środa, 2 kwietnia 2014

AKTUALIZACJA WŁOSOWA - MARZEC 2014

ZAPRASZAM NA FACEBOOKA https://www.facebook.com/brokatwspreju

STOP PRZEMOCY WOBEC ZWIERZĄT (KLIK)


CHCESZ OBSERWOWAĆ MOJEGO BLOGA?
KLIKNIJ TUTAJ


Witajcie,

może tego nie będzie widać na zdjęciach, ale moje włosy mają się coraz gorzej. Są suche, nieprzyjemne w dotyku, ciągle się plączą, ciężko je rozczesać. Nawet nie mogę wyjść na spacer z rozpuszczonymi włosami. Ciągle, non stop chodzę w koku ponieważ jego rozpuszczenie grozi nieodwracalnie poplątanymi włosami. Ciągle o nie dbam, próbuję je nawilżyć i nic. Kosmetyki po prostu przestały działać. Nawet ukochana maska Kallos Latte przestała dawać takie efekty jak kiedyś! Jestem zrozpaczona, nie wiem czym to może być spowodowane? Pogodą? Ciążą i ogólnym złym stanem organizmu? A może trzeba je w końcu podciąć? Najchętniej nie dodawałbym w ogóle tej aktualizacji włosowej. Nie dość, że nie mogę patrzeć na siebie, to nie mogę patrzeć też na swoje włosy. Robię to tylko dla Was.


Ostatnia aktualizacja włosowa była 28.02.2014. Możecie zapoznać się z nią tutaj. Włosy prezentowały się następująco:



Miesiąc luty był łagodny dla włosów. Nic konkretnego się nie działo, ale już wtedy zauważyłam (i mogłam zareagować!), że włosy nie wyglądają i nie reagują na kosmetyki tak jak powinny. Luty nie był miesiącem głębokiego odżywiania włosów. Z lenistwa używałam częściej odżywek (na krótko) niż masek (na długo), a moje włosiska właśnie tego potrzebują. Obecnie to nadrabiam. Ciągle eksperymentuje i coś na nie nakładam, aby nabrały miękkości i nawilżenia. Niestety nic nie działa. 
Pierwsze co zamierzam zrobić w najbliższym czasie, to podcięcie końcówek, nie robiłam tego od września. Jeżeli to nie pomoże, to jedyne co mi zostanie to przeczekanie do czasu porodu i zakończenia laktacji. Jak tylko odstawie dziecko całkowicie od swojego ciała, zacznę odżywiać je od środka. Może suplementy pomogą. Liczę też na noc, że po ciąży i laktacji mój organizm w końcu się zregeneruje i nabierze sił. Oby tylko laktacja nie wpłynęła jeszcze gorzej na moje włosy i skórę...
A jak prezentują się moje włosy obecnie?

31.03.2013



PORÓWNANIE


PIELĘGNACJA/ KOSMETYKI

Pielęgnacja w marcu była bardzo zróżnicowana. Chodziło mi głównie o to, aby sprawdzić, na co moje włosy reagują. Jeżeli chodzi o mycie to tutaj wiecie prym kokosowy szampon Balea. Ostatnimi czasy używam go przede wszystkim do mycia metodą kubeczkową, żeby bardziej nie przesuszać włosów. Znalazłam wśród zapasów kosmetycznych pozaczynane odżywki: zielona Artiste wzmacniająca oraz żółta, regeneracyjna z Kauflandu. Tej z Kauflandu jeszcze nie używałam, denkuje Artiste. Używam jej głównie do mycia włosów metodą kubeczkową - razem z szamponem Balea. Robię to w następujący sposób: do kubeczka wlewam szampon Balea, a następnie dolewam odżywki Artiste (odżywki wlewam więcej niż szamponu). Nalewam wody do kubeczka, zamykam i wstrząsam energicznie, aby kosmetyki się połączyły. Tak wytworzoną piane aplikuje na głowę i myje włosy. Sprawdza się bardzo dobrze. Raz zdarzyło mi się umyć włosy kwiatowym mydłem Babuszki Agafii.

Jeżeli chodzi o odżywianie włosów: nakładałam to, co widzicie na zdjęciach. Sięgałam po maskę Kallos Latte, serum/maskę do włosów Regenerum (użyłam jej dwa razy), odżywkę Garnier kakaowo-kosową oraz masło do włosów z avokado od Alverde (masło użyłam raz).

Muszę tutaj też wspomnieć o pielęgnacji przed myciem i po myciu. Jeżeli chodzi o pielęgnacje przed myciem, zdarzało mi się aplikować na sucho olej arganowy z Lidla, a dzisiaj przed myciem nałożyłam olej kokosowy firmy KTC. Dodawałam też oleje do maski Kallos Latte, ale efekty były gorzej niż marne.
Po myciu zdarzało mi się nakładać na włosy odżywkę bez spłukiwania z mango od Balei, a bywały dni, kiedy na całą długość włosów nakładałam odżywczy eliksir L'oreal Elseve, dzięki nie mu włosy były ujarzmione, delikatne, miękkie. To, czego używam po myciu, zależy od tego jak włosy prezentują się po myciu i jakie są w dotyku na mokro (czy są mocno sztywne, czy mocno poplątane, czy mogę je rozczesać, czy mam kołtuny i tak dalej).

W marcu eksperymentowałam też z żelem aloesowym. W blogosferze wiele dziewczyn pisało o tym, że można go aplikować na włosy, że sprawdza się super bo przecież aloes ma świetne właściwości, ale na żadnym blogu nie było wyjaśnione jak to zrobić! Czy wsmarować żel we włosy suche, a może mokre? Czy dodać go do maski do włosów? Czy może rozpuścić go w wodzie i pryskać włosy? Bezsens...po co pisać, że coś jest genialne, że genialnie działa skoro się tego nie stosowało na sobie lub nie wie się jak tego używać?
Zrobiłam więc mieszankę maski Kallos Latte z żelem aloesowym. Liczyłam na miękkość, nawilżenie, odżywienie - bo przecież o tym piszą dziewczyny na blogach! Czy uzyskałam miękkość, nawilżenie, odżywienie? A guzik! Włosy były sztywne, twarde, nieprzyjemne, poplątane, nie do rozczesania. Miałam wrażenie, że z włosów zrobił mi się sztywny hełm. Tego dnia nie było mowy o chodzeniu z rozpuszczonymi włosami.


Na miesiąc kwiecień brak planów dotyczących pielęgnacji. Jak wyżej wspomniałam na pewno udam się do fryzjera, a kosmetyki będę po prostu testować. Jeżeli coś nagle zadziała i zwróci moją uwagę dam Wam znać.



Pozdrawiam, Magda

16 komentarzy:

  1. Masz przepiękne włosy ;) Gdzie kupiłaś tę odżywkę Garnier kakaowo-kosową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją na allegro.

      Usuń
    2. ja mam na sprzedaz nowa za 11zł
      jak chcesz to odezwij sie u mnie

      Usuń
  2. Ale masz super proste włosy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aloes zdecydowanie nie solo na włosy tylko jako dodatek no.do maski.Powiedzmy dwie łyżki Kallosa,łyżeczka oleju i łyżeczka aloesu (jeśli silniejsze nawilżenie to można jeszcze dodać łyżeczkę miodu).Czas trzymania zależy od preferencji - u mnie od 30min do 1,5h. Zmywamy łagodnym szamponem i nakładamy na 3 min odżywkę.Włosy masz śliczne a końcówki plączą się bo dawno nie podcinałaś (7 miesięcy to naprawdę dużo).Który to trymestr?Pod koniec ciąży nawet zadbane włosy mają tendencje do przesuszania. W odżywce Artiste masz przede wszystkim proteiny-to też może być powodem przesuszenia końcówek. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Żel aloesowy mieszałam z maską Kallos, trzymałam 30-60 minut i zmyłam. Efekty były takie jak opisałam we wpisie więc próbować drugi raz nie będę.
      2. Włosy były już przesuszone zanim zaczęłam używać odżywki Artiste.
      3. Fakt dlugo nie podcinała, ale moje włosy zawsze miały tendencję do plątania :(. Długi czas nie podcinania na pewno to pogłębił więc nad tym bedę pracować :)
      4. Jeżeli chodzi o ciążę to mamy 7 miesiąc. Niestety ciąża od samego początku źle wpływała na moje włosy. Na początku wypadały garściami :(

      Usuń
  4. Piękne włosy:))Również mam mleczko Balea b/s-świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na zdjęciach włosy wyglądają idealnie.
    Co do żelu aloesowego niestety się nie wypowiem. Mam obecnie na półkach próbki od Equilibry i zamierzam na dniach przetestować jego działanie. Na pewno nie odważę się na nałożenie go solo. Obawiam się zbyt dużego usztywnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na zdjęciach one dobrze wychodzą, a w dotyku są okropne :(

      Usuń
  6. Zazdroszczę Ci tych włosów! Przeglądam twoje aktualizacje i jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na zdjęciu wyglądają przecudownie, ale wiem o czym mówisz bo mam ten sam problem....

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne masz włosy ;) Tylko pozazdrościć .

    OdpowiedzUsuń
  9. Włoski piękne a to co się dzieje z nimi teraz topewnie ciąża i hormony....nie chcę Cię straszyć ale po porodzie jest dużo.gorzej...u mnie to nawet zakola się zrobiły, tak mi leciały....teraz po 11 miesiącach od porodu zaczyna być lepiej. Trzymam kciuki za Ciebie i dzidzie:-)

    OdpowiedzUsuń