odżywki z Garniera :D

    OdpowiedzUsuń