niedziela, 29 września 2013

Tanie - nie znaczy złe, czyli spis świetnych kosmetyków do 15 zł

Witajcie,

takich wpisów było już sporo - owszem, ale ja jestem zdania, że im więcej takich wpisów tym lepiej. Każda z nas lubi kosmetyki, prawda? Lubimy dbać o siebie, ale w dobie ciągłego kryzysu naszego kraju i rosnącego bezrobocia nie każda z nas może pozwolić sobie na drogie, markowe produkty. Moim zdaniem tanie, wcale nie oznacza, że coś jest złe. Czasami nawet okazywało się, że kosmetyk za grosze, sprawuje się lepiej jak ten za kilkaset złotych. 

Stworzyłam ten wpis specjalnie dla Was, aby podzielić się z Wami dobrymi (wg. mnie) produktami ze zwykłych drogerii kosmetycznych. Chciałabym, abyście uwierzyły, że piękno i dbanie o siebie wcale nie musi być kosztowne. Mam nadzieję, że wpis będzie dla Was bardzo przydatny, że chętnie sięgniecie po któryś produkt z mojej listy.

Moją listę można podzielić na kategorie:

1. Produkty do kąpieli (płyny do kąpieli i żele pod prysznic),
2. Produkty do mycia twarzy,
3. Produkty do higieny intymnej,
4. Peelingi,
5, Produkty do włosów (szampony, odżywki, maski),
6. Kremy (do twarzy, do rąk),
7. I inne.

No to zaczynamy :).

Na pierwszy rzut idą płyny do kąpieli LUKSJA:

Wg. mnie są genialne pod każdym względem. Duże, litrowe opakowanie kupimy za 9,99 zł w każdej Drogerii Rossmann. Płyny cudownie pachną, mają gęstą konsystencję, są bardzo wydajne i dają dużo, gęstej piany. Dodatkowo nie uczulają i mogę służyć nawet jako tradycyjny żel do mycia ciała.

Pozostając w temacie kąpielowym przedstawiam Wam żele do mycia ciała ZIAJA dla dzieci, czyli MAZIAJKI:

To kolejny genialny w swej prostocie produkt. Żele dostępne są w 500 ml butlach, a cena nie przekracza 7-8 zł. Z dostępnością oczywiście nie ma żadnego problemu, każdy Rossmann posiada Maziajki w swojej ofercie. Żele cudownie pachną, są gęste i wydajne. Dzięki swej delikatności nadają się do golenia nóg i mycia okolic intymnych.

Teraz przechodzimy do produktów myjących do twarzy. Tutaj oczywiście niezawodne pozostają 
żele do mycia twarzy BeBeauty z Biedronki:




Ja już kiedyś wspominałam mamy 3 wersje w/w żeli: niebieski - micelarny, zielony - peelingujący i różowy - łagodzący. Ja używam wszystkich trzech na zmianę. Są dostępne w każdej Biedronce za około 5 zł. Mają fajną, gęstą konsystencję, są bardzo wydajne, dobrze oczyszczają twarz, a do tego radzą sobie z demakijażem.

Przechodząc do kategorii produktów do higieny intymnej, przedstawiam niezawodny płyn/żel Facelle z Rossmanna:


O Facelle pisałam już wiele razy. Recenzja znajduje się TUTAJ.

Teraz czas na peelingi do ciała, w tej kategorii mam swojego ulubieńca i jest to 
peeling BeBeauty (Biedronka) o zapachu borówki:

TUTAJ znajduje się recenzja tego peelingu o zapachu MANGO.

Teraz coś dla włosomaniaczek, czyli kategoria TANIE, a DOBRE produkty do włosów. Jeżeli chodzi o szampony - tutaj mam jednego przywódcę stada. Miałam go raz i jak wykończę swoje mega zapasy to na pewno do niego wrócę. Szampon niezawodny, tani, dobry, delikatny, łatwo dostępny, po prostu cudowny. Mowa o 
szamponie 2w1 dla dzieci Garnier Ultra Doux z morelą i kwiatem bawełny:

Obszerną i pochlebną recenzję znajdziecie TUTAJ.

Teraz maski do włosów :). Tutaj mam dwóch faworytów :). Pierwszy faworyt to maska GLORIA:

Na recenzję zapraszam TUTAJ.

Natomiast drugim faworytem jest jest maska Kallos Crema al latte:

Na recenzję zapraszam TUTAJ.

Mam jeszcze jedną maskę, którą mogę Wam zaproponować aczkolwiek nie jest to faworyt. Mowa tutaj o 
masce Garnier Nutri Gładki:

Recenzji tej maski jeszcze nie robiłam. Co mogę Wam o niej powiedzieć? Jest to dosyć fajna, drogeryjna maska, ale problem jest z dostępnością. Ja swój egzemplarz kupiłam w Kauflandzie za 15 zł. Maska bardzo ładnie, mocno, cytrusowo pachnie, a zapach długo utrzymuje się na włosach. Konsystencję ma gęstą, zwartą i bardzo treściwą, dzięki temu produkt jest wydajny. Znacząco ułatwia rozczesywanie włosów i widocznie je wygładza. Na prawdę warto spróbować.

Kolejnym hitem włosowym, który mogę Wam polecić jest jedwab Green Pharmacy:

Z recenzją możecie zapoznać się TUTAJ.

Z kategorii włosów to byłoby wszystko. Teraz czas na kremy. W tej kategorii z czystym sumieniem wszystkim mogę polecić 
kremik do twarzy i ciała BabyDream z Rossmanna:

Bardzo fajny, tani, łatwo dostępny kremik do codziennego stosowania. Nadaje się do ciała, do twarzy, do rąk, do stóp - do wszystkiego. Jest bardzo wydajny, ładnie pachnie, koi podrażnienia - nawet te po goleniu. Warto zapoznać się z tym produktem, recenzję znajdziecie TUTAJ.

Teraz czas na kremy do rąk. W tej kategorii trzymam się tylko jednej firmy, a mianowicie firmy "Cztery pory roku":


Uwielbiam te kremy za wszystko, dosłownie za wszystko. Jestem od nich uzależniona co widać w TYM wpisie. Koniecznie zapoznajcie się z recenzją tych kremów TUTAJ.

Teraz ostatnia kategoria, czyli INNE. Co znaczy inne? Hmmm. W kategorii INNE znajdują się trzy produkty. Pierwszy z nich to 
talk dla dzieci BabyDream z Rossmanna:

Pisałam o nim setki razy, między innymi TUTAJ. To kolejny wielofunkcyjny, genialny w swej prostocie produkt, który posiada multum zastosowań.

● nadaje się do smarowania nóg (jak balsam) podrażnionych po goleniu,
● świetnie sprawdza się w roli pudru transparentnego do twarzy; wygładza, matuje, a do tego twarz pięknie pachnie,
● gdzieś jeszcze wyczytałam, że idealne nadaje się do rozjaśniania zbyt ciemnego podkładu,
● można używać go jako suchy szampon (polecane na blondynek),
● ja wsypuje talk do butów, mam fobię żeby ładnie pachniały (polecane gdy ktoś ma problemy z potliwością stóp),
● w zimie polecam obsypywać stopy talkiem, aby nie kisiły się w ciężkich buciorach i skarpetach,
● czasami gdy kończy mi się antyperspirant używam talku pod pachy, działa jak najlepszy dezodorant.

Drugi produkt z kategorii INNE to kremowy płyn do kąpieli i pod prysznic z wyciągiem z aloesu BabyDream:


300 ml tego cuda kosztuje niecałe 10 zł. Kosmetyk dostępny jest w Rossmannie, chociaż w moim rodzinnym Ełku tego żelu nie ma! Swój egzemplarz kupiłam w Warszawie, dlaczego w innych Rossmannach tego cuda nie ma? NIE WIEM...ale jest to beznadzieja totalna. Pokochałam ten kosmetyk za wszystko: zapach, konsystencja, delikatność, wydajność i multifunkcyjność. Płyn nadaje się do mycia włosów, twarzy, okolic intymnych, całego ciała oraz świetnie sprawdza się przy goleniu nóg. Jest mega delikatny, nie podrażnia skóry, koi ją, łagodzi wszelkie podrażnienia. Nadaje się idealnie dla wrażliwców oraz uczuleniowców. Chętnie kupiłabym jeszcze dziesiątki tego kosmetyku, ale cóż mogę poradzić jak go nie ma? :( Czy Wy też zauważyłyście, że Rossmanny mają różny asortyment? Czy powyższy kosmetyk jest u Was dostępny? Jeżeli TAK, to koniecznie musicie go spróbować!

Ostatni produkt, który chciałabym Wam zaprezentować to 
nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej Alterra:

Pisałam o nich TUTAJ.


I to by było na tyle, chociaż mam wyrzuty sumienia bo zapomniałam o kolorówce...na kosmetykach do makijażu słabo się znam, nie lubię się malować, aczkolwiek może wyłonię chociaż jednego ulubieńca? Hmmm...myśl i myślę...

W kategorii "Kosmetyki do makijażu" przychodzi mi do głowy tylko i wyłącznie pomadka WIBO Eliksir:

To genialna, tania, łatwo dostępna, nawilżająca pomadka. Kosztuje 5-8 zł i jest dostępna w każdym Rossmannie. Ma piękne kolory, wszystkie przypadły mi do gustu i wszystkie mogłabym mieć bo wyglądają obłędnie. Ja w swojej kolekcji mam trzy. Zawsze i wszędzie prezentują się dobrze. Nawilżają usta, a pomadka nadaje im piękny kolor i połysk. Chyba każda z nas zna pomadki WIBO Eliksir? :)


A jakie produkt znajdują się na waszej liście tanich, a dobrych kosmetyków? Znacie kosmetyki przedstawione przeze mnie? 
Lubie? Używałyście?

KLIKAJCIE w http://www.pmiska.pl


Pozdrawiam,
Magda

czwartek, 19 września 2013

PROJEKT DENKO - XXXII TYDZIEŃ + mini recenzje i MOJE PIERWSZE TESTOWANIE Z OFEMININ

Witajcie :),

cztery dni w nowej pracy już za mną. Czy jestem zadowolona? Odpowiedź brzmi: "nie wiem". Nie wiem ponieważ, nie zdążyłam się oswoić z miejscem, ludźmi i charakterystyką powierzanych mi zadań. Poza tym, długo pracowałam w Warszawie, w firmie "SS" i niestety zaczęłam tęsknić. Tak bardzo chciałam wrócić w rodzinne strony, a teraz coś jakby...żałuję? Nie wiem, jestem rozchwiana emocjonalnie. Tak nienawidziłam  Warszawy, a teraz tęsknie? Kobieta jednak zmienną jest....

Dzisiaj przychodzę do Was z tym, co wychodzi mi najlepiej! czyli z Projektem Denko
A to już 32 tydzień. Oczywiście denko jest z opóźnieniem...Ten wpis miał pojawić się już we wtorek jednak nie miałam sił go wykończyć.

Co tym razem udało mi się wykończyć?


Żel pod prysznic Mariella Rossi Japan


To już mój 3 żel Mariella Rossi. O wersji AFRICA pisałam TUTAJ.


Szampon nadający witalności Garnier Ultra Doux 
Siła 5 roślin



Bardzo lubię szampony Garniera. Recenzowałam już dwa: 
Z obu byłam bardzo zadowolona, tak samo jak i z tego. Szampony są świetne pod każdym względem:

są tanie,
łatwo dostępne,
mają świetną, gęstą, żelową konsystencję,
dobrze się pienią,
dzięki temu są bardzo wydajne,
ładnie pachną,
radzą sobie ze zmywaniem olejków już przy pierwszym myciu,
idealnie sprawują się do mycia metodą podstawową jak i kubeczkową,
nie powodują uczulenia, swędzenia, wyprysków, łupieżu,
nie podrażniają skóry głowy,
nie obciążają i nie przetłuszczają włosów,
nie plączą włosów,
dobrze i szybko wypłukują się z włosów,
włosy po użyciu są na prawdę miękkie i delikatne,
nadaje się do codziennej pielęgnacji nawet pomimo tego, że zawiera SLS.


Olejki Alterra...


Alterra olejek do ciała LIMONKA I OLIWKI
Energia i witalność z ekologiczną oliwą z oliwek i ekologicznym olejem z jojoby

Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do ciała Alterra pielęgnuję skórę sprężyście i delikatnie specjalnie dobranymi, z natury czystymi olejami roślinnymi, takimi jak tłoczony na zimno ekologiczny olej z jojoby oraz ekologiczna oliwa z oliwek extra virgin. Preparat chroni skórę w sposób w sposób odczuwalny przed utratą wilgoci. Doskonały olej migdałowy,cenny olej z pestek winogron oraz bogaty olej z wiesiołka zaopatrują ją w sposób trwały w wysokowartościowe, nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy.Orzeźwiająco lekki zapach naturalnego olejku z limonki dostarcza nowej energii i świeżości, a zmysły wysyła w prawdziwą  podróż wellness.

Stosowanie: Zastosuj olejek do ciała Alterra limonka i oliwki po umyciu, prysznicu lub kąpieli. Nałożenie preparatu na jeszcze wilgotną skórę sprawi, że olejek będzie łatwy do rozprowadzenia, szybko się wchłonie i pozostawi skórę aksamitnie miękką. 

Rada Alterra Wellnss: Do łagodnego i naturalnego oczyszczenia skóry polecamy żele pod prysznic Alterra. Olejek do ciała może być stosowany również w czasie ciąży do delikatnego masażu brzucha mamy.

Gwarantowane cechy produktu:

● nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
● bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
● tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów,
● dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,
● produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.

Skład: olej z nasion kukurydzy, olej migdałowy, olej z pestek winogron, olej z wiesiołka, oliwa z oliwek*, substancja zapachowa**, olejek z skórek słodkiej pomarańczy, olej z jojoby*, olej sojowy, witamina E, substancja czynna rumianku - bisabolol, olej z limonki, olej słonecznikowy, olej pomarańczowy, olej z ylang ylang, ekstrakt z aloesu*, składniki olejków eterycznych**.

* surowce pochodzące z kontrolowanej biologicznie uprawy,
** z naturalnych olejków.


Alterra olejek do masażu MIGDAŁY I PAPAJA 
Harmonia i odprężenie z ekologiczną oliwą z oliwek i ekologicznym olejem sezamowym

Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do ciała Alterra pielęgnuję skórę aksamitnie delikatnie specjalnie dobranymi, z natury czystymi olejami roślinnymi, takimi jak tłoczony na zimno ekologiczny olej z jojoby oraz ekologiczna oliwa z oliwek extra virgin. Wartościowy ekologiczny olej z awokado i odprężający ekologiczny olej sezamowy chronią skórę w sposób odczuwalny przed utratą wilgoci. Naturalny olej migdałowy i cenny olej z pestek winogron zaopatrują ją w sposób trwały w wysokowartościowe, nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy. Bogaty, ekologiczny olej sojowy i pielęgnacyjny olej z nasion pszenicy nadają skórze sprężystość i pozwalają jej jednocześnie na zachowanie elastyczności. Taka pielęgnacja wspomaga zdolności regeneracyjne skóry, która sprawia wrażenie miękkiej i zadbanej z dotyku. Dobroczynny i regenerujący masaż olejkiem może pobudzić ukrwienie i usuwać napięcie. Owocowy zapach tropikalnej papai rozjaśnia i rozpieszcza zmysły.

Stosowanie: Zastosuj olejek do masażu Alterra migdały i papaja po umyciu, prysznicu lub kąpieli. Nałożenie preparatu na jeszcze wilgotną skórę sprawi, że olejki będą wchłaniać się najlepiej i pozwolą na długi masaż.

Rada Alterra Wellness: Do łagodnego i naturalnego oczyszczenia skóry polecamy kremowy żel pod prysznic Alterra pomarańcza i wanilia. Produkty linii Alterra są opracowywane z zachowaniem odpowiedzialnego wykorzystania zasobów  natury.

Gwarantowane cechy produktu:

● nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
● bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
● tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów,
● dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,
● produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.

Skład: Glycine Soja Oil*, Ricinus Communis Seed Oil,Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Sesamum Indicum Seed Oil*, Triticum Vulgare Germ Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Carica Papaya Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil*, Persea Gratissima Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Parfum**, Limonene**, Tocopherol, Linalool**, Geraniol**, Helianthus Annuus Seed Oil, Citral**, Citronellol**, Farnesol**.

* ingredients from certified organic agriculture,
** from natural essential oils.



Alterra olejek do ciała BRZOZA I POMARAŃCZA 
Sprężystość i gładkość z ekologiczną oliwą z oliwek i ekologicznym olejem z jojoby 
Potwierdzalnie gładsza i bardziej sprężysta skóra

Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do ciała Alterra Cellulite został opracowany aby zapobiegać widocznym objawom cellulitu. Skuteczna formuła pielęgnacyjna z naturalnym olejem z limonki i witalizującym, ekologicznym olejkiem z pestek moreli łatwo się wchłania, a w połączeniu z masażem wspomaga usuwanie toksyn i łagodzi efekt skórki pomarańczowej. Z natury czyste oleje roślinne takie jak bogata oliwa z oliwek extra virgin oraz wspomagający właściwe nawilżenie, tłoczony na zimno ekologiczny olej z jojoby dostarczają skórze dodatkowej pielęgnacji, dzięki czemu staje się ona bardziej sprężysta, elastyczna i gładka. Ekologiczny olej z miąższu owoców rokitnika zwyczajnego zaopatruj skórę dodatkowo w witaminy i wartościowe nienasycone kwasy tłuszczowe. Owocowo-cierpki zapach naturalnych olejków eterycznych uskrzydla i witalizuje zmysły.

Stosowanie: Olejek do skóry Alterra Cellulite nakładać w miarę możliwości dwa razy dziennie na jeszcze wilgotną skórę, wmasowując obficie preparat w wybraną okolicę intensywnymi, kolistymi ruchami. W celu zapewnienia jeszcze lepszego samopoczucia polecamy stosowanie zrównoważonej, ubogiej w tłuszcz i cukier diety, picie dostatecznej ilości płynów oraz regularne uprawianie sportu.

Rada Alterra Wellness: Jako idealną pielęgnację wstępną polecamy zastosowanie peelingu pod prysznic Alterra. Pozwala on delikatnie usunąć małe nierówności skóry, która staje się aksamitnie gładka.

Gwarantowane cechy produktu:

● nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
● bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
● tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów,
● dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,
● produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.

Skład: Glycine Soja Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Olea Europaea Fruit Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Limonene**, Betula Alba Leaf Extract*, Macadamia Ternifolia Sed Oil, Ruscus Aculeatus Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Nobillis Oil, Parfum**, Actinidia Chinensis Seed Extract, Hippophae Rhamnoides Oil*, Tocopherol, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citrus Aurantifolia Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Helianthus Annus Seed Oil*, Rosmarinus Officinalis Extract*, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Citral**, Linalool**, Geraniol**.

* ingredients from certified organic agriculture,
** from natural essential oils.



Złuszczający peeling do stóp z kwasami owocowymi i naturalny pumeksem 
BeBeauty Foot Expert!v




Dostępność? Każda Biedronka. Cena? Zawrotne 2,99 zł. Pojemność? 75 ml. Konsystencja? Gęsta. Wydajność? Dobra. Drobinki? Gruboziarnisty. Zapach? Delikatny, przyjemny, lekko owocowy. Nie nachalny. Działanie? Bardzo delikatne. Złuszczanie? Bardzo delikatne, nie wyczuwalne. Peeling jest za słaby. Ja jednak nie mam w ogóle zrogowaciałej skóry na stopach. Podrażnienia? Nie. Swędzenia? Nie. Wysypki? Nie. Czy kupię produkt ponownie? Nie. Dlaczego? A dlatego jak wyżej napisałam, nie mam w ogóle zrogowaciałej skóry na stopach i takie produkty nie są mi potrzebne. Czytałam recenzję peelingu u dziewczyn, które zmagają się ze zrogowaciałą i suchą skórą stóp i narzekały, że peeling niestety sobie nie radzi. Ja nie mogłam go wymęczyć więc peelingowałam nim całe nogi. Dla kogo polecam? Dla kogoś kto ma delikatne problemy ze skórą stóp np. delikatne łuszczenie - celem usunięcia zbędnego, martwego naskórka.


Krem BB Morning Baby od Miss Sporty
001 Nude Radiance





A to jest bardzo ciekawy i godny uwagi produkt. Konsystencję ma podkładową, ale zachowuje się zupełnie jak krem. Jak prawdziwy krem BB. Do tej pory oczywiście najbardziej byłam zadowolona z BB Garniera, ale to było już dawno. Zapewne zmienili pierwotne składy. Testowałam na sobie wiele kremów BB, które były stworzone bez sensu np. krem BB Eveline był jak extra kryjący podkład, a chyba nie o to chodzi w kremach BB, prawda? Ale może zacznę od początku.

Krem BB Miss Sporty kupiłam z dwóch powodów:

1. Ładne opakowanie,
2. Niska cena.

Potem okazało się, że nadaje się do codziennego użytku i świetnie sobie radzi w tej roli. Mam wiele podkładów, których nie mogę zużyć np. bez porę roku (w lato nie nakładam ciężkich podkładów). Natomiast BB MS nadaje się na wszelkie warunki. Tak jak wspomniałam wcześniej, konsystencję ma podkładową, czyli rzadką, płynną i pudrową, ale zachowuje się zupełnie jak prawdziwy krem do twarzy. Świetnie się rozprowadza i wchłania nawet jak nałożymy go za dużo. Co najważniejsze, nie robi plam, nie robi smug, nie roluje się, nie uwydatnia suchych skórek i nie zapycha! Jest bardzo delikatny. Nie daje efektu maski. Można go nakładać samodzielnie, ale świetnie sprawdza się nałożony pod podkład. Działa wtedy jak utrwalacz. Do tego wszystkiego ładnie pachnie. Idealnie nadaje się na lato kiedy słońce praży, a z nas wypływają "siódme poty". Poza tym bywają dni kiedy nie macie ochoty na makijaż: pudry, podkłady, bronzery, ale jednak chcecie delikatnie zaznaczyć twarz, a do tego BB MS jest w sam raz. Nie brudzi ubrań, ładnie stapia się ze skórą twarzy. Praktycznie w ogóle go nie widać, otacza twarz delikatną mgiełką - nie liczcie więc na maskowanie pryszczy. 

Mogę się przyczepić jednak do dwóch rzeczy:

1. Te w/w maskowanie mogłoby być bardziej dopracowane,
2. Mam wrażenie, że szybko ściera się z twarzy, w związku z tym mogli popracować nad trwałością.

Suma sumarum produkt bardzo lubię, chętnie kupię ponownie i polecam do wypróbowania :). 
Dostępny jest w Rossmannie, w szafie Miss Sporty. 
Cena - do 10,00 zł.


Pasa do zębów COLODENT :)


Ten post powstawał od wtorku, aż wstyd się przyznać, ale nareszcie koniec :).


Na koniec chciałabym się pochwalić, że po raz pierwszy udało mi się coś zdobyć do testowania :). Zakwalifikowałam się w 
Klubie Ekspertek OFEMININ i otrzymałam do testów:

Podkład EVELINE Magical Cover 5 w 1 w olejkiem arganowym i kwasem hialuronowym





No i to by było na tyle :). Ja lecę spać bo jutro trzeba wstać :)

Dobranoc ;*

Magda

niedziela, 15 września 2013

TAG 100 faktów o mnie :)

Dobry Wieczór Kobietki :),

o TAGu "50 faktów o mnie" było głośno swojego czasu, teraz mam wrażenie, że "BUM" trochę się uspokoił, ale dzięki temu teraz ja mogę przystąpić do akcji :). Nawet nie wiem czy do tego TAGu były zaproszenia, w każdym bądź razie, ja zaprosiłam się sama i chciałabym przedstawić Wam swoją osobę jeszcze bliżej :). W trakcie pisania zauważyłam jednak, że tych faktów wyszło więcej. I  tak z 50 faktów o mnie, wyszło 100 faktów o mnie także miłej lektury :).

  1. Mam na imię Magdalena, nie Magda :). Magda i Magdalena to dwa różne imiona.
  2. Pochodzę z małej miejscowości na Mazurach (EŁK).
  3. W wieku 19 lat, a więc po maturze, wyjechałam do Warszawy na studia.
  4. Siedziałam w Warszawie prawie 7 lat.
  5. Studiowałam w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania (Warszawa, ul. Pawia 55).
  6. W 2009 roku obroniłam tytuł licencjata.
  7. W 2012 roku obroniłam tytuł magistra.
  8. Studia licencjackie ukończyłam ze specjalizacją: Reklama i Marketing.
  9. Studia magisterskie ukończyłam ze specjalizacją: Komunikacja Społeczna i Public Relations.
  10. Marzyły mi się roczne, studia podyplomowe z Zarządzania Zasobami Ludzkimi, jednak lenistwo przeważyło.
  11. Pomimo tego, iż marzyła mi się praca w prasie, mediach, reklamie, a także w Public Relations (chciałam być menedżerem) nigdy nie pracowałam w zawodzie, ale nie żałuję wyboru studiów.
  12. Po 7 latach w Warszawie wróciłam do rodzinnego Ełku.
  13. Jestem jedynaczką.
  14. Będąc w Warszawie bardzo często zmieniałam stancję. Nie jestem w stanie zliczyć, ale obskoczyłam chyba wszystkie dzielnice.
  15. W Warszawie zaczęłam również swoją pierwszą pracę. Trafiłam do firmy windykacyjno-prawnej EOS na stanowisko Pracownika Działu Administracji - ustalałam dane dłużników w Dziale Ewidencji Gospodarczej.
  16. Firma nie przedłużyła mi umowy, ale potem zaproponowali mi pracę jako Aplikant Działu Windykacji, niestety studiowałam dziennie i nie udźwignęłabym umowy o pracę - ale dzięki temu zaczęła się moja historia z windykacją.
  17. Pracowałam w sklepie odzieżowym CUBUS.
  18. Pracowałam w Cyfrowym Polsacie w Archiwum.
  19. Najdłużej, bo ponad 3,5 rok pracowałam w firmie ochroniarskiej w Dziale Windykacji.
  20. W Ełku jestem od 30.06.2013 i do tej pory szukałam pracy. Na szczęście się udało :). Jutro mam swój pierwszy dzień. Jest to firma kurierska, moje stanowisko to Młodszy Specjalista ds. Rozliczeń i Wprowadzania Danych - Dyspozytor.
  21. Moja życiowa, wielka miłość ma na imię Bartek.
  22. Bartek jest młodszy ode mnie o 3 lata.
  23. W grudniu (2013) minął 3 lata odkąd jesteśmy razem.
  24. Bartek pochodzi z Suwałk (60 km) od mojego Ełku. Poznaliśmy się w autobusie jadącym do domu. Bartek spodobał mi się już przez szybę wiec gdy wsiadł do autobusu usłyszałam jego imię na nazwisko (bilety imienne) i po prostu zapamiętałam. Barti dosiadł się do mnie, ale nie dał mi numeru więc wyszukałam go na Naszej-Klasie. Zanim się spotkaliśmy ponownie minął rok, chociaż w między czasie widzieliśmy się jeszcze raz w autobusie.
  25. W maju 2013 Bartek mi się oświadczył. Oczywiście oświadczyny zostały przyjęte :).
  26. Ślub planujemy w 2015 roku w przedziale miesięcy maj-czerwiec-lipiec-sierpień.
  27. Jestem zodiakalnym lwem.
  28. W 2008 roku rozpoczęłam odchudzanie, które w 2010 roku zakończyło się anoreksją.
  29. Dwa razy leżałam w szpitalu psychiatrycznym, na oddziale zamkniętym. Aczkolwiek to nie jest taki prawdziwy szpital. Bardziej sanatorium (patrz punkt 74).
  30. Bywały miesiące kiedy żywiłam się TYLKO jabłkami.
  31. Przez ponad rok przyjmowałam dwa różne leki psychotropowe i antydepresyjne.
  32. Jestem osobą zakompleksioną i nieśmiałą.
  33. Jestem bardzo wrażliwa.
  34. Kocham zwierzęta i zawsze płaczę jak dzieje się im krzywda.
  35. Od (chyba) 2009 mam kota Muńka. Przybłęda z ogłoszenia w internecie.
  36. Od 2006 roku popalam papierosy.
  37. Nie lubię dzieci, ale chciałabym mieć kiedyś swoje. Najlepiej dwójkę.
  38. Od II połowy 2012 jestem włosomaniaczką.
  39. Jestem również kosmetykomaniaczką i zakupoholiczką.
  40. Jestem osobą bardzo nerwową i krzykliwą.
  41. Jestem zazdrośnicą.
  42. Nienawidzę majonezu.
  43. Nie piję nic innego poza Coca-Colą light z Biedronki.
  44. Codziennie na wieczór łykam tabletki przeczyszczające.
  45. Byłam w Wenecji dwa razy. Kocham to miasto.
  46. Tylko raz w życiu leciałam samolotem (Tunezja).
  47. Po Tunezji mam uraz do krajów arabskich. Nigdy więcej tam nie polecę.
  48. Marzy mi się spacer po Wieży Eiffla.
  49. Jestem straszną pedantką. Często odkurzam. Lubię czystość i porządek.
  50. Bardzo lubię robić pranie.
  51. Nie lubię zmywać naczyń.
  52. Jestem bardzo dziecinna jak na swój wiek.
  53. Bardzo często się stresuje.
  54. Nie lubię kawy sypanej/fusiastej. Piję tylko rozpuszczalną ze słodzikiem i pół na pół z mlekiem.
  55. Od bardzo dawna nie używam cukru. Tylko słodzik.
  56. Nie lubię i nie umiem gotować.
  57. Bardzo często mam "słomiany zapał". Coś mi nie wychodzi i rezygnuje. Szybko się zniechęcam.
  58. Nie mam prawa jazdy, ale chciałabym mieć.
  59. Niedawno pierwszy raz w życiu jechałam sama skuterem.
  60. Nie uprawiam żadnego sporu. Nie lubię.
  61. Uważam się za osobę leniwą chociaż inni twierdzą, że jestem (po tacie) prawdziwą pracoholiczką.
  62. Jestem bardzo zżyta z moją mamą.
  63. Nie lubię i nie umiem języków obcych nad czym bardzo ubolewam. Po prostu nie wchodzą mi do głowy.
  64. Nigdy w szkole nie miałam świadectwa z czerwonym paskiem.
  65. W Gimnazjum i Liceum byłam świetna z Biologii.
  66. Nienawidzę matematyki.
  67. W liceum byłam w klasie Humanistycznej z elementami prawa.
  68. Jestem bardzo bojaźliwa. Boję się wszystkiego co nowe i to mnie zniechęca do działania.
  69. W wolnym czasie lubię rozwiązywać krzyżówki.
  70. Mój największy kompleks to BRZUCH.
  71. Chciałabym kiedyś przejść operację plastyczną: liposukcja albo plastyka powłok brzusznych.
  72. Codziennie myję włosy. Nie wyjdę z domu z nieumytymi włosami.
  73. Jestem bardzo wrażliwa na poprawną polszczyznę i słowa typu: przyszłem, poszłem, włanczać itp. itd.
  74. Nigdy w życiu nie leżałam w szpitalu. Takim prawdziwym szpitalu gdzie jest oddział zakaźny, chirurgiczny, pediatryczny, ginekologiczny itd. Wyjątkiem jest szpital psychiatryczny o którym napisałam w punkcie 29.
  75. Nigdy nie miałam żadnej operacji.
  76. Dwa razy miałam w gipsie prawą kostkę/staw skokowy.
  77. Mam zdolności do spadania ze schodów.
  78. Gdy wychodziłam z pracy (Warszawa) spadłam ze schodów i trafiłam do szpitala. Myślałam, że połamałam biodro lub miednicę. Bliznę na biodrze mam do tej pory.
  79. Jak byłam mała wlazłam pod huśtawkę, która trafiła mnie w głowę. Blizna na czole - bezcenna :).
  80. Jestem uzależniona od strzelania kostkami palców (dłonie).
  81. Mam jeden tatuaż.
  82. Mam kolczyk w pępku, języku i nosie. Miałam też w wardze, ale musiałam wyjąć przez pracę.
  83. Jestem uzależniona od wyciskania pryszczy, wągrów i zaskórników. Przez to mam ciągle problemy z cerą. Niektórzy mówią, że to nerwowe.
  84. Nie mogę żyć bez tamponów. To jedna z rzeczy, które zabrałabym na bezludną wyspę.
  85. Uwielbiam SH/lumpeksy/szmatlandy. Najlepiej promocje "Wszystko za 2 zł".
  86. Planujemy z Bartkiem w przyszłości założyć firmę Geodezyjną. Bartek ukończył studia inżynierskie. Robi 3 letni staż. Potem magisterka, egzamin państwowy i można ruszać :).
  87. Pomimo młodego wieku mam żylaka na lewej nodze. Mam go od zawsze, odkąd pamiętam.
  88. Jestem leworęczna.
  89. Jestem uparta.
  90. Chodziłam kiedyś (podstawówka) na lekcje gry na pianinie.
  91. W podstawówce brałam udział w zawodach - sztafeta.
  92. Teraz nienawidzę biegać.
  93. Nie lubię gdy ktoś robi mi zdjęcia. Jestem bardzo niefotogeniczna.
  94. Jestem strasznym zmarźlakiem. Ciągle mi zimno.
  95. Zawsze zasypiam przy włączonym telewizorze. Ostatnimi czasy ciągle leci u mnie (z pendriva) "13 posterunek".
  96. Jestem wielką pesymistą.
  97. Nie lubię czytać książek.
  98. Moją bajką z dzieciństwa były i są nadal "Kacze Opowieści".
  99. Jak byłam dzieckiem, wujek powiedział, że powinnam zostać policjantką.
  100. Lubię burzę.

Uffffffffffffffffff czy ktoś dobrnął do końca? Mam nadzieję, że tak :D. I jak wrażenia? :>


Dobranoc moje Drogie :*

czwartek, 12 września 2013

Fryzjer, końcówki i NOWA, wrześniowa aktualizacja włosowa + zakupy

Witam,

przy ostatniej (09.09.2013) włosowej aktualizacji (klik) bardzo żaliłam się na:

  1. intensywne wypadanie,
  2. plątanie się,
  3. supełkowanie.
Włosy stały się bardzo ciężkie w utrzymaniu i przysparzały sporo problemów.  Codzienne czesanie się to była katorga. Uświadomiłam sobie jednak, że dawno nie podcinałam końcówek! I okazało się, że pójście do fryzjera to był strzał w dziesiątkę! Gdy hoduje się włosy, każda wizyta w salonie fryzjerskim to trauma. Kiedy lecą nam włoski na ziemie to aż serce się kraje, ale okazuje się, że one na prawdę tego potrzebują :). Myślałam o tym, żeby podciąć 1 cm włosków, góra 2 cm, jednak gdy fryzjerka wzięła włosy do ręki od razu, bez wahania pokazała około 5 cm, które trzeba ściąć. Wiedziałam, że ma rację chociaż bardzo się bałam i bacznie obserwowałam jej dłonie i nożyczki. Pilnowałam aby nie ścięła za dużo...NIE ŚCIĘŁA za dużo, a ja jestem zadowolona! :) 

Ile poszło dokładnie centymetrów? Tego niestety nie wiem, włosy mam nierówne, ciężko mi ocenić. Jednak zauważyłam, że PRZED ścięciem, kiedy zczesywałam włosy do przodu, na klatkę piersiową to sięgały za biust, po prostu zakrywały piersi, PO ścięciu, czyli w stanie obecnym, po zczesaniu ich do przodu sięgają ledwo co do biustu. 
Jestem pewna, że średnio ubyło ich w przedziale 3-5 cm.


Tak było 09.09.2013 (PRZED ścięciem)

włoski wilgotne



Tak jest dzisiaj 12.09.2013 (PO ścięciu)

włoski całkowicie suche




Sztywne, poplątane strąki, zamieniłam (w mgnieniu oka) na miękką taflę. Fryzjerka powiedziała, że regularne podcinanie końcówek to podstawa, a ja ostatnio bardzo to zaniedbałam. Tak bardzo chciałam mieć długie włosy, że przestałam je podcinać. Tak żeby nie skłamać...ostatni raz były podcinane około pół roku temu! Teraz już wiem, mam nauczkę, że trzeba to robić mniej więcej co 2-4 miesiące.

Włosy od razu się zmieniły! Dosłownie od razu! Od pierwszego dotknięcia wiedziałam, że wrócił ten efekt, którego pragnęłam!

Co dało mi ścięcie końców?

  1. włosy stały się inne w dotyku: miękkie,delikatniejsze, gładsze,
  2. poczułam ich sprężystość,
  3. szłam w rozpuszczonych włosach (wiało, padało) i nie poplątały się!,
  4. nie muszę ich czesać co 5 minut,
  5. nie zrobił mi się jeszcze ani jeden supełek,
  6. gdy zaczęłam je czesać nie wypadł ani jeden włosek!
  7. dużo lepiej się rozczesują,
  8. nie robią się kołtuny.
Oby tak dalej :)

Ostatnio jednak gdy włosy tak szwankowały zaczęłam je olejować olejkami Alterry, miałam je na wykończeniu, a olejki pojawią się w denku. Dodawałam olejki głównie do odżywek, a wczoraj na noc nałożyłam olej na sucho. Tak mi się to spodobało (te olejki podziałały na moje włosy inaczej niż inne, które stosowałam wcześniej), że postanowiłam zajść do Rossmanna :). I o dziwo nie kupiłam ponownie olejków Alterry. Postawiłam na coś, czego jeszcze nie miałam, co jest trochę tańsze i bardzo polecane w blogosferze:

BabyDream fur Mama
 - olejek do pielęgnacji ciała dla kobiet w ciąży



Gdy łaziłam tak między rossmannowymi półkami przypomniałam sobie o peelingu do ciała Wellness Beauty, który również zgarnia świetne recenzje. Już jakiś czas temu miałam na niego chrapkę, a dzisiaj skusiłam się bez mrugnięcia okiem :)





Chyba nie muszę po raz enty powtarzać, że kocham rossmannowy żel do higieny intymnej Facelle =D ? Nie dziwmy się więc, że gdy szłam w kierunku kasy i ujrzałam NOWOŚĆ - piankę Facelle to musiałam ją wziąć =D



Koszt fryzjera = 35 zł
Zakupy w Rossmannie = 30 zł

To najlepiej wydane przeze mnie pieniądze od bardzo dawna :)

Pozdrawiam, Magda :*