środa, 23 kwietnia 2014

GRANULKI ZAPACHOWE, jako alternatywa wosków Yankee Candle - ciekawe cacko, czy zbędny gadżet ??



Witajcie,


ledwo udało mi się uspokoić po dzisiejszych nerwach, aby napisać Wam jakąś ciekawą notkę. Czy będzie ciekawa to się okażę! Pisałam już o tym na FP bloga, jestem tak niemiłosiernie wkurwiona dzisiejszym dniem, że nawet sobie nie wyobrażacie...

Na blogu nie robię wpisów o ciąży, dziecku, wyprawce, remoncie, pokoiku, wózkach i tym podobnych bzdetach bo jest to blog kosmetyczny, a nie ciążowy. Czasami tylko dodam zdjęcie USG (dla zainteresowanych), albo pomarudzę o tym jak źle się czuje (bo niestety nie mam komu marudzić...) i to całkowicie wystarczy. Dziecko to sprawa indywidualna każdego rodzica i ja jestem zdania, że nie powinno się tym emanować na wszelkie sfery życia realnego czy internetowego. Dla niektórych jest to po prostu irytujące. Sama jak widzę posty typu "Kupa mojego dziecka", to wpadam w szał. Zamęczanie innych swoim dzieckiem nie jest fajne...

Dzisiaj jednak moje wkurwienie sięgnęło zenitu więc co nieco Wam opowiem...Nie będzie bezpośrednio o dziecku...będzie o najnormalniejszym na świcie remoncie (szafa pod zabudowę), remoncie, który każdy człowiek robi/robił/będzie robić w domu. My z Bartkiem zarabiamy...eh wiadomo...szkoda gadać. Ciułamy i odkładamy każdy grosz. Dzięki temu zrobiliśmy kuchnie, odłożyliśmy na zrobienie od podstaw dziecięcego pokoiku, a teraz zbieramy na chrzciny. A wierzcie mi...jak ktoś zarabia 1200 zł, a wypłatę dostaje raz na 2-3 miesiące (!!), to ciężko jest odłożyć trochę grosza na chrzciny na ponad 30 osób (i o dziwo to sama najbliższa rodzina!). Dążę do tego, że każdy pieniądz jest dla nas ważny i cenny. Jeżeli odkładam pieniądze i zlecam komuś usługę do wykonania to chciałabym, aby było to zrobione po prostu dobrze...Dzisiaj właśnie okazało się, jak polscy "fachowcy" rozumieją pojęcie "zrób to dobrze"...

Szafa, którą chcieliśmy była narysowana czarno na białym - długopisem na białej kartce. Natomiast zabudowa parapetu oraz kaloryfera była wskazana palcem - miało to wyglądać tak, jak w pokoju obok. Pokój obok to nasza sypialnia, którą robił ten sam majster! Szafa również miała przypominać wymiarami tą, którą posiada moja mama - również zostało to wskazane stolarzowi palcem, na żywo! Zresztą to on robił szafę mamy! O przekładaniu terminów przez stolarza nawet nie wspominam...cicho sza...

Przyjeżdża dzisiaj stolarz, widzę pierwszy błąd. Zabudowa parapetu źle zrobiona, miała być jedna półka otwarta, są dwie zamknięte. Stolarz twierdzi, że może odkręcić drzwi szafki i będzie to samo co w sypialni...okey...może Pan odkręcić, ale skoro są dwie szafki, a miała być JEDNA to tego już się nie odkręci co nie? Teraz czas na samą szafę - wszystkie półki pomylone, po przeciwnej stronie, drążek po złej stronie, szuflada po złej stronie. Wszystko po złej stronie czaicie? Pomimo tego, iż wszystko było namalowane - wszystko zrobił na odwrót! To jak ja mam kurwa malować? W 3D? Mam wizualizacje robić? Wszystko trzeba było rozkręcić i zmienić strony. Szafki na lewo, drążek na prawo i tutaj mamy kolejny problem! Szafki były przykręcone do "pleców" szafy, a ich odkręcenie oznaczało co? DZIURY! Masę dziur! W środku cała szafa wygląda jak ser szwajcarski, a stolarz twierdzi, że mi to zaklei! No kurfa, płacę ponad 2000 zł za małą szafę, która na dodatek ma pełno pozaklejanych dziur!? Noł łej!

Ciężko było mi się uspokoić. Pokój wygląda obrzydliwie, a na domiar tego, nie ma dobrego, szybkiego i sensownego wyjścia z owej sytuacji. Opcje są trzy (co i tak nie zmienia faktu, że już zraziłam się do tego pokoju i dla mnie jest on po prostu brzydki):

1. Demontuje wszystko i robi na nowo na swój koszt - wszystko pięknie ładnie, ale szafa miała być zrobiona do końca kwietnia, taki był termin bo ja za 4 tygodnie rodzę! Pokój miał być gotowy, żeby dziecko miało czysto, świeżo i pachnąco. Jeżeli zdecyduje się na rozjebanie szafy i stawianie nowej będzie to trwało do połowy maja! A kto posprząta w pokoju po remoncie? Kto wszystkie ubranka wyprasuje i poukłada skoro Bartka nie ma w domu? Stolarz? Wszystko teraz jest w kartonach i walizkach. Ciekawe kto to potem ogarnie.
2. Pozwalamy mu aby pokleił dziury w szafie, a na resztę przymykam oko - to byłaby fajna opcja, ale jakim prawem stolarz robi coś nie zgodnie z umową, a ja mam płacić za to pełną kwotę? Skoro chciałam jedną półkę otwartą (taką jak w pokoju obok), a otrzymałam dwie zamknięte to dlaczego mam machnąć na to ręką? On ma robić to co ja chce, a nie to co on chce! Skoro ja płacę, to ja wymagam! Zatrudniam go jako stolarza, a nie projektanta wnętrz! To kolejna rzecz, kolejny mebel przez niego zjebany, teraz mu nie odpuszczę! Nie po to Bartek odkłada swoje ciężko zarobione pieniądze, żeby ktoś robił nam szajs w postaci dziurawej, poklejonej szafy! Ileż razy można przymykać oko?!
3. Stolarz schodzi ostro z kwoty - nie wiem ile zażąda kasy, ale jeżeli uważa, że zapłacę mu ustaloną kwotę to jest kurfa w błędzie...

Czy się czepiam? Może i tak, ale skoro płacę to wymagam! Jeżeli zamawiam czekoladowego rożka i płacę za czekoladowego rożka to chcę otrzymać czekoladowego rożka, a nie kurde waniliowego Big Milka na patyku do jasnej cholery !!


Ufffffff przepraszam Was za te wywody, ale musiałam to z siebie wyrzucić :D. Przejdźmy zatem do wpisu właściwego :D. Przetestowanie wosków Yankee Candle stało się (w grudniu 2013) moim postanowieniem noworocznym 2014. Zamówiłam swoje pierwsze woski, potem znalazłam woski innych firm i przepadłam! Zaczęłam je palić, zamawiać, testować, próbować, recenzować i sprawia mi to ogromną frajdę :). Ostatnim moim odkryciem są granulki zapachowe. Jestem z nich na prawdę zadowolona dlatego postanowiłam poświęcić im oddzielny wpis.

Granulki zapachowe to produkt na bazie naturalnej soli z dodatkiem olejku zapachowego. To doskonała alternatywa dla płynnych olejków, ponieważ także używa się ich w kominkach zapachowych, podgrzewając zawartość kominka świeczką typu tea light. Są bezpieczne, czyste i proste w użyciu. Do ich użycia nie potrzeba wody - wystarczy jedynie wsypać 1-2 łyżeczki produktu do kominka, a one będą stopniowo, przez kilka godzin uwalniać zapach olejków. Kiedy aromat zniknie, a granulki wyblakną, należy je po prosty zastąpić nowymi. 

Granulki zapachowe możecie zamówić w sklepie Aromatella, tutaj. Paczka 180 g min. kosztuje 9,00 zł. Granulki wydają się być bardzo wydajne więc cena jest bardzo przystępna. Zamówiłam trzy opakowania granulek. Zdecydowałam się na zapach: Angel Wings, Hawaiian Paradise oraz Fairy Princess.


ANIELSKIE SKRZYDŁA

"Anielskie Skrzydła to delikatny, pięknie perfumowany zapach, przypominający słynne perfumy ANGLE Thierry Muglera. Te granulki pachną tak, jak pachną prawdziwe, luksusowe, ulubione przez rzesze kobiet perfumy. Ta nuta zapachowa to jeden z bestsellerów Aromatella."


HAWAJSKI RAJ

"Dzięki połączeniu soczystych zapachów kokosa, mango i papai odpłyniesz myślami do hawajskiego raju!"


KSIĘŻNICZKA

"Scena niczym z bajki: młodziutka księżniczka, strojna w piękne szaty i połyskującą złotem koronę na głowie, wsiada do swojej karocy, zaprzęgniętej w dostojne rumaki.
Oto zapach, który przeniesie Cie do krainy baśni, dzięki akordom orlika pospolitego i koniczyny oraz nucie wspaniałej słodyczy. Na pewno szybko stanie się Twoim ulubieńcem!"


Granulki są:
wygodne - wystarczy wsypać 1-2 łyżeczki do kominka, nie dodając wody. Po podgrzaniu granulatu zawarte w nim olejki zaczną parować, uwalniając aromat przez 2-4 godziny;
czyste w użytkowaniu - po zniknięciu zapachu suche granulki wystarczy wyrzucić i dosypać nowe. Dzięki temu nic się nie brudzi i nie plami, a czyszczenie kominka jest ograniczonego do minimum;
wydajne - 2 łyżeczki granulek (ok. 10 g) wystarczają na 2-4 godziny palenia. To oznacza, że całe opakowanie (około 200 g) wystarczy na minimum 40 godzin zapachu;
intensywne - bez problemu poczujesz aromat w zasięgu kilkunastu do kilkudziesięciu metrów kwadratowych.
Źródło: http://aromatella.pl

Mają wiele zastosowań:
- wciągając granulat odkurzaczem, przed rozpoczęciem sprzątania aromat rozniesie się po całym domu;
- w szafie, szufladzie czy aucie - wystarczy wsypać 1/4 opakowania do woreczka z organzy i powiesić w samochodzie lub w szafie, będą pachnieć nawet bez podgrzewania;
- nadają się do odświeżenia suszek, tzw. pot pourii.
- dobrze sprawdzają się w popielniczce neutralizując przykry odór papierosów.
Źródło: http://aromatella.pl


A jakie jest moje zdanie na ich temat?
Ja jestem zachwycona. Po pierwsze wygoda - tutaj obietnice producenta spełnione w 100%. Woski zawsze się kruszą, trzeba kroić je nożem, na desce, najlepiej od razu w torebce foliowej bo rozkruszony wosk ciężko posprzątać. Tutaj tego problemu nie ma. Wsypujesz granulek na oko albo po prostu idziesz do kuchni po łyżeczkę. Granulki są szczelnie zamknięte w dwóch torebeczkach więc nic się nie wysypuje. Po drugie wydajność - uwielbiam wydajne produkty, a w przypadku granulek to same widzicie i możecie policzyć. Rewelacja. Producent twierdzi, że 2 łyżeczki granulatu dają nam 2-4 godziny zapachu, ale ja mogę Wam zagwarantować, że będzie tego zapachu nieco więcej. Stawiam na około 5-6 godzin. Po trzecie zapach - wszystkie w/w zapachy są świetne, ale nie bez kozery umieściłam poszczególne zapachy w takiej kolejności jak widzicie powyżej. Najbardziej przypadł mi do gustu zapach Angel Wings. Może dlatego, że jest to zapach najbardziej intensywny, a ja po prostu takie uwielbiam? Zapach jest mocny, wyrazisty, ale nie mdlący. Nie śmierdzi absolutnie chemią. Zapach jest żywy, aromatyczny, soczysty i na prawdę pachnie jak najlepsze perfumy. Zapach Hawaiian Paradise jest delikatniejszy dlatego uplasował się na drugim miejscu. Zapach bardzo egzotyczny z wyraźną, kokosową nutą. Na trzecim miejscu znajduje się zapach Fairy Princess. Aromat najdelikatniejszy ze wszystkich, ale równie przyjemny i otulający. W granulkach nie ma parafiny, więc nawet gdy wszystkie olejki wyparują nie musicie obawiać się smrodku. Po czwarte intensywność - granulki paliłam przede wszystkim w dużym pokoju. Zapach unosił się w calutkim pokoju i delikatnie przechodził w stronę przedpokoju i kuchni. Osiąga zasięg kilkunastu, ale nie kilkudziesięciu metrów kwadratowych. Tutaj albo producent przesadził z opisem, albo to zależy od zapachu? Może inne granulki są mocniejsze? Po piąte zastosowanie - zachwyciła mnie różnorodność zastosowań! Nie miałam pojęcia o tym, że granulki nadają się do odkurzacza, czy szafy.






Moim zdaniem te granulki zapachowe to ostry rywal tradycyjnych wosków zapachowych. Nie mają tak wielkiej gamy zapachowej jak na przykład Yankee Candle, ale jeżeli chodzi o zapach, a dokładniej jego wyrazistość, czystość i soczystość - granulki wygrywają :). Zapach jest przejrzysty, bez grama parafiny, bez cienia sztuczności. Granulki nie dymią się, po wypaleniu nie śmierdzą, nie kadzą, nie zmieniają zapachu. 
Szczerze polecam :).


Próbowałyście już granulek zapachowych?



Pozdrawiam, Magda









P.S. Przypominam o naszej AKCJI CHARYTATYWNEJ! KLIK

25 komentarzy:

  1. WYglądają ciekawie:) Szczeólnie ten owocowy raj mnie zaciekawił bo przepadam za takimi zapachami. Nigdy nie mialam YC bo obawiam sie tego woskowego zapachu a skoro te sa na bazie olejków to super! Naturalność rulez:)) Ciekawe, czy mozna samemu zrobic sobie takie granulki w domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy można zrobić to nie wiem :D Bo niby jak w domowych warunkach bazę solną napompować olejkami eterycznymi? :D Ja osobiście jestem na to za głupia :D

      Jeżeli nie lubisz woskowego, parafinowego zapachu granulki będą dla Ciebie idealne :D

      Usuń
  2. Wyluzuj sie, nie mozesz sie tak denerwowac. No niestety sytuacja do tego zmusiła i to ostro. Granulki sa super. Mnie tez zaskoczyłas takaim szerokim zastosowniem. Teraz to ja jestem na nie napalona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem napalona na ich kolejne sztuki :D

      A do remontu no to cóż, dobrze mówisz: sytuacja zmusiła, a co najgorsze - sytuacja może się nie poprawić :/ Pokój jest dla mnie obrzydliwy i cokolwiek on zrobi i tak będę wkurwiona...

      Usuń
  3. Ech, stolarz to porażka- za takie coś, to w ogóle nie powinien dostać pieniędzy, bo od kiedy to pracownicy mają wolną rękę i nie sugerują się żadnym projektem, rysunkiem czy czymkolwiek... Po tym co piszesz, to raczej Wasz stały fachowiec, bo i u Was robi i u mamy- radzę go zmienić ;p

    Co do granulek, jakoś mnie nie przekonują, ale nie miałam ich jeszcze więc nie jestem nastawiona na nie ;) Mam nadzieję, że kiedyś je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasę już dostał w postaci zaliczki na materiały więc i tak jesteśmy stratni :/
      Tak, to nasz stały majster, ale od wczoraj - już nigdy w życiu nic u niego nie zamówię! Dwie szafy zrobił OK, myślałam, że trzecia nie sprawi mu problemu...
      Jak bardzo się pomyliłam ! :(

      A granulki oczywiście po stokroć polecam :D

      Usuń
  4. skuszę się kiedyś na te granulki, bo czyszczenie kominka po woskach doprowadza mnie do szału :D - dlatego przestałam je palić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie za czystość pokochalam te granulki :D Idę do kosza z kominkiem, wysypuje granulki bezpośrednio do kossa, wsypuje nowe i podpalam :D
      Bez kruszenia, bez zdrapywania wosku nożem i tak dalej :)

      Usuń
  5. No mnie nimi zachęciłaś.
    Szczególnie przemawia do mnie fakt, że nie pobrudzę kominka i wszystkiego naokoło podczas wymieniania.
    Również jestem fanką takich wyrazistych i mocnych zapachów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Tobie granulki przypadną do gustu :)

      Usuń
  6. Wiem co czujesz, u nas ostatnio było podobnie, robiliśmy remont majster wykonał robotę tak profesjonalnie, że kafelki w łazience spadają ze ścian a w farba w pokoju ściera się jak szalona. Po tych wydarzeniach zaczęłam preferować określenie Master of disaster hehe

    Co do wpisu to te księżniczkowe prezntują się uroczo :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czeka remont łazienki, ale chyba sama go zrobie - wtedy bedę miała pewność, że coś jest zrobione dobrze ;/ ;/ ;/

      Usuń
  7. wiem jak jest z remontami, już to przechodziłam, wielką szafę kupiłam na szczęście już gotową, nie na wymiar, ale pan ze sklepu składał ją cały dzień. Nie denerwuj się bo w Twoim stanie to nie wskazane., nie miałam jeszcze takich granulek. jak spotkam to kupię, konsystencja- wygodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie mogę się denerwować, no ale niestety...nie da się...
      Ciężkie pieniądze zmarnowane na obrzydliwą szafę, która ma posłużyć mi przez parę lat - to jest dramat :((((((((((((((((((((((((((

      Usuń
  8. Jeżeli interesuje Cię kosmetologia, chciałabyś wiedzieć jakie składniki w kosmetykach są dla nas korzystne, a jakich powinniśmy unikać – odwiedź nasz facebook, na którym z chęcią porozmawiamy na te tematy z osobami zainteresowanymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne składniki może i mnie interesują, ale reklama Państwa produktów (w postaci SPAMu na blogach) już niestety nie...

      Usuń
  9. remonty to złooo! :D a takie granulki, hm ciekawe są jednak wolę YC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Granulki przewyższają YC, bo nie czuć w nich wosków czy parafiny :D
      Dzięki czemu zapach jest "czystszy" i bardziej wyrazisty :)
      Spróbuj :D

      Usuń
  10. Nie próbowałam jeszcze ale mam zamiar kiedyś zamówić na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe te granulki i faktycznie "czyste w użytkowaniu". Chyba je sobie zamówię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj Kochana i daj znać jak się sprawdziły :)

      Usuń
  12. Nawet nigdy nie słyszałam o granulkach zapachowych. A wydają się naprawdę świetną alternatywą dla olejków. Nie znoszę czyścić po nich kominka.
    Z tą szafą naprawdę przykra sprawa. Nie ma co ustępować i pozwolić stolarzowi odwalić fuszerkę, a zapłacić za dobrze wykonaną robotę. Można by pomyśleć, że w dzisiejszych czasach, kiedy trzeba się wręcz bić o klienta, jakość usług będzie naprawdę dobra.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, można by pomyśleć, że w dzisiejszych czasach, kiedy trzeba się wręcz bić o klienta, jakość usług będzie naprawdę dobra, ale rzeczywistość wygląda inaczej :(. Mój stolarz robi meble w miarę tanio, dużo ludzi coś od niego chce, do tego pracuje w wojsku, ma dużo na głowie co powoduje, że zapomina co miał komu zrobić...Potem, zamiast zadzwonić do ludzi, dopytać, robi po swojemu i wychodzą kwiatki :( Wszystko jest zrobione na szybko, byle jak i na odwal :(.

      Usuń
  13. na początku myślałam, że to gąbki do mycia xD świetne :D

    OdpowiedzUsuń