wtorek, 30 grudnia 2014

MUSUJĄCE KULE/MUFFINKI DO KĄPIELI: TANIEJ? DROŻEJ? CZY WARTO PRZEPŁACAĆ?

Witajcie!



















Do tego typu produktów próbowałam przekonać się od jakiegoś czasu. Moment przełamania lodów nastąpił w trakcie trwania jednej z wielu biedronkowych promocji kosmetycznych kiedy to na półkach pojawiły się słodko wyglądające, kolorowe, musujące muffinki do kąpieli. Kupiłam kilka sztuk, potem jeszcze kilka i zakochałam się. Potem dokupiłam musujące kule - również w Biedronce (te z biżuterią), aż w końcu sięgnęłam po coś droższego - musującą kulę Bomb Cosmetics.

Pomimo tego, że produkty są do siebie podobne, dzieli je spora przepaść cenowa. Kule z Biedronki do wydatek rzędu 2-4 zł, natomiast kule Bomb Cosmetics to wydatek 9-12 zł. Dla mnie to był szok. Dlatego też postanowiłam przetestować na sobie jeszcze raz wszystkie te produkty, aby porównać i sprawdzić, czy warto przepłacić na takiej pierdółce jaką jest musująca kula do kąpieli.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

RED RASPBERRY CZY PINK GRAPEFRUIT, CZYLI NOWOŚCI OD YANKEE CANDLE

Witajcie!


Zaraz po nowej serii Yankee Candle Q1 2015 pojawiła się seria Walentynkowa w skład której wchodzą dwa zapaszki: słodka malinka, czyli Red Rasberry oraz gorzkawy grejpfrut, czyli Pink Grapefruit. Wybór, co pierwsze wpadnie do kominka, był bardzo trudny, ale malinka była bardziej przekonywująca więc to ona utopiła się jako pierwsza w mojej gorącej kadzi. Intensywne palenie obu wosków skutkowało napisaniem dosyć obszernej recenzji także gorąco zapraszam :).

sobota, 27 grudnia 2014

SZAMPON REGENERUJĄCY DLA WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ FRESCO CREAM - ALAN JEY

Witajcie,


Jak to się mówi święta, święta i po świętach :). Minęły jak zwykle bardzo szybko, aż ciężko mi w to uwierzyć. Czekamy na te dni z niecierpliwością przebierając nóżkami, a czas leci jak szalony. Ledwo się obejrzałam, a już było po wszystkim...

Z tego co wiem większość Polski zasypało śniegiem więc co po niektórzy poczuli nareszcie świąteczny klimat :D. U mnie śniegu nadal nie ma - co dziwi mnie niesamowicie :D. Mieszkam na wschodznie - biegun południowy naszego kraju, a tu proszę :). Mrozik jest, owszem, ale śniegu jak nie było tak nie ma i raczej się nie zanosi - a szkoda :D. Co jak co, ale śnieg to ja bardzo lubie :).

Obecnie jedynym miłym i świątecznym akcentem jaki mi pozostał jest choinka - uwielbiam patrzeć na jej migoczące światełka. Siedząc przy choince postanowiłam wpaść na chwilę na bloga i podrzucić Wam recenzję szamponu marki Alan Jey.


Ktoś jest ciekawy? :>

sobota, 20 grudnia 2014

YANKEE CANDLE Q1 2015 - MAŁA RECENZJA NOWYCH WOSKÓW

Witajcie!

Dzisiaj obiecana recenzja wosków Yankee Candle z serii Q1 2015 r. Paliłam je intensywnie przez parę ostatnich dni i mam nadzieje, że uda mi się choć trochę przybliżyć Wam zapach owych nowości. Jeżeli chodzi o samą recenzję to bardzo Was proszę czytajcie ją z przymrużeniem oka. Czytając posty w grupie Kochamy świece zapachowe jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak odmiennymi zdaniami na temat zapachów. To uświadomiło mi jeszcze bardziej fakt, iż każdy z nas postrzega zapachy inaczej - zupełnie inaczej! To co dla mnie jest słabym zapachem, dla kogoś jest killerem. To co dla mnie jest odświeżające, kogoś innego dusi. To niesamowite jakie mamy różne nosy :).

wtorek, 16 grudnia 2014

PRZEGLĄD 5 MOICH ULUBIONYCH BLOGÓW :)

Witajcie!


Do tego posta zbierałam się naprawdę długo. Wśród tylu wspaniałych blogów ciężko wybrać garstkę tych ulubionych, tych najprzyjemniejszych, tych najbardziej inspirujących. Po intensywnej burzy mózgów udało mi się jednak wybrać piąteczkę tych, które idealne wpasowały się w moje kryteria ulubionych, przyjemnych oraz inspirujących.

Na żadnym blogu nie jestem top komentatorem. Nie udzielam się, nie komentuje za często co nie znaczy, że nie oglądam, nie czytam, nie inspiruje się, nie podziwiam. Owszem, wchodzę bardzo często, czytam w miarę regularnie i podziwiam pracę, ciężką pracę, którą dziewczyny wkładają w prowadzenie blogów. Dzięki tym stronom zauważyłam, że blogi to nie tylko czcza pisanina czy recenzje kosmetyków. To pasja w najczystszej postaci, która przełożyła się na całokształt utworzonych witryn. Na każdym blogu czuję się "jak u siebie", czuję się dobrze, a to dzięki temu, iż dziewczynom udało się stworzyć niesamowity charakter bloga, niesamowitą atmosferę, która przyciąga sama w sobie - a to godne jest podziwu.


1. Blog Anwen

niedziela, 14 grudnia 2014

JEŻELI BORYKASZ SIĘ Z PROBLEMEM OPUCHNIĘTYCH OCZU ZAJRZYJ KONIECZNIE :)

Witajcie!


Z używaniem kremów pod oczy jest tak jak z używaniem oliwek do skórek, maseczek do twarzy czy kremowaniem ciała. Ciężko o systematyczność! Do maseczkowania twarzy i kremowania ciała jestem już przyzwyczajona (ciągłe zmuszanie się wchodzi w nawyk), ale z kremami pod oczy ciągle jest ciężko, pomimo tego, iż powinnam już przywyknąć do regularnego ich używania - starość nie radość. Fajnie jest jednak mieć krem, który działa nie tylko na przestrzeni dłuższego czasu, ale który pomaga także DORAŹNIE np. gdy oczy są bardzo spuchnięte po nieprzespanej nocy, czyż nie? Właśnie dlatego dzisiaj chciałabym przedstawić Wam krem pod oczy, który kompletnie zaczarował mnie swoim natychmiastowym działaniem.

piątek, 5 grudnia 2014

ODMŁADZAMY SKÓRĘ JAK KLEOPATRA/ DERMAGLIN/ MASECZKA DO TWARZY/ SEKRET WIECZNIE MŁODEJ SKÓRY

Witajcie!


W ostatnim wpisie zapoznałam Was z odświeżającą maseczką z zieloną glinką kambryjską, ogórkiem oraz olejkiem jojoba, a dzisiaj przybywam z odmładzającą odsieczą - gdzie oprócz zielonej glinki kambryjskiej prym wiedzie miód, olejek różany oraz ekstrakt z jedwabiu. Maseczek nigdy dość więc mam nadzieje, że tego typu wpisy przydadzą się nie jednej z Was.

środa, 3 grudnia 2014

ODŚWIEŻAMY CERĘ ZIELONĄ GLINKĄ KAMBRYJSKĄ/ DERMAGLIN/ MASECZKA DO TWARZY

Witajcie!


Używacie maseczek w swojej pielęgnacji twarzy? Założę się, że zdecydowana większość obecnych tutaj kobiet odpowie na to pytanie twierdząco. Na sklepowych półkach królują i dominują maseczki dostępne w jednorazowych tudzież wielorazowych saszetkach. Ich wielkimi plusami jest niska cena jak również duża różnorodność - nie wspominając o małych rozmiarach, które sprawdzają się w podróży. Kiedyś opisałam Wam super łagodzącą, "saszetkową" maseczkę Perfecty, a dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jedną z maseczek firmy Dermaglin. Mowa o maseczce odświeżającej z zieloną glinką kambryjską, ogórkiem oraz olejkiem jojoba, która działa również jak peeling enzymatyczny, a więc usuwa martwy naskórek.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

KREM REGENERUJĄCY DO WŁOSÓW BENEDETTI BY ALAN JAY + AKTUALIZACJA WŁOSOWA

Witajcie!


Moje włosy obecnie to droga przez mękę. Zresztą nie bez powodu przestałam robić aktualizacje włosowe. W ciąży między pierwszym, a drugim trymestrem zaczęły wypadać potem miałam względy spokój aż do porodu. Jestem 6 miesięcy po porodzie, a włosy dalej płatają mi figle. Największym moim problemem jest praktycznie codzienny "Bad Hair Day". Włosy przetłuszczają się niesamowicie szybko, wypadają w ilościach hurtowych no i nie układają się. Kiedyś same z siebie potrafiły się czasem fajnie ułożyć, teraz to jakiś dramat.

Tak czy siak o włosy dbać nie przestałam. Podejrzewam, że bez pielęgnacji wyglądałyby jeszcze gorzej. Nie mam czasu - tak jak kiedyś - na godzinne trzymanie masek, na eksperymentowanie, tuningowanie itd., ale staram się codziennie lub przynajmniej co drugi dzień zapewnić im odpowiednią dawkę odżywek lub masek. W związku z nadmiernym przetłuszczaniem dbam również o dokładne oczyszczanie skalpu.


Ostatnimi czasy wśród masek królują Kallosy wersja bananowa i algowa, ale wśród odżywek od miesiąca prym wiedzie krem regenerujący Alan Jey o którym wspominałam Wam już tutaj. Krem Benedetti ma postać balsamu do częstego stosowania po umyciu włosów. Producent sugeruje, że krem należy stosować w momencie gdy zrezygnujemy z leczniczej formuły Benedetti zawartej w ampułkach, ale nie jest to warunek konieczny! Krem śmiało można stosować również jak tradycyjną odżywkę. Balsam posiada szczególnej właściwości rewitalizujące niezbędne po zabiegach alkaicznych. Dzięki szybkiemu działaniu i przywróceniu kwasowości włosa następuje szybkie zamknięcie łuski. Włosy staję się łatwe w rozczesywaniu, otrzymując przy tym nowy, naturalny połysk.


piątek, 21 listopada 2014

OLIWKA DO PAZNOKCI CRAFT'N'BEAUTY - CYTRUSOWA EKSPLOZJA

Witajcie!


Olejki szturmem, już jakiś czas temu, wkroczyły do naszych łazienek stając się podstawą pielęgnacji. Używamy ich praktycznie do wszystkiego począwszy od olejowania włosów, twarzy, całego ciała, kończąc na paznokciach i skórkach wokół nich. To niezawodna i tania metoda pielęgnacji, która okazała się hitem wielu kobiet. 

Oleje stały się również jednym z głównych elementów tuningowania tradycyjnych kosmetyków. Dodajemy je do masek do włosów, do szamponów, kremów do twarzy, a ja ostatnio mieszam je z podkładem, który aplikuję na twarz - ale o tym kiedy indziej. 

W związku z niewątpliwą prostotą, a zarazem genialnością owego produktu chciałabym przedstawić Wam oliwkę do paznokci marki Craft'n'Beauty, którą znalazłam w cudownie pachnącej ambasadorskiej paczce.


wtorek, 11 listopada 2014

CANDY FLOSS LIP SCRUB OD FULL MELLOW/ PEELING DO UST

Witajcie!


Moje początki z marką Full Mellow nie były łatwe. Peany na temat produktów tejże firmy spotykałam tak często, że zdecydowałam się na zakup, ale mój entuzjazm został zgaszony 2 miesięcznym oczekiwaniem na przesyłkę. Nie ukrywam, że pod koniec oczekiwania mój poziom irytacji sięgał bardzo wysoko tym bardziej, że różne terminy dostawy były mi podawane, ale summa summarum paczka dotarła cała i zdrowa, a ja wzięłam się za testowanie kosmetyków. Nie wszystkie produkty trafiły w me gusta, aczkolwiek dzisiaj chciałabym przedstawić Wam peeling, który stał się moim ulubieńcem od pierwszego zastosowania.

wtorek, 28 października 2014

ALL NATURAL LIP BALM BY CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za pomadkami ochronnymi do ust - mam ich dużo, owszem, ale iż zużywanie zawsze idzie mi opornie. A to zapomnę użyć, a to nie wezmę ze sobą do miasta, a to jeszcze coś innego. Są jednak takie momenty, takie dni, takie miesiące, że moje usta wołają o pomstę do nieba. Najgorsze jest lato i zima. W ciągu lata usta narażone są na promienie słoneczne, które skutecznie przyczyniają się do wysuszenia skóry, natomiast w zimie (o dziwo!) nie minusowa temperatura działania na nie zabójczo, a kaloryfery oraz suche powietrze w mieszkaniu, które powodują u mnie wielkie przesuszenie.  Właśnie w takich momentach muszę mieć przy sobie coś delikatnego, bezbarwnego oraz skutecznego co przyniesie ulgę spierzchniętej skórze.

W dzisiejszym poście chciałabym zaprezentować Wam pomadkę do ust, której używam nadzwyczaj często, a jeżeli używam do ust czegoś nadzwyczaj często (kilkanaście razy dziennie) tzn., że jest to produkt warty uwagi. To produkt tak skuteczny i tak przyjemny w użytkowaniu, że używam go nawet, gdy usta nie potrzebują kolejnej kojącej dawki.

piątek, 24 października 2014

CUDOWNE SŁOJE OD YANKEE CANDLE/ COZY SWEATER/ BROWN PAPER PACKAGES/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Jesień (?) w pełni chociaż Pani Zima coraz bliżej. W moim rejonie ma być dzisiaj w nocy -7 stopni, a w ciągu dnia ma podobno dobić tylko do + 2 co wcale nie jest pogodną prognozą na przyszłość :D. Chociaż muszę przyznać, że uwielbiam białe, mroźne zimy z temperaturą - 30 stopni i skrzypiącym śniegiem pod stopami :D. Jak byłam bodajże w gimnazjum zima stulecia opanowała moje wschodnie rejony, ah jak my wtedy przetrwaliśmy :)?

Tak czy owak jesień i zima to cudowne pory roku na delektowanie się zapachami, które oferuje nam m.in. moja ukochana marka Yankee Candle. Kolekcja, którą posiadam to nie tylko woski i samplery, które widujecie dosyć często na blogu, ale również świece, które żwawo przydreptują do mych drzwi w objęciach kuriera lub listonosza.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwie, iście domowe i przytulne świece, które idealnie wpisują się w jesienny klimat. Wprowadzają moje mieszkanie w zupełnie inny wymiar roztaczając przez parę godzin swą wyrazistą woń. Zapraszam na recenzję bardzo gorąco. Tak gorąco jak gorący jest płomień ze świecy :).


środa, 22 października 2014

JEŻYK OCZYSZCZAJĄCY DO TWARZY - GUMOWE CUDO

Witajcie!


Jeżyka oczyszczającego do twarzy kupiłam parę miesięcy temu. Na tamten czas wywołał spore zamieszanie oraz zaciekawienie. Pytałyście jak się sprawuje, gdzie go kupić, jak się go używa, jak również prosiłyście o recenzję. Jeżyk to świetne urządzonko do codziennego mycia/masowania/peelingowania twarzy więc dzisiaj chciałabym coś więcej o nim napisać.

wtorek, 21 października 2014

EFFACLAR DUO [+] - O CO CAŁY TEN SZUM?

Witajcie!


Kryzys blogowy trwa. Coraz więcej dziewczyn zamyka blogi pisząc o wypaleniu, braku motywacji - i ja niestety czuję teraz to samo. Pisanie bloga było niegdyś moją pasją, hobby - dawało mi wiele radości. Obecnie czuję, że coś się zmieniło i nie wiem czy to wina jesiennej aury, czy brak sił spowodowany macierzyństwem, czy faktycznie się wypaliłam. Nie chce stąd odchodzić i nie jest to spowodowane obecnymi zobowiązaniami, ale faktem, iż mogę tego żałować. A powroty są bardzo ciężkie. Tak czy siak rzadziej piszę, rzadziej się udzielam i jedyne co mi pozostaje to czekanie - czekanie, aż zła aura po prostu przejdzie. Jeżeli nie przejdzie do nowego roku to wtedy pomyślę co dalej...


Przechodząc płynnie do wątku głównego chciałabym przedstawić Wam dzisiaj swoją opinię na temat słynnego kremu Effaclar firmy La Roche-Posay. Moja recenzja wiele nie wniesie w blogosferę ponieważ krem był recenzowany "miliony" razy, aczkolwiek chciałabym dołożyć w tym temacie swoje "trzy grosze".


niedziela, 19 października 2014

14 SAMPLERÓW - I JAK TU NIE ZWARIOWAĆ? YANKEE CANDLE/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Nowości od Yankee nazbierało się naprawdę sporo, ale nie chciałam Wam ich pokazywać bez wcześniejszej prezentacji samplerów zamówionych już jakiś czas temu. Tarty przedstawiłam, a na samplery jakoś zabrakło czasu. Dzisiaj zebrałam się w sobie i postanowiłam w końcu pokazać Wam owe samplery, a co za tym idzie niebawem pojawi się prezentacja cudownych nowości :D. Mam nadzieje, że moje opisy, recenzje i charakterystyki pomagają Wam w minimalnym wyobrażeniu sobie danego zapachu. Dzięki temu będzie Wam łatwiej jeżeli zdecydujecie się na zakup :). Niby polski rynek Yankee jest ograniczony i nieco nudny, ale jednak trochę tego jest i ciężko się zdecydować jeżeli ktoś zaczyna. Sama jak zaczynałam kompletnie nie wiedziałam czego się chwytać! Każdy opis jest tak naprawdę na wagę złota :).


czwartek, 16 października 2014

ALAN JEY - CÓŻ TO TAKIEGO?

Witajcie!


Brak czasu na dodawanie postów tak bardzo mnie frustruje, że ah...Po raz setny nie będę Wam o tym gadać bo to bez sensu. Trzeba chyba bardziej spiąć tyłek, zorganizować się - może wtedy się uda? Tak czy siak jak zwykle wieczorem mam chwilę wolnego to coś naskrobię :).

Dzisiaj odebrałam paczkę od Alan Jey i postanowiłam pokazać Wam co będą w najbliższym czasie testowały moje włosy. W paczce znajdowały się dwa szampony, dwa kremy regenerujące oraz produkt o nazwie "Krople Rosy". Mam nadzieje, że produkty zainteresują Was równie mocno jak mnie :). A jeżeli miałyście kiedykolwiek do czynienia z tą marką to piszcie koniecznie.



"Laboratoriom Alan Jey powstało w 1975 r. jako firma specjalizująca się w produkcji farb i kosmetyków do włosów i skóry głowy. Ciągłe inwestycje w badania i nowoczesne technologie pozwoliły rozwinąć się firmie i umocnić swoją pozycję na rynku profesjonalnych artykułów fryzjerskich.

poniedziałek, 13 października 2014

BOMB COSMETICS/ SEX ON FIRE/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Jak już wcześniej wspominałam w sezonie jesienno-zimowym moje recenzje będę przeplatane opisami oraz recenzjami wosków/świec, które mają umilać nam te coraz chłodniejsze dni. Oczywiście nie tylko Yankee będą się tutaj pojawiać. Dzisiaj na przykład przybywam do Was z recenzją świecy Bomb Cosmetics :).

Prawda jest taka, że nie każdy ma ochotę kupować miliona wosków Yankee lub ściągać duży słój za ponad 100 zł. Ja sama na początku swojej pasji do świec twierdziłam, że to absurd! A teraz? A teraz ściągam słój za słojem i żalem w sercu patrzę na stan swojego konta :D. Jeżeli lubicie piękne aromaty unoszące się po domu, ale nie chcecie wydawać dużej kwoty to recenzja powinna się Wam spodobać :).

Kupując tą świecę nie sądziłam, że będzie pachniała. Po prostu. Taka jest właśnie różnica między Yankee Candle, a innymi świecami zapachowymi np. Bolsius. Yankee Candle naprawdę pachną! Serio, tanich świec zapachowym miałam na pęczki - nic nie wydawało z siebie żadnego aromatu. Dopiero używając Yankee widzę, co oznacza termin świecy zapachowej. Do świecy Bomb Cosmetics podchodziłam bardzo sceptycznie. Po pierwsze, na cztery, czy pięć zapachów, które były w moim Hebe spodobała mi się TYLKO ta jedna (więc wielki minus), po drugie obawiałam się, że nie będzie wydawała z siebie żadnego zapaszku. Summa summarum jestem z niej bardzo zadowolona i pozwolę sobie co nieco o niej naskrobać :).

sobota, 11 października 2014

WRZEŚNIOWE ZUŻYCIA KOSMETYCZNE/ PROJEKT DENKO

Witajcie!


Dni mijają mi tak szybko, że nawet nie wiem kiedy. Mała nie przesypia nocy w związku z czym chodzę i wyglądam jak Czesio z "Włatców móch". Na bloga brakuje i czasu i sił nad czym bardzo ubolewam, ale żyję nadzieją, że niebawem się to zmieni.

Oglądałam właśnie mecz Polska-Niemcy i pełna dziwnej energii po dwóch bramkach :D, postanowiłam przedstawić Wam wrześniowe denko. Znowu spóźnione wiem, ale lepiej późno niż wcale :).


Na pierwszy ogień idą żele Isana. Ja ich niestety nie lubię. Nigdy nie lubiłam. Moim zdaniem część z nich śmierdzi i w ogóle nie myje. Nie mniej jednak gdy pojawia się jakaś nowość czy edycja limitowana kupuję dla przetestowania. Żel Alpen Gluck moim zdaniem śmierdział i daleko mu było do Alpejskiej Roskoszy, natomiast żel mleczny stał się moim ulubieńcem. Pachnie bardzo przyjemnie i kojarzy mi się z dzieciństwem. Jeżeli chodzi o uczucie niedomycia to jest postęp, gdyż po tych żelach owe uczucie nie wystąpiło :).

czwartek, 9 października 2014

WIŚNIOWA EKSPLOZJA W MOJEJ ŁAZIENCE/ BALSAM DO CIAŁA/ CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!

Po szale konkursowym, który związany był z m.in. chwilowymi kłopotami w liczeniu głosów, emocje opadły, a ja zabieram się za pisanie nowego, normalnego posta. Nie ukrywam, że jest mi ciężko, czasu coraz mniej, snu coraz mniej, sił coraz mniej, co zmusza mnie do przemyśleń nad odejściem, ale na razie działam. Mniej, ale działam i chciałabym, aby na tą chwilę tak zostało.

Codzienne problemy i słabostki tłamszę cudownymi zapachami od Yankee Candle oraz kąpielowymi umilaczami w postaci płynów, soli, kuli, muffinek, kostek masujących, no ale...samymi świeczkami człowiek nie żyję :). Ostatnio o Yankee było dosyć sporo. Moje uzależnienie rośnie więc najchętniej pisałabym Wam o woskach i świecach cały czas :). Rozumiem jednak, że może to być dla niektórych osób nieco męczące dlatego przybywam z recenzją świetnego balsamu do ciała!


środa, 8 października 2014

WYNIKI ROZDANIA :)



Witajcie!

Nadszedł dzień ogłoszenia wyników mojego rozdania :). Z tego oto miejsca chciałabym podziękować wszystkim - bez wyjątku - za to, że zechciałyście poświęcić chwilę na zgłoszenie. Jest mi bardzo miło ponieważ nie spodziewałam się zgłoszeń ponad 140 osób!

Głosy zliczałam od wczoraj. Najpierw zaczęłam robić to pod Waszymi komentarzami niestety po pewnym czasie blogger nawalił i skasował połowę moich komentarzy. Jedno zgłoszenie było też - zapewne przez pomyłkę - zdublowane. Zauważyłam to niestety po liczeniu więc zaczynałam zabawę od nowa :D. Liczyłam dzisiaj przez pół dnia :D. Sprawdzałam wszystko najdokładniej jak mogłam chociaż jestem tylko człowiekiem. Wiem, że po rozdaniu spora część ludzi ucieknie z bloga i Facebooka, ale nie mam czasu na zabawy w szukanie, sprawdzanie i tworzenie "Czarnych List". Nie od dziś wiadomo, że niektórzy przychodzą tylko na rozdanie i potem uciekają - nie mam do nich pretensji, każdy robi co chce. Jeżeli jednak część z Was zostanie ze mną na stałe będzie mi bardzo przyjemnie :).

niedziela, 5 października 2014

MOCNY, JESIENNY WIATR WEDŁUG KRINGLE CANDLE/ WOSK ZAPACHOWE

Witajcie!


Bardzo chciałam, aby dzisiaj pojawiło się denko z miesiąca września - naprawdę bardzo! Niestety pech chciał, że nie miałam ani chwili wolnego na zrobienie jako takich zdjęć. Postanowiłam zatem, że zrobię Wam kolejny zapachowy post :).

Dlaczego znowu zapachowy? A no dlatego, że mamy jesień, a jesień to idealna pora roku na palenie wosków i świec. Jesień to dla niektórych ciężka pora roku, często pada, wieje, jest zimno, a wierzcie mi, woski potrafią w takie dni zdziałać cuda! To dzięki tym małym cudakom Wasze jesienne depresje pójdą w niepamięć.  W zależności od tego, jaki macie humor, co robicie, co lubicie możecie zafundować sobie w domu rajską wyspę, cofnąć się do czasu wakacyjnego lub zatopić się w nostalgicznej głębi. Wosk, który dzisiaj chcę Wam przedstawić idealnie wpasowuje się w ten jesienny klimat.

czwartek, 2 października 2014

MOCARNY ROOT BEER FLOAT OD YANKEE CANDLE/ ŚWIECE ZAPACHOWE

Witajcie!


Dziki szał na Yankee Candle trwa nadal i pogłębia się coraz mocniej. W moim przypadku oznacza to nie małą klęskę portfelową. Coraz więcej widzę też Yankeemaniaków, a grupy Facebookowe powodują, iż codziennie ręce trzęsą mi się coraz bardziej :D. Z racji ograniczonych funduszy nie mogę mieć wszystkiego co chcę, ale moje małe oszczędności powodują, że jednak coś tam mogę sobie wyskrobać. Takim oto sposobem w ostatnim czasie trafiło do mnie 5 świeczek i kilkadziesiąt wosków. A kolejne są w drodze. Niestety, ale przechodzę na poziom uzależnienia!

Dzisiaj chciałabym opisać/zrecenzować Wam świecę, a raczej zapach świecy o nazwie Root Beer Float. Świeca jest niedostępna w Polsce, ale pojawia się bardzo często na allegro oraz na Facebookowej grupie Yankeeszaleńców - klik - także można ją dostać bez większego problemu.

środa, 1 października 2014

KOSMETYCZNE KĄSKI Z MIESIĄCA WRZEŚNIA/ ZAKUPY

Witajcie!


Dzisiaj chciałabym się rozpisać na temat swoich włosów, kolejnej wizyty u fryzjera, znaczącej utraty włosów celem ich odratowania, ale nie ma sensu robić takiego postu bez zdjęć. Ostatnio włosowych zdjęć nie robię w ogóle, albo światło nie takie, albo włosy wyglądają kijowo...Tak czy siak dwie wizyty fryzjerskie za mną i niedługo chyba trzeba będzie coś o tym naskrobać.

Pomimo tego, iż włosów nie będzie, chciałabym zaprosić Was na prezentację moich kosmetycznych kąsków z miesiąca września. Będą produkty do włosów, będą lakiery, będą mydła, będzie Biedronka i parę ciekawostek z Bingo Spa :).


To może zacznijmy od włosów. Odżywkę Nivea Long Repair zna chyba każda z Was, prawda? Gdy tylko w Ross dojrzałam "siostry" tejże odżywki (już jakiś czas temu) to ich zakup nagminnie był przeze mnie odkładany - pomimo tego, iż ochota na nie była wielka. Niestety los chciał, że owe "siostry" będą wycofywane i w "cenie na do widzenia" można była je dorwać za około 12 zł. W skład rodzinki wchodzi odbudowująca odżywka w sprayu oraz maska. Jestem bardzo ciekawa czy sprawdzą się równie dobrze jak osławiona odżywka. Znacie te produkty?

poniedziałek, 29 września 2014

CUDOWNE WINOGRONO/ SCRUB DO CIAŁA/ CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


Dzisiaj chcę pokazać Wam produkt, do którego byłam od początku sceptycznie nastawiona i sama nie wiem czemu! Chcę pokazać Wam peeling, który swoim wyglądem/konsystencją bardzo przypominał mi peelingi Wellness&Beauty, które mnie uczulają i podrażniają. Przez markę Wellness&Beauty znienawidziłam taki typ peelingów i bardzo bałam się, że i ten egzemplarz podrażni moją skórę. Co się okazało w trakcie użytkowania? Tego dowiecie się poniżej :).

sobota, 27 września 2014

ZŁUSZCZAJĄCĄ PINA COLADĘ DO CIAŁA POPROSZĘ!/ SCRUB DO CIAŁA/ PERFECTA

Witajcie!


Jak tylko na rynku pojawiły się nowe, jedzeniowe masła do ciała firmy Perfecta zaopatrzyłam się we wszystkie dostępne zapachy: Lody Melba, Jagodowa Muffinka oraz Pina Colada - po prostu nie mogłam się im oprzeć. Opisywałam Wam je tutaj. Potem dokupiłam cztery kolejne: Krem Brulee, Czekoladowe Trufle, Mistyczny Lotos oraz Kryształowa Rosa - które czekają na testowanie. Peelingi sobie odpuściłam, ale wiedziałam, że prędzej czy później i one trafią do mojej kolekcji. Stało się to stosunkowo niedawno, gdy udało mi się wygrać konkurs, który marka Perfecta organizowała na swoim "Fanpejdżu". Z tego co pamiętam 50 dziewczyn otrzymało wtedy do testów krem do twarzy oraz peeling w moim ulubionym zapachu!

piątek, 26 września 2014

MOC SIARKOWEGO OCZYSZCZENIA/ MYDŁO DO TWARZY/ BARWA SIARKOWA

Witajcie!


Moje Drogie, dzisiaj będzie recenzja produktu z którym bardzo się polubiłam, ale nie jest to (niestety) produkt dla każdego. O mojej miłości do mydeł w kostce po raz enty pisać nie będę, aczkolwiek od razu można się domyślić, że dzisiejszym bohaterem będzie mydlana kostka :). Kostka, która może wysuszyć, może podrażnić, ale na mojej zanieczyszczonej skórze po prostu się sprawdziła. Może sprawdzi się również u Was ?

środa, 24 września 2014

AQUATIQUE EYE CREAM (REGENERUJĄCY KREM POD OCZY) OD MADAME L'AMBRE

Witajcie!


Nie wiem czy Wy też tak macie, ale mam sporo zaległych produktów do zrecenzowania, ale za nic w świecie nie mogę się do nich przybrać! Zdjęcia zrobiłam już dawno, ale weny brak! Ciągle jakiś innych produkt, inny post stoi mi na drodze. A to peeling, a to denko, a to nowe woski Yankee Candle. Nie wiem jak, ale muszę sama sobie zafundować wielkiego kopasa w wielkie dupsko i w końcu zrobić to co należy. Nie wspominam już nawet o tym, że moje ziołowe wpisy obumarły śmiercią naturalną. Powiem krótko: do dupy taka robota! Czas najwyższy się ogarnąć i raz, a porządnie zrobić to co należy!

Z tego oto właśnie postanowienia, z tejże pięknej litanii, którą wyżej raczyłam ogłosić powstaje dzisiejsza recenzja kremiku pod oczy od nieistniejącej już marki Madame LAMBRE (aczkolwiek sklep internetowy nadal działa).

wtorek, 23 września 2014

KĄPAŁYŚCIE SIĘ KIEDYŚ Z SYRENĄ?/ PIANKA DO MYCIA CIAŁA/ CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


W związku z tym, iż Maja znowu daje nam popalić jest mnie tutaj trochę mniej, aczkolwiek to wszystko kwestia czasu. Teraz malutka ma chyba problem z dziąsłami i ząbkowaniem. Powoli coś zaczyna się dziać bo ślini się strasznie, a swoje pięści połyka w całości. Na chwilę obecną zarywamy wszystkie nocki od około 2 tygodni. Poza tym wszystko jest w porządku. Wszystkie badania w normie. Chociaż nie ukrywam, że moje bolące brzucho wymaga badania, ale to może innym razem.


Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na recenzję pianki do mycia ciała marki Craft'n'Beauty. Recenzowałam już w przeszłości mydła, żele do mycia ciała, ale pianki nigdy. To mój debiut i jest mi niezmiernie miło, że to właśnie piankę Crat'n'Beauty dane mi było testować. Pianka była elementem ambasadorskiej paczki o której pisałam Wam tutaj.

niedziela, 21 września 2014

9 CUDÓW OD YANKEE CANDLE/ WOSKI ZAPACHOWE

Witajcie!

Niedawno na Facebooku pokazałam Wam swoje nowe zamówienie Yankee Candle. Najpierw doszły do mnie 4 tarty, o których pisałam tutaj, a zaraz po nich przyszły 2 słoiczki, 7 tart oraz 14 samplerów. Prawie 30 zapachowych umilaczy w przeciągu tygodnia to mój osobisty rekord i chyba przegięcie pały na całej linii :).



piątek, 19 września 2014

SPÓŹNIONY PROJEKT DENKO - SIERPIEŃ

Witajcie!


Wstyd, po prostu wstyd! Mamy połowę września, a ja nie dodałam jeszcze postu z denkiem z miesiąca sierpnia. To moja blogowa porażka ostatnich tygodni - nie wspominając o aktualizacji włosowej! A przecież włosy były ścinane!

Przyznam Wam szczerze, że kiedyś denko było moim ulubionych postem. Teraz przychodzi mi bardzo ciężko i nie chce mi się po prostu o tym pisać. Większą frajdę sprawiają mi recenzje w których możecie znaleźć produkt dla siebie. Pomyślimy nad tym :).


Jako, że uwielbiam kąpiele udało mi się zużyć dwa płyny do kąpieli - chociaż zużywałam je dłużej niż jeden miesiąc żeby nie było :). Tradycyjnie pojawia się Luksja - tym razem o zapachu Yummy Marshmallow oraz płyn dla dzieci Kido o zapachu Oranżady. Luksje wielbię i kocham więc tutaj rozpisywać się nie będę. Jeżeli chodzi o płyn Kido to żadnej rewelacji nie ma. Skusił mnie zapach oranżady, ale okazało się, że jest tak słaby, ulotny i chemiczny, że nigdy dziecka bym w tym nie wykąpała. Kosztuje tyle samo co płyn dla dzieci firmy Ziaja, a Ziaja bije Kido na głowę. Jeżeli lubicie płyny w takim klimacie to polecam gumową albo ciasteczkową Ziajkę dla dzieci.

środa, 17 września 2014

"GRANITE SAND", CZYLI PRZEGLĄD NOWYCH LAKIERÓW PIASKOWYCH OD WIBO

Witajcie!


Nie trzeba być wielkim fanem bloga brokatwspreju, a żeby wiedzieć, że autorka, czyli ja (:D) mam bzika na puncie paru rzeczy. Jednym z wielu takich elementów są lakiery piaskowe - nie ważne jakiego koloru, jakiej firmy. Ważne, że piaskowe! Po tylu przetestowanych przeze mnie lakierach widzę różnice jakie panują między poszczególnymi firmami. Chodzi oczywiście o różnice w piaskowej fakturze. Dzisiaj pokażę Wam lakiery, które zaskoczyły mnie właśnie swoją fakturą.

Wchodząc niedawno do Rossmanna nie miałam pojęcia, że marka Wibo wypuszcza nowe lakiery. Przeglądam systematycznie SKARB-a, śledzę "Nowości" oraz "Wkrótce na półkach", ale nowej kolekcji Wibo nie widziałam. Nie spotkałam ich nawet w internecie nie wspominając o FP firmy Wibo. Jakież było moje wielkie zdziwienie kiedy idąc w kierunku szafy Lovely, lakiery Wibo zaczęły do mnie machać i szczerzyć swoje kolorowe kły! Początkowo nie byłam zachwycona. Same nudne, szaro bure, jesienne kolory. Deprecha murowana - jak nic. Same czernie, szarości, bordo, fiolety i beże. Zaczęłam jednak przyglądać się im z bliska ponieważ lakiery były podzielone na sekcje - i takim oto cudem dorwałam piaskowce! Ależ byłam na nie napalona! Wzięłam 4 do ręki, ale summa summarum kolory mi się nie podobały więc wzięłam tylko jedną buteleczkę w kolorze pudrowego fioletu. Swoją drogą mogliby bardziej urozmaicić tą burą gamę kolorystyczną. Pooglądałam co tam jeszcze nowego wprowadzili - matty (które chciałam wziąć, ale kolory w ogóle mi nie podpasowały) oraz lakiery z efektem skóry, zainteresowały mnie najbardziej.

Wróciwszy do domu, pomalowałam paznokcie owym piaskowcem Wibo i byłam nim po prostu zachwycona. Minęło parę dni, na blogach zaczęły pojawiać się posty, wpisy, recenzje, a ja zakochałam się w tych lakierach jeszcze bardziej. Takim oto sposobem w mojej kolekcji znalazła się cała piaskowa seria składająca się z 5 buteleczek. Co więcej, lakiery z efektem skóry były tak zbliżone do piasków, że sięgnęłam po 2 buteleczki :D. O lakierach z efektem skóry napiszę jednak kiedy indziej. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam piaskową serię Wibo "Granite Sand". Z góry przepraszam, że pokazuję lakier na tipsach, ale moje paznokcie niestety nie odrosły to zadowalającej mnie długości :/.

Jak zwykle bez sensu się rozpisałam :). Zaczynajmy :).


wtorek, 16 września 2014

MASECZKA-PEELING K+K MARKI FITOMED - I CO JA NA TO?

Witajcie!


Niedługo zmienię chyba nazwę bloga na "Peelingowe recenzje" chociaż "Magda i Yankee Candle" też obecnie bardzo do mnie pasuje :D. A wracając do tematu i wpisu głównego chciałabym przedstawić Wam kolejny peelingowy produkt. Wiem, że ostatnio mogę się Wam wydawać trochę monotematyczna, ale cóż ja mogę poradzić na moją nową, złuszczającą manię? Peelingowych fanek też sporo zauważyłam więc największą radochą dla mnie jest fakt, że któraś z Was spośród tych wszystkich recenzji może znaleźć coś dla siebie.

sobota, 13 września 2014

ABY WYGRAĆ TRZEBA GRAĆ!/ ROZDANIE

Witajcie!


Zapraszam Was na kolejne, brokatowe rozdanie :). Robię je od tak, bez żadnej, szczególnej okazji. Majeczka wczoraj miała swoje pierwsze imieniny, a ja postanowiłam obdarować swoich czytelników paroma fajnymi kosmetykami. Mam nadzieje, że przyłączycie się do zabawy :).


Baner konkursowy

piątek, 12 września 2014

JESTEM CHORA! JESTEM UZALEŻNIONA!/ YANKEE CANDLE/ WOSKI ZAPACHOWE

Witajcie!


Tak, tak jestem chora, ale na punkcie wosków Yankee Candle! Nie każda/każdy z Was jest na bieżąco z FP bloga więc czym prędzej przybywam i do Was z nowościami od Yankee Candle, które niedawno przytargał do mnie listonosz. Jakby ktoś się pytał czekam na jeszcze 23 sztuki wosków i samplerów :D.

czwartek, 11 września 2014

A MOŻE BY TAK ZIOŁOWY NAPAR DO KĄPIELI?/ PŁYN DO KĄPIELI/ FITOMED

Witajcie!


Po opisaniu Wam pudru do kąpieli Craft'n'Beauty - klik - postanowiłam pozostać w klimacie kąpielowym i przedstawić Wam umilacz w postaci płynu do kąpieli. Tak, tak, wiem, że psioczyłam o obłości i nudności owych płynów, ale co powiecie na płyn, który w wodzie zachowuje się jak ziołowy napar?

wtorek, 9 września 2014

KĄPIELOWE UMILACZE, CZYLI PUDER DO KĄPIELI OD CRAFT'N'BEAUTY

Witajcie!


Powiem tak: niemoc twórcza mnie ogarnia! Nie mam ani sił, ani chęci na pisanie jakichkolwiek postów. Każdy okupiony jest wielkim wysiłkiem fizycznym i psychicznym. W powietrzu czuję już jesień co dodatkowo potęguje depresyjne nastroje. Biometry niestety nie są dla mnie zbyt korzystne. Robię co mogę aby poprawić sobie nastrój.

Zastanówmy się teraz co może poprawić humor nam kobietom? Zakupy? No niby tak, ale perspektywa wydania kolejnej stówy też nie wygląda za różowo, prawda? A może aromaterapia? Woski, świeczki, kadzidełka? Brzmi ciekawie. A może preferujecie gorące kąpiele? Wanna pełna wody i ...? No właśnie, co wrzucie do wanny, a żeby Wasze kąpiele były jeszcze bardziej pachnące/kolorowe/egzotyczne/oryginalne? Płyny do kąpieli są fajne, ale lekko oklepane, olejki do kąpieli - niby spoko, ale ja nie trafiłam jeszcze na ten jeden, jedyny, idealny więc olejki odpadają. A może ciasteczkowy puder? Zmienia kolor, fajnie pachnie, pielęgnuje i natłuszcza skórę? He, ciekawe? Jeżeli tak to zapraszam na recenzję :).


niedziela, 7 września 2014

POMADKA PEELINGUJĄCA SYLVECO - HIT CZY KIT ?

Witajcie!


Czasu coraz mniej, a produktów do recenzowania coraz więcej. Nie wiem czy ze wszystkim uda mi się wyrobić, ale trzeba być dobrej myśli. Dzisiaj recenzja produktu, który uważałam do tej pory za zbędny i zupełnie niepotrzebny. No bo po co komu peeling do ust skoro możemy użyć szczoteczki do zębów albo zwykłego cukru? Fascynacja peelingami trwa :).

czwartek, 4 września 2014

NOWOŚCI KOSMETYCZNE/ ZAKUPY/ UZUPEŁNIENIE BRAKÓW - SIERPIEŃ 2014

Witajcie!


Tak jak obiecałam siadam do pisania posta z nowościami kosmetycznymi z sierpnia. Jest tego sporo więc ciężko sprecyzować kiedy go zakończę. Miejmy nadzieje, że jak najszybciej bo w kolejce mam jeszcze Projekt Denko.

Wśród sierpniowych nowości prym wiodą lakiery do paznokci. Zauważyłam, że kiedyś miałam manię kupowania produktów do włosów. Potem delikatnie przerzuciłam się na kremy do twarzy oraz balsamy/masła do ciała. Teraz królują u mnie peelingi, maseczki oraz lakiery do paznokci. Zaczęłam też uzupełniać perfumową toaletkę :).


Na pierwszy rzut oka przedstawiam Wam produkty myjące. Moja fascynacja mydłami w kostce trwa i w tej kategorii zaopatrzyłam się mydło borowinowe Tołpy, siarkowe Barwy, peelingujące z Avonu (zalecane jest do pielęgnacji stóp, aczkolwiek spróbujemy użyć do całego ciała z racji złuszczających drobinek) oraz ozonowe, które mnie po prostu zafascynowało. Liczę, że ozonowe świetnie sprawdzi się w pielęgnacji twarzy. Na tą chwilę myję twarz mydłem siarkowym. Czyści twarz aż do "skrzypienia", ale trzeba się liczyć z tym, że wysusza. Z racji obecnych niedoskonałości świetnie się u mnie sprawdza, co nie zmienia faktu, że zbyt mocne przesuszenie też nie jest mi do końca wskazane. Na razie obserwuje - możecie liczyć na recenzję :).

wtorek, 2 września 2014

ZDZIERAK TOTALNY, CZYLI MYDŁO MAKOWE OD THE SECRET SOAP STORE

Witajcie!


Kiedyś nie przepadałam za peeligami. Uważałam je za zbędny kosmetyk i po prostu nie kupowałam, nie używałam. Obce było mi peelingowanie ciała, skóry głowy, ust, twarzy itd. Dzięki blogowi dane mi było poznać wiele dobrodziejstw przemysłu kosmetycznego - w tym właśnie owych peelingów.

Nie mogłam się do nich przekonać przez dłuższy czas aczkolwiek zaczęłam kupować, próbować, testować i wyciągać wnioski. Okazało się, że tak jak peeling ciała mogę robić raz, dwa razy w tygodniu (i to mojej skórze wystarcza), tak peeling twarzy jest wskazany przy mojej cerze codziennie. Co więcej, okazało się, że to działa!

Zaczęłam przeszukiwać czeluście internetów celem poszukiwania co rusz to nowych produktów. W trakcie tego szukania okazało się, że poza tradycyjnymi peelingami dostępnymi w popularnych drogeriach mamy jeszcze korund (który świetnie się u mnie spisuje i genialne zastępuje wszelkie drogeryjne specyfiki), peelingi w postaci mydlanej kostki czy cudowne peelingi do ust, które można zjeść :D. Dzięki takim alternatywom peelingowanie nie staje się nudne, a wręcz przeciwnie, nabiera nowego znaczenia i sprawia mi wielką frajdę :).


Jedną peelingującą, mydlaną kostkę przedstawiałam Wam już tutaj. To recenzja mydła Biały Jeleń z otrębami, które w 100% trafiło w me gusta. Recenzji peelingów do ust jeszcze nie ma, ale na pewno się pojawiają. Dzisiaj natomiast zapraszam na recenzję kolejnego peelingu w mydlanej kostce :).

czwartek, 28 sierpnia 2014

MOJE ZAMÓWIENIE Z FULL MELLOW - CZY BYŁO WARTO?

Witajcie!


Na swoje zamówienie od Full Mellow czekałam aż 5,5 tygodnia - pomimo tego, iż regulamin przewiduje 7-14 dniowy czas oczekiwania. Nie ukrywam, że tym niewyjaśnionym incydentem bardzo się zraziłam i nie planuję na razie kolejnych zakupów. W internetach jest mnóstwo pozytywnych recenzji na temat Full Mellow więc moja chyba jako pierwsza będzie neutralna - ciekawa jestem czy inne dziewczyny też czekały na przesyłkę tak długo?

Produktów jeszcze nie testowałam (poza użyciem raz) więc opiszę Wam swoje pierwsze spostrzeżenia na temat kosmetyków - na temat firmy pierwsze moje spostrzeżenie już znacie...nie wypadło za dobrze...A co sądzę o produktach? Czy jestem zadowolona ze swojego zamówienia? Czy warto było tyle czekać?


środa, 27 sierpnia 2014

TAK TO SIĘ KOŃCZY, GDY YANKEE CANDLE DOSTĘPNE SĄ STACJONARNIE :)/ WOSKI ZAPACHOWE

Witajcie!


Uff w końcu mam chwilę, dłuższą chwilę, aby przysiąść na bloggera i sklecić jakiś post. Tylko ciekawe kiedy go skończę? Trochę się tego wszystkiego nazbierało :(.

Dzisiaj przybywam do Was z woskowym postem. Na FP bloga pisałam już o tym, że w moim mieście można je dostać stacjonarnie więc w dniu otwarcia Galerii pobiegałam i zrobiłam małe zakupy. W moje ręce wpadło pięć wosków. Jeden z nowej kolekcji Relaxing Rituals oraz cztery zapachy powszechnie znane i dostępne.

sobota, 23 sierpnia 2014

MANUKOWY ZAWRÓT GŁOWY!/ ZIAJA

Witajcie!


Liście Manuka zaatakowały internety. Już tyle pojawiło się tych recenzji, że moja byłaby nawet zbędna (nic nie wniesie do sprawy), no ale też chciałabym wtrącić swoje trzy grosze :), więc czym prędzej przybywam :D.

Trzy produkty z tej serii kupiłam jakiś (spory) czas temu, ale testuje je dopiero od niedawna. Mój post nie będzie recenzją, ale ogólnym spojrzeniem trzeźwego oka dla osób, które zastanawiają się nad zakupem. Takie moje pierwsze spostrzeżenia, wrażenia i tak dalej.

W moje rączki wpadła pasta do głębokiego złuszczania, tonik zwężający pory oraz krem mikrozłuszczający na noc.

czwartek, 21 sierpnia 2014

RIMMEL, STAY MATTE - MATUJĄCE CUDO/ PODKŁAD O KONSYSTENCJI MUSU

Witajcie!


Podkładowego bubla już Wam opisałam więc teraz czas na podkład, który został moim faworytem tak samo jak Rimmel, Wake Me Up ::). Uwielbiam go za konsystencję, dobre krycie, świetne matowienie, za nie robienie smug/plam itp. oraz za, że nie ciemnieje twarzy. Może i nie stapia się ze skórą w 100%, ale jestem w stanie mu to wybaczyć, ponieważ...eh za dużo gadam :D. Zaraz wszystko Wam opiszę :). Zapraszam na recenzję podkładu Rimmel, Stay Matte.


środa, 20 sierpnia 2014

CO SĄDZĘ O PODKŁADZIE L'OREAL INFALLIBLE 200 GOLDEN SAND?

Witajcie!


Na moim blogu znajduje się tylko jedna recenzja podkładu więc czas najwyższy zmienić te statystyki. Chciałabym powiedzieć, że będzie to recenzja pozytywna, ale NIE! Niestety nie. Dzisiaj będzie o podkładzie, który jest (jak dla mnie) niebotycznie drogi, a tak okropny, że do tej pory serce mnie boli jak sobie pomyślę, że wydałam na to gówno tyle kasy - nawet jeżeli była to promocja. Mowa o podkładzie L'oreal Infallible.


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

ZŁUSZCZAJĄCE SKARPETKI Z BIEDRONKI/ PURE DERM

Witajcie!

Może i najgorętsze lato wraz z niebotycznie wysokimi temperaturami już za nami, ale przypomnijmy sobie jak to bywa co roku zanim nasze termometry rozkręcą się na dobre...

Przechodzimy na dietę, szukamy bikini (hahaha ja i bikini), zaopatrujemy się w nowe japoneczki, szorty, kremy do opalania i tak dalej. W ferworze tych wszystkich wakacyjnych przygotowań zapominamy bardzo często o jednej z dosyć ważnych części naszego ciała. Mowa oczywiście o stopach! To one codziennie noszą nasz słodki tłuszczyk, to one niosą nas przez życie wiec powinnyśmy o nie dbać, albo chociaż postarać się. Ja przyznaje się bez bicia: nie lubię dbać o stopy, nie sprawia mi to przyjemności, wmawiam sobie, że to zbędny element dbania o siebie, ale cóż, ileż można się oszukiwać? Staram się kremować stopy jak często się da, ale zapominam o tym, albo nie robię tego z lenistwa.

Z odsieczą dla leniwców stopowych przybywają producenci, którzy wymyślają co rusz to nowsze produkty do intensywnej i szybkiej pielęgnacji stópek. Wystarczy skarpetka, godzina czasu, tydzień złuszczania i piękne stopy.

Jak tylko pojawiła się biedronkowa gazetka kosmetyczna wiedziałam, że złuszczające skarpetki będą moje. Widziałam wcześniej na zdjęciach działanie takowych skarpetek i skuszona mega złuszczaniem twardego naskórka pognałam do Biedronki. 

Czy byłam zadowolona z efektu ich działania? Tego dowiecie się poniżej :).